INNE

Michał Jurecki: Z Francją możemy wygrać, publiczność nas niesie

Dodano: 19 stycznia 2016, 13:41

Michał Jurecki jest liderem reprezentacji Polski podczas mistrzostw Europy, fot. Piotr Warmiński
Michał Jurecki jest liderem reprezentacji Polski podczas mistrzostw Europy, fot. Piotr Warmiński

ROZMOWA Z Michałem Jureckim, rozgrywającym reprezentacji Polski

 

  • Czujecie ulgę, że te pierwsze mecze już za wami?

– Bardzo cieszy nas to zwycięstwo, bo zeszło z nas ciśnienie. Pierwsze mecze zawsze są bardzo trudne, bo oczekiwania są ogromne. Z każdą minutą, która zbliżała nas do pierwszego meczu w turnieju rosła presja związana z tym pojedynkiem. Każdy przeżywał to spotkanie na swój sposób i to było widać na boisku. Nie graliśmy dobrze w obronie, to była nasza bolączka.

  • I w meczu z Serbią, i w spotkaniu z Macedonią widać było, że jesteś bardzo pobudzony. Reagowałeś mocno żywiołowo.

– Zachowywałem się normalnie, ja zawsze reaguję bardzo ekspresyjnie, dla mnie to nic nowego. Czekaliśmy na ten mecz bardzo długo, niektórzy nawet kilka lat, bo o tym, że Polska zorganizuje mistrzostwa Europy wiedzieliśmy już cztery lata temu. Emocje rosły z każdą godziną, zwłaszcza, że nasze mecze rozpoczynają się dopiero o 20:30, więc cały dzień człowiek siedzi w hotelu i czeka. W takich warunkach można zwariować, ale myślę, że udało nam się opanować złe emocje i wyciągnąć te pozytywne.

  • Cały czas tworzycie spektakularne widowiska. Może pora już oszczędzić tych nerwów kibicom?

– Kibice na pewno mają dość takiej naszej gry, ale przecież wygrywamy. To jest najważniejsze.

  • Gdy prowadziliście z Macedonią czterema bramkami, wydawało się, że zwycięstwo macie już w kieszeni. Ale rywale rzucili trzy gole i wrócili do gry...

– Taki jest sport. Gdy się robi łatwe błędy, to przeciwnik potrafi to wykorzystać. Niestety nie potrafiliśmy utrzymać naszej przewagi do końca, ale najważniejsze, że wygraliśmy zwycięstwo i mamy już w kieszeni awans do drugiej fazy grupowej.

  • Nie byłoby tych zwycięstw, gdyby nie wsparcie fanów?

– Atmosfera tu w Krakowie jest niesamowita. Komplet na trybunach, śpiewy, wrzawa, publiczność nas niesie. Czujemy to ogromne wsparcie i jesteśmy za nie niezwykle wdzięczni. To dla nas niezwykle ważne zwłaszcza w tych trudnych momentach, gdy nie idzie. Wtedy czerpiemy energię z trybun.

  • Teraz przed wami mecz z Francją. Pierwszy raz nie będziecie faworytem.

– To nam odpowiada. Postaramy się o sprawienie niespodzianki. Jeśli wszyscy zagramy na swoim najlepszym poziomie, możemy wygrać.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!