czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Holenderski bubel

Dodano: 5 sierpnia 2005, 13:18

Odpadający tynk, zamarzające rury, woda lejąca się po ścianach. To tylko niektóre problemy mieszkańców TBS „Lokum” w Świdniku. Administracja każe jeszcze lokatorom za to słono płacić

TBS „Lokum” powstało w 1996 roku jako polsko-holenderska spółka. Miała budować tanie mieszkania dla średnio zarabiających. Holendrzy zrobili projekt. Gmina Świdnik dołożyła na budowę 30 proc., Skarb Państwa 10, pozostałe pieniądze miały pochodzić od przyszłych mieszkańców. Przy ul. Modrzewiowej szybko powstało osiedle. Na pierwszy rzut oka nowe, estetyczne bloki. Ale wystarczy wejść na klatkę i wrażenie znika.
Szczeliny w ścianach ciągną się od samego parteru. Na klatce jest duszno, bo okna się nie otwierają. Ale to dopiero początek.
– To nie są wasze mieszkania – powtarzają nam w administracji. – Ale my w nich chcemy żyć w godziwych warunkach. Chcemy wiedzieć, ile i za co płacimy – mówi Beata Guz. – Do ręki dostajemy tylko druk z sumą, jaką mamy zanieść do banku i tyle. A płacimy sporo. Ja co miesiąc wpłacam od 415 do 470 złotych za dwupokojowe mieszkanie. A przecież mamy prawo wiedzieć, ile z czynszu przeznaczone jest na przykład za remonty naszych domów.
Zwłaszcza że usterki w mieszkaniach trzeba usuwać niemal na okrągło.
– W tych blokach wszystko się sypie – denerwują się mieszkańcy. – Od początku widać było źle ułożoną terakotę. Ale to był najmniejszy problem. Ledwie minęło kilka miesięcy, a zaczęła się nam lać do domów woda.
Według prezesa spółdzielni w najgorszym stanie jest 10 mieszkań i to one stanowią problem. Z pozostałymi nie ma trudności.
– Cały czas zajmujemy się przeciekającymi ścianami. Staramy się coś z tym zrobić. W tej chwili zastosowaliśmy już piątą technologię. Mamy nadzieję, że ta będzie trafiona – zapewnia Krzysztof Wilkołazki, prezes TBS „Lokum”. – Teraz testujemy uszczelnianie ścian folią w płynie. Ale czy to zadziała – będziemy wiedzieć dopiero po wiosennych roztopach.
Takie zapewnienia nie zadowalają mieszkańców.
– A odpadający tynk, zamarzające rury, okna, które już nadają się tylko do wymiany? – pyta Beata Guz – Co z tym mamy zrobić?
Prezes Wilkołazki wyjaśnia, że to są konsekwencje cieknących ścian. Jeśli znajdzie się wreszcie technologię, która zapobiegnie dalszemu przemakaniu bloków, to i te problemy znikną. Poza tym poszczególne usterki będą systematycznie usuwane.
– Obiecują nam to od dawna. Przyjdą, popatrzą, coś zakleją. Tylko po to, żebyśmy się odczepili, bo to i tak nic nie pomaga. Po prostu traktują nas jak uciążliwych klientów – żali się pani Maria. – Nic nie pomagają tłumaczenia w administracji, że zgłaszając usterki dbamy o ich mienie.
O problemach w TBS wie gmina, która jest właścicielem spółki.
– Było źle, mieszkańcy się żalili, więc zmieniliśmy w zeszłym roku prezesa – wyjaśnia Ryszard Sudoł, zastępca burmistrza miasta – Teraz problemy powinny zniknąć.
Ale nie zniknęły. Mieszkańcy twierdzą, że zmiana prezesa nic nie dała. A problemy z mieszkaniami jak były – tak są.
– One się wzięły stąd, że przy budowie bloków zastosowano holenderski projekt. On świetnie się sprawdza za granicą, ale nie u nas – mówi Krzysztof Wilkołazki.
Co gorsza, kolejne bloki – które właśnie powstają – są budowane w oparciu o ten sam projekt.
– Nie stać nas na jego zmianę – wyjaśnia prezes TBS „Lokum”.
– Za kolejne błędy i wadliwe technologie zapłacą i tak kolejni lokatorzy – ripostują mieszkańcy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!