czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Nam mówić nie kazano


Ponad 80 proc. dróg w naszym powiecie leży na gruntach należących do prywatnych właścicieli. Państwo musi je od nich wykupić. I zapłacić. Warunek pierwszy: musimy złożyć wniosek. Warunek drugi: mamy na to czas tylko do końca roku.

Urzędnicy niechętnie rozmawiają na temat odszkodowań. Nic dziwnego. Wiąże się to z wypłatą dużych pieniędzy. My jednak będziemy o tym mówić. To są nasze pieniądze. I należą się nam.
– Przecież to strasznie obciąża nasz budżet – żali się Mirosław Kwiatosz, wicestarosta świdnicki – Dlatego wolelibyśmy o tych odszkodowaniach nie mówić.
Jeśli więc jesteś właścicielem gruntu, który przez który biegnie droga – to zgłoś się po odszkodowanie. Droga do otrzymania pieniędzy nie jest ani łatwa, ani nikt nam nie będzie w tym pomagać, ale na pewno warto spróbować. Tym bardziej, że wniosków jest bardzo mało, a gruntów do wykupu bardzo dużo.
Na złożenie wniosku mieliśmy 5 lat. Czas mija, a właścicieli nie zgłosiło się na razie zbyt wielu. Może dlatego, że wszystkie samorządy bardzo niechętnie informują o takiej możliwości i o ilości złożonych wniosków. Ale mamy jeszcze dwa miesiące czasu.
– U nas na razie złożono dwa wnioski. Przy czym – jeśli idzie o jeden z nich – to już od kilku lat sprawa w związku z nim toczy się w sądzie i w części już zakończyła się dla nas sukcesem. Jeśli chodzi o drugi, to zleciliśmy badania stanu prawnego, a z tym są zawsze ogromne kłopoty z powodu braku wielu dokumentów – mówi Artur Soboń, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Świdniku.
    Zabrano ziemię, trzeba oddać pieniądze
 Odszkodowania za grunty zabrane pod drogi gminne musi z własnej kasy wypłacać gmina, a to już jest dla niej duży problem.
– Trudno powiedzieć, jakie tutaj kwoty wchodzą w rachubę – dodaje rzecznik Soboń. I zapowiada, że miasto będzie takie sprawy badać, a jeśli będzie taka potrzeba – sądzić się ze składającymi wnioski, aby nie dopuścić do wypłaty odszkodowań.
    Podobnie sprawa wygląda w Starostwie Powiatowym. Tutaj trzeba złożyć wniosek, jeśli droga jest inna niż gminna. Do starostwa zgłosiło się już więcej właścicieli zajętych gruntów niż do Urzędu Miasta.
 – Na razie wypłaciliśmy 31 400 zł jako odszkodowania za zajętą ziemię. A na realizację czeka kolejnych 6 wniosków – wyjaśnia Joanna Orzechowska, naczelnik Wydziału Geodezji, Kartografii, Katastru i Nieruchomości w Starostwie Powiatowym.
Chociaż i tu podkreśla się, że takie wnioski są problemem.
Właściciele gruntów są już zmęczeni walką z biurokracją i dochodzeniem swoich praw.
Kiedyś tam składałem wniosek o odszkodowanie. Ale tyle to trwa, że szkoda gadać – mówi Władysław Szabat z Mełgwi.



Ile można dostać?
Wartość gruntu wycenia Starostwo Powiatowe. Odszkodowanie musi być równe rynkowej cenie danej nieruchomości. W tej chwili grunty rolne w naszym powiecie wahają się od 1do 5 zł za 1 mkw, czyli za jednoarowy kawałek możemy dostać od 100 do 500 zł.

 Kiedy można się starać o odszkodowanie?
Jeśli państwo wykorzystało nasz grunt na budowę drogi publicznej –gminnej, powiatowej, wojewódzkiej lub krajowej. I mamy prawo własności danego gruntu.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!