piątek, 15 grudnia 2017 r.

Świdnik

Gilowska: Jestem wstrząśnięta!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 czerwca 2006, 20:59

Niewykluczone, że Zyta Gilowska znów zasiądzie w rządzie. Wczoraj sąd postanowił, że nie będzie procesu lustracyjnego w jej sprawie. Premier Kazimierz Marcinkiewicz zachęca ją do powrotu. - Jestem tym wszystkim zszokowana. Muszę się zastanowić, co dalej robić - powiedziała nam wczoraj Gilowska.

Zyta Gilowska miałaby objąć stanowisko wicepremiera do spraw gospodarczych. - Zawsze starałam się chronić państwo jako ideę i wspólnotę, więc się nad tym zastanawiam - powiedziała b. wicepremier Polskiej Agencji Prasowej. - Mam pewne wątpliwości, czy przyjęcie tej propozycji nie odbierałoby w oczach obywateli powagi niektórym działaniom państwa.
Wicepremier Gilowska została zdymisjonowana po tym, jak rzecznik interesu publicznego oskarżył ją, że skłamała w oświadczeniu lustracyjnym. Stwierdziła w nim, że nie współpracowała ze służbami specjalnymi PRL. To był początek problemów. Okazało się, że pozbawiona funkcji Gilowska, zgodnie z prawem, nie ma szans na to, by Sąd Lustracyjny zbadał jej prawdomówność. Tak też argumentował decyzję o odmowie wszczęcia postępowania sędzia Zbigniew Puszkarski. Teraz Gilowska - jak zapowiada - ma zamiar wykorzystać wszystkie instrumenty prawne, od złożenia zażalenia na postanowienie Sądu Lustracyjnego, po wniosek o autolustrację.
Wczoraj prof. Zyta Gilowska zgodziła się z nami porozmawiać. Zastaliśmy ją w jej świdnickim mieszkaniu.

• Dlaczego nie pojechała pani do Sądu Lustracyjnego?
- Nie otrzymałam wezwania, żadnego papieru. Poza tym, nie mogłam pojechać, by mojej obecności nie odebrano jako próby wywarcia presji na sędziach. A właściwie skąd mają państwo mój domowy numer telefonu?
• Na pewno nie od służb specjalnych. Dzwonimy z Dziennika Wschodniego, z Lublina...
- O! Z Lublinem też się muszę rozprawić. Wczoraj (w środę - dop. red.) podczas rozmowy ze znaną dziennikarką usłyszałam nową sensację z Lublina. O tym, że podczas studiów w tym mieście współpracowałam z SB. A przecież ja w Lublinie wcale nie studiowałam. Tylko w Warszawie. Do Lublina przyjechałam, bo wyszłam tu za mąż. A może jeszcze w przedszkolu byłam współpracownikiem bezpieki? To wygląda jak polowanie. Jeśli ofiara się wymyka, to szuka się różnych sposobów, żeby ją złapać.
• Jak pani przyjęła postanowienie Sądu Lustracyjnego?
- Argumentami sędziego Puszkarskiego jestem po prostu wstrząśnięta. Teraz muszę się dobrze zastanowić, co mam robić.
• Czy wróci pani do rządu Kazimierza Marcinkiewicza?
- Już wszystko powiedziałam. Tymczasem niech działają media i opinia publiczna. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!