niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Myszy też chodzą do hipermarketów

Dodano: 16 lutego 2006, 19:49
Autor: Ewa Stępień

Myszy na półkach z makaronem sfilmował pracownik hipermarketu Kaufland w Świdniku. - Gryzoni było zatrzęsienie, a ich odchodów jeszcze więcej - opowiada. Sanepid kazał zamknąć i odkazić market.

Tu możesz pobrać plik nagrany w Kauflandzie w Świdniku (do obejrzenia i posłuchania musisz mieć zainstalowany QuickTime

Pobierz nagranie (rozmiar 1,5Mb)
Autorem filmu jest Uri

Dwaj młodzi mężczyźni z agencji pracy tymczasowej przez dwa dni inwentaryzowali towar. Wczoraj opowiedzieli nam o skandalicznych warunkach sanitarnych, jakie tam zaobserwowali.
- Myszy na półkach zauważyłem w niedzielę około pierwszej w nocy - mówi Mateusz (nazwisko do wiadomości redakcji). - Zawiadomiłem kierownika działu. Kazał mi posprzątać. Nagrałem gryzonie kamerą w telefonie komórkowym. Kiedy zdjąłem makaron z półek, kierownik oburzył się. Odpowiedziałem, że ludzie mogą się zatruć. Wezwał dyrektora. A ten kazał wstawić towar z powrotem na półkę. O czwartej nad ranem zostałem wyproszony ze sklepu.
Janusz Wojciechowski, kolega Mateusza pracował kolejną noc. - W magazynie to dopiero myszy mają raj - łapie się za głowę. - Gnieżdżą się w składowanym towarze, np. w ubraniach. Wszędzie pełno mysich odchodów. Po tym, jak Mateusz narobił rabanu, kierownictwo się przestraszyło. Pracownicy złapali
za szmaty. Typowali, czy w dane miejsce zajrzy sanepid, czy nie. Jak nie, to sobie odpuszczali i nie sprzątali.

W poniedziałek Mateusz złożył pisemną skargę w sanepidzie. Służby sanitarne zareagowały ostro, ale dopiero po jego interwencji, chociaż już wcześniej wiedziały, że w Kauflandzie są myszy. Jan Nowicki, powiatowy inspektor sanitarny w Świdniku wyjaśnia: Rutynową kontrolę rozpoczęliśmy 3 lutego. Znaleźliśmy niewielkie ilości mysich odchodów. Szefowi sklepu wlepiliśmy 100 złotych mandatu i kazaliśmy posprzątać. Kiedy 13 lutego wpłynęła pisemna skarga, pojechaliśmy z ponowną kontrolą. Znaleźliśmy więcej odchodów. Kazaliśmy zamknąć sklep i przeprowadzić odkażanie. Wystawiliśmy 500 zł mandatu. Sklep otwarto we wtorek.
• Dlaczego nie zamknęliście hipermarketu po pierwszej kontroli?
- Nie było podstaw - mówi Nowicki. - Gdyby odchodów było wówczas więcej, tak byśmy zrobili.
Dyrekcja świdnickiego Kauflandu nie chciała z nami rozmawiać. Odesłano nas do centrali we Wrocławiu. - Nikt nie widział w sklepie ani jednego gryzonia - zapewnia Marcin Knapek, rzecznik prasowy Kaufland Polska Markety. - Pracownik agencji pracy tymczasowej zauważył coś, co z wyglądu mogło przypominać odchody małego gryzonia. Czas zamknięcia sklepu wykorzystano na profilaktyczną, gruntowną deratyzację. W całej sprawie nie ma nic sensacyjnego.



Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!