Piłka ręczna

Polska - Serbia 19:20, dramat na początek mistrzostw świata

Dodano: 13 stycznia 2014, 20:28

Reprezentacja Polski po pełnym walki spotkaniu przegrała na inaugurację mistrzostw świata 19:20 z Serbią. W środę zmierzymy się z Francją.

Pierwsza połowa była bardzo słaba, ale druga całkiem niezła. Reprezentanci Polski mieli dobre momenty, ale w decydujących chwilach nie było komu wziąć ciężaru gry na swoje barki. Przegraliśmy przez słabą grę w ofensywie, fatalnie przestrzelone rzuty karne i brak doświadczenia skrzydłowych. I tylko Sławomir Szmal jak zwykle stanął na wysokości zadania. Rzucając 19 bramek ciężko wygrać mecz na imprezie rangi mistrzowskiej. Tym bardziej grając z takim przeciwnikiem, jak wicemistrzowie Europy Serbowie. Polacy nie przekonali się o tym wczoraj. Już przed meczem z pewnością wiedzieli, że owszem, kluczem do zwycięstwa będzie gra w defensywie, ale na słabej skuteczności w ataku nic nie zdziałają. Niestety, tylko Mariusz Jurkiewicz zaprezentował się w ofensywie z dobrej strony. Początek meczu był wyrównany. Po 11 minutach był remis 5:5. Chwilę później mogliśmy objąć prowadzenie, ale zmarnowaliśmy trzy klarowne sytuacje z rzędu. Serbowie nie mieli takich problemów, grali na dużo wyższej skuteczności i odskoczyli naszej drużynie na kilka goli. Ostatecznie wygrali pierwszą połowę 13:9. Na drugą "biało-czerwoni” wyszli bardzo mocno zmotywowani. Zaczęli świetnie, rzucając sześć bramek z rzędu i nie tracąc ani jednej. Od razu przypomniały się wspaniałe chwile ze spotkania 1/8 finału mistrzostw świata kobiet, gdy Alina Wojtas i spółka zanotowały podobną passę przeciwko Rumunkom, które później ograły. Niestety, tym razem nie było happy-endu. Serbowie odrobili straty, a następnie odzyskali prowadzenie. Na kilkadziesiąt sekund przed końcem wygrywali jednym golem i mieli rzut karny. Fantastycznie dysponowany Szmal obronił, ale jego koledzy nie zdołali wyrównać. Mieli 18 sekund, a więc nieco więcej niż "jedną Wentę”, ale Przemysław Krajewski zawahał się i nie oddał rzutu w dogodnej pozycji, a Bartosz Jurecki nie miał już czasu na przygotowanie sobie piłki. Próbował zaskoczyć świetnie broniącego Darko Stanicia uderzeniem z obrotu, ale Serb zdołał je odbić. Krajewskiemu brakowało zdecydowania jeszcze w przynajmniej jednej sytuacji, ale skrzydłowy Azotów Puławy trafił przynajmniej dwa z trzech rzutów karnych. Jego kolega z prawej flanki, Robert Orzechowski zanotował dwa pudła. W spotkaniu z Serbią zagrał również drugi ze szczypiornistów puławskiego zespołu, Michał Szyba. Rozgrywający rzucił jednego gola. Polska - Serbia 19:20 (9:13) Polska: Szmal - Jurkiewicz (5), Lijewski (3), Chrapkowski (3), Krajewski (3), B. Jurecki (2), Szyba (1), Syprzak (1), Orzechowski (1), Jaszka, Wiśniewski, Bielecki, Łucak, Grabarczyk, M. Jurecki. Serbia: Stanić, Milić - Zelenović (3), Stojković (3), Vujin (3), N. Ilić (2), M. Ilić (2), Toskić (2), Nenadić (1), Nikcević (1), Manojlović (1), Rnić (1), Prodanović (1), Nenadić. Sędziowali: Martin Gjeding i Mads Hansen (Dania). Wyniki Grupa A (Herning): Austria - Czechy 30:20 * Dania - Macedonia 29:21. Grupa B (Aalborg): Islandia - Norwegia 31:26 * Hiszpania - Węgry 34:27. Grupa C (Aarhus): Polska - Serbia 19:20 * Francja - Rosja. Grupa D (Kopenhaga): Chorwacja - Białoruś 33:22 * Szwecja - Czarnogóra.
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

SUPERLIGA

WYNIKI KOLEJKI

26. kolejka 8-9 kwietnia
Azoty Puławy - Wybrzeże Gdańsk 29:32
Piotrkowianin - KPR Legionowo 29:26
Stal Mielec - Chrobry Głogów 30:27
Sandra Spa Pogoń - Górnik Zabrze 25:33
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28
Orlen Wisła Płock - Vive Tauron Kielce 18:23
Gwardia Opole - Zagłębie Lubin 34:29

TABELA

1. ORLEN Wisła Płock 26 57 856:607
2. Azoty Puławy 26 50 801:701
3. Gwardia Opole 26 40 712:722
4. Górnik Zabrze 26 39 772:715
5. Stal Mielec 26 18 633:741
6. Zagłębie Lubin 26 15 685:747
7. Piotrkowianin 26 13 667:772
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!