Sport

Zagłębie Lubin – Górnik Łęczna 0:0. Cenny punkt

Dodano: 21 sierpnia 2016, 17:46

FOT. GORNIK.LECZNA.PL
FOT. GORNIK.LECZNA.PL

LOTTO EKSTRAKLASA Górnik Łęczna może być zadowolony. Zielono-czarni po wygranej z Legią Warszawa zdobyli cenny punkt w Lubinie na boisku niedawnego lidera tabeli. Niedzielny mecz obu zespołów zakończył się wynikiem 0:0

W pierwszej połowie zdecydowanie przeważali gospodarze. Sergiusz Prusak miał ręce pełne roboty, ale nie dał się zaskoczyć. Doświadczony golkiper wygrywał pojedynki z Michalem Papadopulosem, czy Łukaszem Piątkiem. W obronie przydał się również Grzegorz Bonin, który na linii zatrzymał kolejny strzał rywali. W 35 minucie Papadopulos wpakował piłkę do siatki dobijając próbę Arkadiusza Woźniaka. Sędzia nie uznał jednak bramki ze względu na pozycję spaloną. Do przerwy goście oddali cztery uderzenia, ale żadnego w światło bramki Martina Polacka.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ wielkiej zmianie. Nadal dominowało Zagłębie. „Miedziowi” mieli kolejne okazje na bramki. Przycisnęli zwłaszcza w ostatnim kwadransie. W 74 minucie po raz kolejny szczęścia próbował Łukasz Piątek, ale i tym razem Prusak był na posterunku. Po chwili Woźniak także sprawdził czujność bramkarza Górnika.

Doskonałą szansę miał jeszcze Jan Vlasko. Dostał piłkę od Dodre Cotry, ładnie „zgasił” ją na klatę i po chwili huknął z woleja. Na szczęścia dla przyjezdnych wysoko nad poprzeczką. Nie udawało się gospodarzom, a w samej końcówce niewiele zabrakło, żeby po raz kolejny sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło o niewykorzystanych sytuacjach. Najpierw Grzegorz Piesio oddał pierwszy celny strzał łęcznian w niedzielnym spotkaniu. Na zegarze była... 86 minuta. To było jednak uderzenie wyłącznie do statystyk, bo Polacek nie miał z nim problemów.

Niedawny lider tabeli Lotto Ekstraklasy znalazł się w poważnych tarapatach w 86 minucie. Przywrócony do pierwszej drużyny Kamil Poźniak znalazł się w dogodnej sytuacji, ale widać, że brakuje mu „czucia” piłki, bo zamiast spokojnie ją przyjąć uderzył od razu i nie trafił w bramkę z ostrego kąta. Szkoda, bo przyjezdni mogli utrzeć nosa faworyzowanym rywalom. W doliczonym czasie gry Radosław Pruchnik powstrzymał jeszcze Krzysztofa Piątka i niedługo później sędzia zakończył spotkanie.

– Jestem takim bramkarzem, który po kolejnych interwencjach się rozgrzewa. I tak było dzisiaj – oceniał przed kamerami stacji Canal + Sergiusz Prusak, bez wątpienia bohater zielono-czarnych. – W pierwszej połowie nie szło nam najlepiej, dlatego w szatni było gorąco. Trener Rybarski potrafi być groźny. Zagłębie miało swoje sytuacje, ale to my mieliśmy w samej końcówce piłkę meczową. Jak to się mówi, jeżeli nie możesz meczu wygrać, to go zremisuj. I my to zrobiliśmy w Lubinie – dodawał Prusak.

Zagłębie Lubin – Górnik Łęczna 0:0

Zagłębie: Polacek – Tosik, Guldan, Jach, Cotra – Woźniak, Kubicki, Ł. Piątek, Starzyński (81 Janus), Janoszka (72 Vlasko) – Papadopulos (62 K. Piątek).

Górnik: Prusak – Sasin, Pruchnik, Szmatiuk, Leandro – Bonin, Danielewicz, Drewniak (82 Vukobratović), Ubiparip, Grzelczak (46 Piesio) – Śpiączka (72 Poźniak).

Żżółta kartka: Szmatiuk.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 5212.

hary
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

hary
hary (22 sierpnia 2016 o 01:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Brawo Górnicy oby tak dalej nawyjazdach -szkoda że KamilPożniak tak się pospieszył trudno dobry 1 punkt z trudnego terenu
Rozwiń
Gość
Gość (21 sierpnia 2016 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kurde to ten mecz w Lubinie był a nie Lublinie. To czemu ja i reszta kibiców przyszłem na Arene Lublin. Znów myślałem że bojkot jakiś że nas nie chcą wpuścić na stadion. Ale dobrze ze można tv w telefonie nawet oglondać. Poźniak piłka meczowa i pudło. Ale wcześniej był bliski asysty.. przy golu Zagłebia bo podał piłkę do tyłu prosto pod nogi Lubina.
Rozwiń
Gość
Gość (21 sierpnia 2016 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mówiłem, nawet pisać poprawnie nie potrafi.
Rozwiń
Gość
Gość (21 sierpnia 2016 o 20:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A jakby co dali gowno na tacy to też byś jadł?A co do napinacza z lutownice to może i racja bo akurat nie pracuje fizycznie a tym bardziej z lutownica.A sparxysz się i Ty nawet nie wiesz jak szybko.Zresztą dla Ciebie to i tak bez różnicy bo o honorze to slyszales ostatni raz w szkole podstawowej lamusie internetowy.
Rozwiń
Gość
Gość (21 sierpnia 2016 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak mu dadzą lutownicę to potrafi... Poparzyć dłonie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Ekstraklasa

WYNIKI KOLEJKI

17. KOLEJKA 24-27 listopada
Arka Gdynia - Sandecja Nowy Sącz 5:0
Cracovia - Lechia Gdańsk 2:1
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 3:1
Korona Kielce - Legia Warszawa 3:2
Lech Poznań - Wisła Płock 2:1
Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 2:2
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin 1:0
Bruk-Bet Termalica - Wisła Kraków 3:3

TABELA

1. Górnik 17 32 36-24
2. Legia 17 31 22-17
3. Korona 17 29 28-17
4. Lech 17 28 26-15
5. Wisła K. 17 28 23-19
6. Jagiellonia 17 27 22-22
7. Arka 17 25 22-17
8. Zagłębie 17 24 22-18
9. Śląsk 17 23 21-24
10. Lechia 17 20 23-26
11. Wisła P. 17 20 19-25
12. Cracovia 17 18 21-25
13. Sandecja 17 18 14-23
14. Bruk-Bet 17 18 18-22
15. Piast 17 17 19-27
16. Pogoń 17 10 14-29
Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!