Piłka ręczna

Kosztowne błędy SPR. Lublinianki przegrały w pierwszym spotkaniu Pucharu Federacji z Randers HK

Dodano: 14 marca 2010, 18:57

Dunki nie są straszne – ale o tym przekonały się nasze zawodniczki zbyt późno. SPR przegrał pierwszy mecz ćwierćfinału pucharu EHF z duńskim Randers HK różnicą aż dziesięciu bramek. Rewanż za tydzień w hali Globus.

Niestety, wygląda na to, że mecz w Lublinie będzie dla Dunek wyłącznie czystą formalnością. Tak wysokie zwycięstwo na własnym parkiecie stawia Skandynawki w niezwykle uprzywilejowanej sytuacji przed rewanżem.

O porażce SPR zadecydowało kilka czynników: niezdecydowanie w pierwszych minutach meczu, nienajlepsza postawa w wykończeniu kilku akcji, a zdecydowanie fatalna końcówka meczu.

Rozpoczęło się bardzo źle. SPR długo nie potrafiło znaleźć właściwego rytmu. Czterobramkowe prowadzenie Randers nie mogło więc nikogo dziwić. Później w naszej grze jednak coś drgnęło, a Dunki pokazały, że również popełniają błędy.

Mistrzynie Polski zaczęły mozolnie odrabiać straty. Po kwadransie gry Randers wygrywało już tylko różnicą trzech goli, a ekipa Grzegorza Gościńskiego długo utrzymywała korzystny w kontekście meczu rewanżowego wynik.

Dość szybko okazało się, że słynna duńska defensywa również da się rozerwać, o ile zaproponuje się przeciwniczkom szybkie rozgrywanie piłki w ataku. Do tego jednak należało wykazać się skutecznością rzutową, a tej zwyczajnie brakowało naszej drużynie w Randers.

Po kilku rzutach piłka lądowała na słupkach bądź poprzeczce duńskiej bramki. Bardzo słabo prezentowała się nasza gra skrzydłami. Piłkarki trenera Kaspera Sondberga nie przeżywały aż tylu chwil słabości. W efekcie jeszcze przed przerwą gospodynie uciekły nam na pięć goli.

Druga odsłona gry ułożyła się dla nas równie słabo co pierwsze minuty. Siódemka HK kontrolowała grę, a w 42 min meczu ich przewaga wynosiła już 6 goli. Niestety, ostatnie dziesięć minut rywalizacji było już w wykonaniu SPR katastrofalne. Lublinianki zupełnie opadły z sił, a Dunki sprawiały wrażenie, jakby dopiero zaczynały się rozkręcać.

W 57 min było już 31:22 dla gospodyń, a taka strata, przy klasie zespołu ze Skandynawii, będzie w Lublinie wręcz niemożliwa do odrobienia.

Zespół Grzegorza Gościńskiego wprost z Danii uda się na drugi mecz play-off ze Startem Elbląg. Rewanż z Randers HK rozegramy za tydzień w hali Globus.

Randers HK – SPR Lublin 34:24 (17:12)

Randers: Masson, Bonde Aagard – Silitch 2, B. Kristensen 2, S. Kristensen 1, Eric 2, Augustesen 5, Worz 8, Fruelund 5, Dalby 5, Fisker 2, Medeiros 2.

SPR: Sadowska, Jurkowska – Małek 8, Marzec 4, Włodek 3, Repelewska 3, Puchacz 3, Rukaite 2, Wolska 1, Wojdat, Skrzyniarz, Mihdaliowa.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!