Piłka ręczna

Piłka ręczna: Minimalna porażka SPR Asseco w pierwszym pucharowym meczu z Byasen Trondheim

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 lutego 2009, 14:36

SPR przegrało w pierwszym meczu z Byasen 26:24, ale minimalna porażka, oraz postawa lublinianek w Norwegii pozwala z optymizmem patrzeć na spotkanie rewanżowe.

14 lutego mistrzynie Polski staną przed olbrzymią szansą na awans do ćwierćfinału pucharu EHF. Do odrobienia mamy zaledwie dwie bramki!

Nikła porażka stawia podopieczne trenera Edwarda Jankowskiego w dobrej pozycji przed meczem rewanżowym. O ile oczywiście gospodynie zagrają z Norweżkami, tak, jak w drugiej odsłonie spotkania w Trondheim. Po pierwszych 30 minutach niewiele wskazywało na to, że SPR uzyska korzystny wynik.

Spotkanie rozpoczęło się dla nas fatalnie. Już po sześciu minutach gry SPR przegrywało 5:0, po kolejnych dziesięciu gospodynie prowadziły 10:3, a nie bez znaczenia dla takiego rezultatu była nerwowość w poczynaniach lublinianek. SPR raziło nieskutecznością i łatwo gubiąc piłkę, samo prokurowało szybkie kontry Norweżek. Wynik po 30 min gry - 16:8 oddawał w pełni przewagę Byasen.

Po przerwie, kiedy wydawało się, że przewaga gospodyń będzie się tylko powiększać, lublinianki zadziwiły wszystkich swoją postawą. Na drugą połowę wybiegł zupełnie odmieniony zespół. W ciągu kilku minut przyjezdnym udało się wyeliminować wszystkie mankamenty, które wcześniej w pełni wykorzystywały rywalki. Lublinianki zagrały bardzo zdecydowanie w obronie oraz przede wszystkim skutecznie w ataku. W efekcie SPR zaczęło mozolnie odrabiać straty.

W 47 min stan rywalizacji wynosił już 22:18, a Magdalena Chemicz obroniła pierwszy w tym spotkaniu rzut karny. W odpowiedzi straty, do dwóch goli, zniwelowały Kristina Repelewska i Izabela Puchacz. Lublinianki poszły za ciosem i postarały się nawet o kontaktowe trafienie, ale wtedy po raz pierwszy dali o sobie znać skandynawscy rozjemcy, którzy nie uznali ewidentnego faulu na Repelewskiej.

Byasen ponownie podkręciło tempo i na sześć minut przed końcem meczu cieszyło się z prowadzenia 25:20. Lublinianki jednak nie spasowały. Gol Damięckiej, kolejny obroniony rzut karny Chemicz, a później bramki Majerek i Puchacz, w efekcie SPR wciąż pozostawało w grze.

A mogło być jeszcze lepiej. Na dwie minuty przed końcową syreną Kristina Repelewska postarała się o kontaktowe trafienie. Niestety, Norweżki znów zdobyły się na odpowiedź, o korzystny wynik zadbała jeszcze Magdalena Chemicz, która w ostatniej minucie spotkania obroniła trzeci tego dnia rzut karny.

Byasen Trondheim - SPR Asseco B.S. Lublin 26:24 (16:8)

SKŁADY I BRAMKI
Byasen: Grimbso, Hjemleland - Frafjord 5, Wibe 1, Harsaker 3, M.Snorroeggen 3, Alstad 2, Dieudonne, Svestad 2, Molid, Herrem 10. Kary: 4 min
SPR: Sadowska, Chemicz - D. Malczewska 1, Włodek, Damięcka 8, Rola 1, Majerek 3, Marzec, Puchacz 5, Repelewska 6, Wolska, Rukaite, Skrzyniarz, Łabul. Kary: 10 min.
Sędziowali: Mikael Lindroos i Jan Erik Landersson (Finlandia). Widzów: 655.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA (Grupa pomarańczowa)

WYNIKI KOLEJKI

6 kolejka
PGE Vive Kielce - NMC Górnik Zabrze 33:20
Gwardia Opole - MMTS Kwidzyn 22:23
Zagłębie Lubin - Orlen Wisła Płock 21:36
Piotrkowianin - Meble Wójcik Elbląg 31:26
Stal Mielec - Wybrzeże Gdańsk 33:25
Azoty Puławy - Pogoń Szczecin 33:22
KPR Legionowo - Chrobry Głogów 22:31
MKS Kalisz - Spójnia Gdynia 22:21

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 7 23 224:154
2. Azoty Puławy 7 19 207:177
3. Piotrkowianin 7 12 190:200
4. Gwardia Opole 6 10 145:159
5. MKS Kalisz 6 10 151:170
6. Stal Mielec 7 10 202:226
7. Wybrzeże Gdańsk 6 8 157:164
8. Pogoń Szczecin 7 0 149:189
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!