poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Świdnik

Łatwiej na studia niż do przedszkola

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 marca 2009, 20:54

Już w pierwszym dniu naboru publiczne przedszkola przeżyły oblężenie. Bo jest ich tylko sześć. W niektórych na jedno miejsce było dwóch kandydatów.

- Jak zobaczyłam w dniu naboru te tłumy pod przedszkolem, to się załamałam. Też stanęłam w kolejce, by zapisać moją córkę. Ale boję się, że nie zostanie przyjęta i będę musiała ją dowozić samochodem na inne osiedle. Tu mamy blisko - ubolewa pani Agnieszka, mama Julki.

Pełne listy chętnych są już w Przedszkolu nr 7 przy ul. Hryniewicza w Świdniku. Tym bardziej że jest to jedyna placówka w południowej części miasta, tuż obok rozrastających się osiedli Brzeziny I i Brzeziny II. Dlatego rodzice już pierwszego dnia zarezerwowali wszystkie miejsca. A będzie ich 25.

- To jest nowe osiedle, mieszkają tu młode rodziny, mają małe dzieci, dlatego duże zainteresowanie zapisami do naszego przedszkola nie stanowi dla nas specjalnego zaskoczenia - mówi Ewa Marchlewska, dyrektor Przedszkola nr 7.

Nabór trwa od 1 marca do końca kwietnia. - Ale zaskoczeniem było to, że już pierwszego dnia ustawiały się u nas kolejki rodziców. A przecież są kryteria przyjęcia do przedszkola i akurat kolejność zapisu jest punktowana na ostatnim miejscu - wyjaśnia dyr. Marchlewska. - W pierwszej kolejności przyjmiemy dzieci 6-letnie, które wychowywane są przez samotne matki lub ojców.

Pierwszeństwo mają również te maluchy, które wychowują się w rodzinie zastępczej lub mają niepełnosprawnych rodziców. Również te, które już uczęszczają do tego przedszkola lub mają w nim rodzeństwo.

- Trudno wymagać, by rodzice prowadzali swoje dzieci do różnych przedszkoli. Wszystkie kryteria przyjęć wywiesiliśmy na tablicy ogłoszeń, są jawne i jasne dla wszystkich - stwierdza dyr. Marchlewska.

W regulaminie jest zapis, że o przyjęciu dziecka do przedszkola decyduje dyrektor. Jednak w przypadku, gdy liczba maluchów przewyższa liczbę miejsc, powoływana jest komisja. - U nas zbierze się ona po 15 kwietnia, żeby rodzice dzieci, których nie przyjmiemy, mieli szansę znaleźć inną placówkę - mówi dyr. Marchlewska.

Na brak chętnych nie narzeka także Przedszkole nr 4 przy ul. Kruczkowskiego. Mieści się w centrum i jako jedyne w mieście proponuje dzieciom grupy montesoriańskie.

- Cały czas przyjmujemy karty, ale już po kilku dniach naboru mogliśmy utworzyć grupę. Będzie jedna, a chętnych mamy już do dwóch grup - mówi Renata Cyfra z Przedszkola nr 4.

Podobna sytuacja jest w przedszkolach nr 3 i 6. W przedszkolach nr 2 i 5 są jeszcze miejsca. - U nas sytuacja jest lepsza, bo odchodzą 3 grupy "zerówkowe” i jest miejsce. Mamy też możliwość tworzenia grup 5-godzinnych, po południu - dodaje Jadwiga Gajewska z Przedszkola nr 5 przy ul. Hallera.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
madzik
~eve~
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

madzik
madzik (14 marca 2009 o 17:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszyscy rządzący krzyczą, że rodzi się mało dzieci. Tylko nikt nie myśli zeby pomóc rodzicom. Zlikwidowali porodówki złobki i pzedszkola.
Kościól i rzad dużo gadają o nie narodzonych jeszcze dzieciach i to ich najbardziej interesuje ale zeby zainteresować się młodymi rodzicami którzy musza długo pracować zarobić na rodzinę i kredyt mieszkaniowy to nikogo nie ma. Może niech zaczną dyskusję o żłobkach przedszkolach, porodwkach których jest cały czas mało. I niech pomyśla kto będzie pracował na ich emerytury bo dzieci rodzi sie dużo ale nie na tyle zeby kiedyś wszystkich starych dziadkow utrzmywać..
Rozwiń
~eve~
~eve~ (13 marca 2009 o 12:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DOKŁADNIE TO CO SIE DZIAŁO 1-GO DNIA RANO TO PARANOJAAA!!! TO PRAWDA ŻE OSIEDLE JEST ROZBUDOWANE, WIĘC NIE POZOSTAJE PANI DYREKTOR NIC INNEGO JAK ROZBUDOWAĆ PRZEDSZKOLE!!! MYSLE ŻE BYŁABY TO NAJROSĄDNIEJSZA DECYZJA- BO DZIECI JEST DUŻOOO A PRZEDSZKOLE TYLKO JEDNO!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!