Piłka ręczna

Piotr Masłowski (Azoty Puławy): Szanse oceniam po połowie

Dodano: 21 maja 2013, 14:42

Piotr Masłowski (MACIEJ KACZANOWSKI)
Piotr Masłowski (MACIEJ KACZANOWSKI)

ROZMOWA z Piotrem Masłowskim, rozgrywającym piłkarzy ręcznych Azotów Puławy

Puławianie mają za sobą dwa mecze z MMTS Kwidzyn, których stawką jest brązowy medal mistrzostw Polski. Azoty przegrały pierwsze spotkanie 25:29, w drugim zwyciężyły 30:29. Tym samym wyrównały stan rywalizacji na 1-1.

• Założenia na miniony weekend były zupełnie inne: w rywalizacji do trzech zwycięstw to wy mieliście prowadzić 2-0.

– Nie udało się. Trzeba się jednak cieszyć, że wygraliśmy w niedzielę i wciąż jesteśmy w grze.

• Ale rozmiary zwycięstwa nie były przekonujące. Gdyby nie opanowanie Jana Sobola podczas rzutu karnego w końcowych sekundach, byłby remis i dogrywka. A wtedy wszystko mogło się zdarzyć?

– Zwycięstwo nie przyszło łatwo i nie było przekonujące. Ale najważniejsze, że w ogóle było. W niedzielę rano analizowaliśmy naszą grę z pierwszego spotkania. Zawiodła skuteczność, nie zdążaliśmy za kontrą MMTS. A co najważniejsze, popełniliśmy aż 21 prostych błędów. Po nich goście błyskawicznie na kontrowali. Taką ilością strat spokojnie można obdzielić trzy, a nawet cztery mecze.

• Pierwsze spotkanie pokazało, że chyba sparaliżowała was stawka tzw. małego finału. Tego nie było widać w poczynaniach waszych rywali?

– Z pewnością mieliśmy świadomość, że gramy o coś. Przed każdym otwiera się historyczna chwila, w postaci wywalczenia pierwszego w historii klubu medalu. To gdzieś siedziało w głowach. MMTS to bardzo doświadczony zespół, po którym nie było widać presji wyniku.

• Przegrywając w sobotę postawiliście się w trudnej sytuacji przed dwoma meczami w Kwidzynie?

– Skoro MMTS mógł wygrać jeden mecz w Puławach, to czemu my nie możemy zwyciężyć na jego parkiecie. Już w lidze i ćwierćfinale Pucharu Polski pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać na parkiecie rywala. Musimy okazać się lepsi w sobotę i szukać szans na zwycięstwo w meczu niedzielnym.

• Mało pocieszający może być fakt, że zespół z Kwidzyna lepiej gra na wyjeździe, niż na własnym parkiecie?

– Pokazał to mecz w ćwierćfinale w Mielcu ze Stalą oraz pierwszy półfinał w Płocku z Orlen Wisłą. Mamy tego świadomość. Przed nami kilka dni pracy, będziemy analizować błędy z pierwszej rywalizacji. Ważne, że już możemy trenować w komplecie, o czym nie było mowy ostatnio. Szanse na zdobycie medalu nadal trzeba oceniać po połowie, choć minimalną przewagę mają gospodarze.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!