wtorek, 17 października 2017 r.

Świdnik

Dwie tony żywności na Białoruś

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 grudnia 2007, 17:43

Zakończyła się akcja "Rodacy Polakom zza wschodniej granicy”. W Świdniku udało się przygotować około 200 paczek

- z makaronem, kaszą, konserwami i słodyczami. Pojechały już do potrzebujących z Grodna i Radunia.

- W tym roku mieszkańcy Świdnika byli wyjątkowo hojni - mówi Kazimierz Bachanek, koordynator akcji. - Zebraliśmy prawie 2 tony żywności. To naprawdę bardzo dużo.
Organizatorzy - Ruch Odbudowy Polski Świdnik, Szkoła Podstawowa nr 5, II Liceum Ogólnokształcące oraz Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta - zrobili około dwustu paczek. W każdej znalazło się m. in: 5 konserw mięsnych, makaron, kasza, ryż, mąka, litr oleju, herbata, przyprawy oraz słodycze dla dzieci. Nie mogło również zabraknąć świątecznej kartki z życzeniami i opłatka.
W środę z samego rana wszystkie dary pojechały na Białoruś. - Od czterech lat pomagamy w ten sposób potrzebującym rodakom - mówi Bachanek. - Większość paczek trafi do Radunia i okolic, reszta - około 20 proc., do Grodna - wyjaśnia.
Raduń to partnerskie miasteczko Świdnika. Prawie wszyscy jego mieszkańcy są Polakami. Część działa aktywnie w regionalnym oddziale Związku Polaków na Białorusi.
W zbiórkę zaangażowało się mnóstwo osób. - Co roku coś przynoszę, głównie konserwy, mąkę i trochę cukierków dla najmłodszych. Utrzymuję się z niewielkiej emerytury, dlatego na zakupy mogę przeznaczyć kilkadziesiąt złotych. To zawsze coś... - mówi pani Maria, mieszkanka ul. Racławickiej.
Pomagały także świdnickie firmy i szkoły. - Dzieci przynosiły dary z domu, przede wszystkim żywność oraz ubrania - mówi Krzysztof Banaszek, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 1. - Organizowaliśmy także kiermasze prac plastycznych naszych uczniów. Za uzbierane pieniądze kupiliśmy podstawowe produkty spożywcze dla rodzin z Białorusi - wyjaśnia.
Od lat w akcję aktywnie włącza się też świdnickie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. - Jak co roku udostępniliśmy nasz samochód dostawczy. Załadowany po brzegi pojechał na Białoruś - mówi Krzysztof Michalski, wiceprezes przedsiębiorstwa. - Przekazaliśmy też trochę pieniędzy na żywność i środki czystości. Możemy, więc pomagamy - dodaje.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!