SIATKÓWKA

Cukrownik Lublin przestał istnieć

Dodano: 24 lipca 2013, 14:50

Dla środkowego Macieja Krzaczka (blokuje z prawej) i jego kolegów miniony sezon był ostatnim w lubel
Dla środkowego Macieja Krzaczka (blokuje z prawej) i jego kolegów miniony sezon był ostatnim w lubel

Po dwunastu latach lubelski klub zniknął ze sportowej mapy Polski. – Walne, które mieliśmy w połowie lipca zdecydowało o rozwiązaniu Cukrownika Lublin – tłumaczy Jerzy Stępkowski, który do tej pory był prezesem siatkarskiej drużyny.

Powodem tak drastycznej decyzji były kłopoty finansowe. Krucho z pieniędzmi było już przed dwoma laty, kiedy siatkarze wywalczyli awans do drugiej ligi.

Dlatego klub oddał miejsce Politechnice Lubelskiej. Drużyna skompletowana z zawodników Cukrownika i Politechniki, występowała pod nazwą PL. Pod okiem ówczesnego trenera Norberta Kołodziejczyka nie udało się utrzymać w lidze.

Lepsze czasy nadeszły dla Cukrownika przed rokiem. Groszem sypnął sponsor główny – Krajowa Spółka Cukrowa S.A. z siedzibą w Toruniu. Pozwoliło to na przejęcie miejsca w II lidze po AZS Politechnice Świętokrzyskiej. W sezonie lublinianie ambitnie walczyli i mimo że zajęli miejsce w dole tabeli, ostatecznie utrzymali się na tym szczeblu rozgrywek.

Jednak kłopoty z pieniędzmi znowu się powtórzyły. Sponsor z Torunia postawił twarde warunki: – Mieliśmy znaleźć drugiego, równie mocnego sponsora, z których każdy po połowie finansowaliby nasz klub. Celem za trzy lata miała być PlusLiga w Lublinie. Mimo naszych starań, nie sprostaliśmy tak wygórowanym wymaganiom – tłumaczy Stępkowski.

Klub za wszelką cenę chciał nadal istnieć. Kołem ratunkowym miało być ponownie przekazanie miejsca Politechnice Lubelskiej. – Rozmawialiśmy w tej sprawie z rektorem. Nic z tego nie wyszło. Powód: finanse – wyjaśnia były prezes.

– Przykro, że po dwunastu latach istnienia musieliśmy zdecydować się na tak drastyczny krok. Przestają istnieć sekcja męska oraz żeńska. Ostatnia nieźle rywalizowała w minionym sezonie na poziomie trzeciej ligi.

– Już w trakcie sezonu dochodziły nas niepokojące wieści. Sprawa nasiliła się na przełomie czerwca i lipca. Myśleliśmy, że uda się jeszcze wszystko uratować – mówi środkowy Maciej Krzaczek, który rozegrał cały ostatni sezonu w barwach Cukrownika. – Szkoda, że tak to się zakończyło. Na nasze mecze przychodziło trochę kibiców. Widać, że w Lublinie jest klimat na siatkówkę.

Co będzie dalej? Byli już zawodnicy II-ligowca, to w większości studenci. – Koledzy raczej nie będą szukać nowych klubów. Choć mam znajomych w drużynach z naszego regionu, ja także chyba zakończę przygodę z siatkówką – zdradza Krzaczek.
Czytaj więcej o:
TT
Gość
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

TT
TT (25 lipca 2013 o 18:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Avia Świdnik potrzebuje hali i będzie plus liga. I mielibyśmy siatkówkę w regionie.

Avia, zeby grac w PLS potrzebuje glownie pieniedzy. Obecnie nie ma ich az tak duzo. Budowany jest zespol, ktory ma walczyc o miejsce w srodku tabeli, w najgorszym przypadku o utrzymanie. Klub ma sie ponownie "zadomowic" na zapleczu ekstraklasy i dopiero wtedy bedzie budowany mocniejszy zespol niz teraz. W takim wypadku mozna pomyslec o PLS teraz i w najblizszej przyszlosci na pewno nie.

Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2013 o 15:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Avia Świdnik potrzebuje hali i będzie plus liga. I mielibyśmy siatkówkę w regionie.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

II LIGA MĘŻCZYZN

WYNIKI KOLEJKI

18. kolejka
Avia Świdnik - Sędziszów Małopolski 3:0
KKS Kozienice - Dunajec N. Sącz 3:2
Karpaty Krosno - AKS Rzeszów 3:0
Neobus Niebylec - Błękitni Ropczyce 1:3
Pszczółka Lublin -  pauza

TABELA

1. Karpaty Krosno 16 42 45:12
2. Pszczółka Lublin 16 35 41:23
3. KKS Kozienice 16 31 38:29
4. Dunajec Nowy Sącz 16 23 38:29
5. Błękitni Ropczyce 16 23 31:32
6. Niebylec 16 20 26:32
7. AKS Rzeszów 16 17 24:37
8. Avia Świdnik 16 16 24:38
9. Sędziszów 16 9 13:41
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!