niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Świdnik

Biedaków trzyma za drutem kolczastym

  Edytuj ten wpis

Płot a na nim drut kolczasty. To ogrodzenie z czterech stron otacza podłużny budynek. Za nim, jak po więziennym spacerniaku, chodzą mieszkańcy. Tak świdnicka Spółdzielnia Mieszkaniowa odgradza się od biednych.

W budynku przy ul. Racławickiej mieszka na razie pięć rodzin. Trafiły tu, bo mają długi wobec spółdzielni. - Ci ludzie poddali się dobrowolnej eksmisji. Nie mogli opłacić mieszkań spółdzielczych. Opuścili je i przenieśli się do budynku socjalnego - mówi Zbigniew Ćwiek, prezes świdnickiej SM.
Teraz ich mieszkania zostaną sprzedane, a pieniądze przeznaczone na spłatę długów. Ale nie to bulwersuje przesiedlone rodziny. Są rozgoryczeni, bo spółdzielnia oddzieliła ich od świata drutem kolczastym. - Trzy tygodnie temu, jak się wprowadzaliśmy, to właśnie te druty zakładali. Pytałem dlaczego? Usłyszałem wtedy, że zażądała tego jedna z firm - mówi pan Andrzej.
- Przez te druty ludzie sobie z nas pośmiewisko robią. Przychodzą i wypytują, czy u nas jest jak w obozie. Wytykają nas palcami - dodaje nastoletnia dziewczyna.
Spółdzielnia nie widzi problemu. - Po prostu boimy się tych ludzi. Nasz biurowiec stoi z tyłu ich budynku. A przy nim mamy parking strzeżony. Różne firmy mają tu siedziby. Nie chcemy, żeby się coś stało - twierdzi prezes Ćwiek. - Jak zasiedlimy cały budynek i nic się przy tym bloku nie będzie działo, to wtedy usuniemy druty.
Prezes spółdzielni jeszcze nie wie, ile ta próba miałaby potrwać. Jego tłumaczenia nie przekonują mieszkańców.
- Przecież my nic nie zrobiliśmy, a traktuje się nas, jak kryminalistów - denerwuje się pani Maria. - Dlaczego przy innych budynkach nie stawia się drutów, tylko u nas?
W budynku mają ostatecznie mieszkać 22 rodziny. 11 eksmitowanych za niepłacenie czynszu i 11 w odkupionych przez miasto lokalach socjalnych dla ubogich rodzin. Potem cały budynek ma przejąć miasto.
- Kupimy te mieszkania, bo tak zadeklarowaliśmy - potwierdza Artur Soboń, rzecznik Urzędu Miasta w Świdniku. - I przejmiemy cały dom. My nie widzimy powodów, żeby te mieszkania były odgrodzone od miasta. Prezes spółdzielni traktuje mieszkających tam ludzi w sposób bezduszny.

Imiona wypowiadających się osób zostały na ich prośbę zmienione.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!