wtorek, 24 października 2017 r.

Świdnik

Kariera małolaty bez zgody taty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 listopada 2005, 21:09

Nikomu nieznana agencja ogłosiła casting na modelki i ściągnęła tłum żądnych kariery nastolatek. Dały sobie robić zdjęcia, udostępniły wszystkie swoje dane. Nie wiedząc dokładnie, kto i w jaki sposób je wykorzysta.

- Sama nie wierzę, że coś z tego wyjdzie - w głosie 16-
letniej Eweliny wyczuwa się nadzieję. Ona i kilkadziesiąt innych młodych dziewcząt, które przyszły na casting w Świdniku, oczyma wyobraźni widziały już siebie w roli topmodelek.
W tłumie wystrojonych nastolatek trudno było wypatrzyć kogoś dorosłego. Ewelina, 14-letnia Małgosia i 15-letnia Ania stawiły się na zdjęcia same - Rodzice namawiali mnie nawet, żebym spróbowała - zwierza się Ania.
Każda z kandydatek została obfotografowana. Każdej, szef agencji Hanza Modes, organizator castignu, podsunął do wypełnienia ankietę. Trzeba było wpisać swoje dane osobowe: adres, telefon, mail. A poza tym wzrost, numer buta i rozmiar biustu. Niezależnie od wieku dziewczęta podpisywały również oświadczenie, że wyrażają zgodę na "przetwarzanie swoich danych osobowych i wizerunku przez agencję Hanza Models”.
- Takie oświadczenie, w przypadku osób niepełnoletnich jest nieważne. Jeśli agent nie uzyska zgody rodziców nie ma prawa do przetwarzania danych osobowych. Grozi za to odpowiedzialność cywilna i karna - tłumaczy Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik generalnego inspektora ochrony danych osobowych.
Michał Ciepielewski, właściciel agencji Hanza Models, nie widzi w tym nic zdrożnego. Zapewnia, że działa zgodnie z prawem i dobrymi obyczajami. - Rodzice podpiszą dokumenty później, jeśli zdecydujemy się na współpracę z konkretnymi osobami - wyjaśnia Ciepielewski. - Na razie nie ma takiej potrzeby. To są tylko próbne zdjęcia do naszego katalogu.
Innego zdania jest Magdalena Kornacka z Agencji Artystyczno-Reklamowej Gambit w Lublinie. - Zgoda rodziców jest konieczna, gdy chodzi o zdjęcia i udział dzieci w pokazach.
Agencja Hanza Models szuka nowych twarzy w małych miejscowościach. Okazuje się, że robi to różnymi metodami.
- Przedstawiciel tej agencji zaczepił moją 14-letnią córkę w barze - mówi matka Izy. - Zaprosił ją na sesję zdjęciową. Córka poradziła się nas i odmówiła. Ale ten pan nękał córkę telefonami. Wyśmiał mnie, kiedy nie zgodziłam się na fotografowanie Izy.
Michał Ciepielewski czuje się usprawiedliwiony. - To najzwyklejszy sposób werbowania modelek - tłumaczy. - Na tym etapie rodzice nic do tego nie mają.
Szef Hanza Models twierdzi, że ma duże doświadczenie w modelingu. Mówi, że przeprowadził już kilka castingów. Ale o jego firmie nikt z branży do tej pory nie słyszał. - Jakaś kobieta pytała mnie o Hanza Models. Ale nie znam ich - mówi Zbigniew Pakuła, szef działającej od wielu lat w Lublinie agencji modelek.
I nic dziwnego, bo Michał Ciepielewski ruszył z działalnością 5 listopada. O szczegółach swojej pracy mówi oszczędnie. - Zrobione zdjęcia przekazuję swoim klientom.
Komu? - Mam kilku zleceniodawców w kraju - dodaje tajemniczo.

Radosław Zbroński z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie

- Zalecałabym daleko idącą ostrożność, jeśli chodzi o angażowanie dzieci do różnych projektów. Rodzice muszą mieć pełną kontrolę nad tym, co dzieje się podczas sesji fotograficznej z udziałem nieletnich, a następnie z ich zdjęciami. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!