poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Dzieci czekały pół dnia na sprawny autokar

Dodano: 8 lipca 2008, 20:34

Prawie sześć godzin spędziły na parkingu przed galerią Wenus dzieciaki ze Świdnika.

W autobusie, który miał je zawieźć na kolonie do Włoch, policjanci wykryli usterki. - Nie rozumiem o co ta cała afera - uważa współorganizator wycieczki.

- Od razu było widać, że coś jest nie tak. Zbity reflektor, brak części błotnika - mówiła pani Ewa, mama 12-letniego Damiana. - Nie pozwoliłabym synowi wsiąść do takiego pojazdu. W życiu! - dodała.

Rodzice nie chcieli ryzykować, dlatego wezwali policję. - W końcu to ponad tysiąc kilometrów podróży. Chcemy, żeby nasze dzieci dojechały na miejsce całe i zdrowe - tłumaczyli.

Ich obawy okazały się uzasadnione. - Autokar poza potłuczonym halogenem miał oberwany przewód czujnika klocków hamulcowych. A z silnika wyciekał olej - tłumaczy Tomasz Dejer, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Świdniku.

Funkcjonariusze zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu, a kierowcę wysłali na stację diagnostyczną. Po niespełna godzinie wrócił z podbitymi dokumentami. Tylko, że nie wszystko zostało naprawione.

- To szczyt bezczelności - nie ukrywali zdenerwowania rodzice. Teraz sytuacji przyjrzy się policja. - Zostanie wszczęte postępowanie. Diagnostycy powinni sprawdzić, czy autokar nadaje się do jazdy. Dlaczego wbili pieczątkę, skoro już na pierwszy rzut oka było widać, że pojazd nie jest w najlepszym stanie? - mówi Dejer.

Ale kierownik Okręgowej Stacji Pojazdów w Lublinie nie ma sobie, ani swoim podwładnym nic do zarzucenia. - Kierowca przyjechał do nas z dokumentem policyjnym. Usterki, które były tam wyliczone, zostały usunięte - wyjaśnia Krzysztof Kłos. - Nie mieliśmy obowiązku przeprowadzenia badań okresowych. Nikt nam ich zresztą nie zlecił, ani za takie nie zapłacił - dodaje.

Wycieczkę zorganizowało rzeszowskie biuro turystyczne "Art-Tour” przy współpracy z lubelskim "Włóczykijem”. Szef "Art-Tour” twierdzi, że autokar był dokładnie sprawdzony przed wyjazdem na Lubelszczyznę.

- Reflektor zbił się w drodze, wtedy też odpadła osłona na koło. Mieliśmy ją założyć przy granicy, żeby nie tracić czasu - powiedział nam Artur Korszeń. - Nie rozumiem, o co ta cała afera.

Po ponad pięciu godzinach do Świdnika podstawiono nowy autobus. - Podobne sytuacje nigdy się nam nie zdarzyły. Postaramy się jakoś wynagrodzić dzieciom to kilkugodzinne opóźnienie - zapewnił Przemysław Pawlik, szef "Włóczykija”.

Kolonie we Włoszech potrwają do 19 lipca. - Mam nadzieję, że w drodze powrotnej nie będzie żadnych tego typu niespodzianek. Godziny czekania z bagażami na parkingu to nic przyjemnego - mówi 15-letni Tomek, jeden z uczestników wycieczki.
Czytaj więcej o:
abstynent
robercik
hhhh
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

abstynent
abstynent (14 lipca 2008 o 17:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
robercik napisał:
A nikt nie zapytam nawet o autobus ktory ukradli i ktory juz sie pewnei nie znajdzie. Wiem ze ludzie sa wazniejsi, ale autokar wart ponad 200 tys. to jest nic??? podrozujacy i tak zawsze beda mieli zapewniona pomoc, kazdy sie martwi tylko o nich a nikt nie wspolczuje wlascicielowi skradzionego autokaru, ktory w ciagu 2 godzin zorganizowal sprawny tranport i kierowcow na wyjazd i podstawil autokar na miejsce tego niesprawnego? a teraz taka nagroda go czeka ze mu go ukradli i nikt nawet nie zapyta co teraz???????????

Najpierw zorientuj się w sprawie czy to o ten sam autokar chodzi - a potem pisz, ok? Bo bzdury wypisujesz.
Rozwiń
robercik
robercik (14 lipca 2008 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A nikt nie zapytam nawet o autobus ktory ukradli i ktory juz sie pewnei nie znajdzie. Wiem ze ludzie sa wazniejsi, ale autokar wart ponad 200 tys. to jest nic??? podrozujacy i tak zawsze beda mieli zapewniona pomoc, kazdy sie martwi tylko o nich a nikt nie wspolczuje wlascicielowi skradzionego autokaru, ktory w ciagu 2 godzin zorganizowal sprawny tranport i kierowcow na wyjazd i podstawil autokar na miejsce tego niesprawnego? a teraz taka nagroda go czeka ze mu go ukradli i nikt nawet nie zapyta co teraz???????????
Rozwiń
hhhh
hhhh (12 lipca 2008 o 18:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czy rodzice wiedzą jak ich słodkie, ukochane pociechy niszczą autokary ?

PS: A ciekawe co by było jakby policja skontrolowała stan rodziców i ich pojazdów. Ciekawe czy by było tak kolorowo.
Rozwiń
Gość
Gość (10 lipca 2008 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nasze dzieci mieszkają nie w tym hotelu co trzeba, gdzie są bardzo kiepskie warunki... piętrowe łózka mały balkonik prysznic w ścianie.. rodzice dzieci odzywajcie się nie zostawmy tak tego i nie pozwólmy by nasze dzieci wypoczywały w takich warunkach, tak znacznie różniących się od tych opisanych w ofercie...
Rozwiń
ktoś
ktoś (9 lipca 2008 o 22:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Te kolonie robią się w dalszym ciągu nieciekawe.. nasze dzieci zostały zakwaterowane w innym hotelu niż był podany w broszurze... Ciekawe co będzie dalej, jak zareaguje przedstawiciel włóczykija...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!