piątek, 20 października 2017 r.

Świdnik

Świdnik. Pod planowanym pasem startowym lotniska biegną dziś dwie gazowe rury, a kilkaset metrów dalej wydobywany jest gaz.

- Wszystko mamy pod kontrolą. Rury to tak naprawdę rureczki, a odwierty to odwierciki. Ktoś o słabszym wzroku nawet ich nie zauważy - uważa Grzegorz Muszyński, prezes spółki Port Lotniczy Lublin.
Problem jednak jest. Najnowsza i, zdaniem władz spółki PLL, ostateczna koncepcja budowy lotniska w Świdniku sytuuje płytę lotniska dokładnie w miejscu, w którym przebiegają rury łączące dwa ujęcia gazu. Zaś kilkaset metrów dalej są dwa czynne odwierty gazowe należące do pobliskiej Kopalni Gazu Ziemnego i Ropy Naftowej.
- No i wychodzą nowe "kwiatki”, które stawiają pod znakiem zapytania realność tej inwestycji. Jak nie siedlisko susłów, to las. Jak nie las, to gaz - nie kryje satysfakcji Edward Wojtas, były marszałek województwa i orędownik budowy lotniska w Niedźwiadzie.

- Gaz obok lotniska? To rzeczywiście szczególny przypadek. Jeszcze się z takim nie spotkałem - mówi Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny "Skrzydlatej Polski”. I odsyła nas do ekspertów od lotnictwa cywilnego.
- Ja też nie spotkałem się z taką sytuacją - przyznaje inż. Ryszard Małachowski, były wiceprezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. - Na pewno trzeba stworzyć cały system kontrolny. I być przygotowanym na różne sytuacje. Musi być plan awaryjny: gaszenia lotniska i ewakuacji pasażerów.
Małachowski przywołuje przykład lotniska w Madrycie, na którym umieszczone są gigantyczne składy paliw. - Nafta i benzyna lotnicza są mniej palne od gazu. Dlatego muszą być ustanowione odpowiednie parametry bezpieczeństwa.
- Będziemy dmuchać na zimne - zapewnia Krzysztof Siczek, dyrektor projektu budowy portu lotniczego w Świdniku. - Nie zrobimy niczego, co by nie było zgodne z przepisami i zasadami bezpieczeństwa.
- Po pierwsze przełożymy rury gazowe. Mamy już na to zgodę oddziału Polskiego Górnictwa Nafty i Gazu w Sanoku, do którego należy kopalnia. A odwierty nie kolidują z lotniskiem - dodaje prezes Muszyński.
- Odwierty są dobrze zabezpieczone i znajdują się w takiej odległości, że w tej chwili nie zagrażają budowie - mówi Ewa Król z oddziału PGNiG w Sanoku.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mak
jon
Peter68
(34) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mak
mak (22 stycznia 2008 o 12:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
..a nasz kochany Dziennik też coś zamilkł w temacie lotniska..najpierw promował bzdurę a jak zobaczył co jest grane to cisza...jedna była dziennikarka tej gazety powiedziała ,że to dziennikarze decydują co się będzie w Lublinie budowało a co nie...faktycznie bubel ładnie wypromowali...miało być szybko 2009 i tanio ok 150 mln.....a z tego co slyszałem Niedźwiada już by się budowała...
Rozwiń
jon
jon (30 grudnia 2007 o 18:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jaś Fasola napisał:
Interesuje mnie czy przepisy dot. budowy lotnisk dopuszczają skrzyżowanie drogi startowej (pasa) z rurociągami np. kanalizacyjnymi. Pod projektowanym pasem, ok 1/3 od strony zachodniej będzie przebiegał kolektr ściekowy Świdnik-Hajdów.Swego czasu były problemy z jego szczelnością. Sprawę załatwiono przez wciągnięcie rury z tworzywa szt.Można zapytać jaka jest żywotność takiego uszczelnienia oraz odporność np. na drgania wywołane ladującymi s-tami (ok.40 ton i 200 km/h). Łatwo sobie wyobrazić co będzie w przypadku podmycia. Przy okazji wczorajszego Święta przypominam o cmentarzu wojennym z I i II w.ś. przy drodze "mełgiewskiej", który wg planów znajdzie się pod zabudowaniami portu.


przesunie się, wszystko się przesunie!
Rozwiń
Peter68
Peter68 (11 listopada 2007 o 17:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem dlaczego wszyscy się tak pasjonują tym lotniskiem. Nie ma go, nie było a nie wiadomo kiedy w ogóle będzie.Co raz pojawiają się jakieś przeszkody. A, czy ma sens budowa małego lotniska w Świdniku z pasem startowym tylko 2200 m i o szerokości tylko 45 m. Przecież zaleca się, aby ze względów bezpieczeństwa szerokość pasa startowego nie była mniejsza niż 50 m, a w planowym lotnisku w Świdniku jest to tylko 45 m. Długość zaś pasa winna być co najmniej 2800 m. A po drugie, dlaczego zawsze Lubelszczyzna stawia na minimalizm i nie może mieć lotniska dużego, z prawdziwego zdarzenia, z pasem ponad 3000 m długości i 60 m szerokości. Śmiać się będzie z nas Europa, nie mówiąc już o świecie....To chyba będzie porażką, to lotnisko w Świdniku. Budując je Lublin i Lubelszczyzna zamiast promować rozwój osiągną odwrotny skutek do oczekiwanego. Marzy mi się wielkie lotnisko, właśnie po wschodniej stronie Polski, otwarte na świat cały, a nie tylko na Berlin, czy Paryż. NO cóż marzenia są piękne..."to live is a dream to forgive divine" a życie jest życiem..
Rozwiń
Tom
Tom (5 listopada 2007 o 07:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
LOTNISKO TO SMRÓD I TOTALNY SYF!!- NIE MA CZEGO ZAZDROŚCIĆ MIESZKAŃCOM ŚWIDNIKA.
Rozwiń
nie pilot
nie pilot (2 listopada 2007 o 22:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Drobne sprostowanie: nie MiG tylko Jak-23. Pierwszy s-lot odrzutowy jakiego dotknąłem, miałem 7-8 lat. Byłem świadkiem rozruchu, kołowania i startu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (34)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!