środa, 23 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Pisali dyktando o Świdnickim Lipcu (zobacz tekst)

Dodano: 21 maja 2010, 19:07

Niemałe zasadzki czyhały na uczestników Wojewódzkiego Konkursu Ortograficznego im. doktora Sławomira Myka w Świdniku. Dyktando najlepiej napisał Stanisław Gajos, rencista ze Strzelna. Zrobił tylko 3 błędy.

"Tak, pani dziennikarz, dziś już trochę niedomagam, ale wtedy byłem świadkiem burzliwych i brzemiennych w skutki wydarzeń Świdnickiego Lipca. Nie był on hucpą ani chryją, ani chociażby hiobową wieścią, lecz autentycznym wyrazem oburzenia i dezaprobaty wobec hipokryzji władzy”.

Takie pierwsze zdania usłyszeli uczestnicy dyktanda w Świdniku. Chętni zgłaszali się jeszcze w ostatniej chwili; w czwartkowy wieczór. W sumie ponad 40 osób. Niektórzy przyszli, by pierwszy raz spróbować sił w ortograficznych potyczkach. Inni – tak jak Stanisław Gajos, rencista ze Strzelna – są laureatami wielu konkursów ortograficznych w całej Polsce. Do Świdnika pan Stanisław przyjechał pociągiem, pokonał kilkaset kilometrów od swojego domu. – Nie jeżdżę na każde dyktando. To zainteresowało mnie, ponieważ ma bardzo ciekawy kontekst historyczny – tłumaczył Stanisław Gajos.

Pan Stanisław zdobył 46 punktów, co dało mu zwycięstwo. Niewiele gorzej dyktando napisała Paulina Łuciuk, licealistka ze Świdnika. Zdobyła 45 punktów, i zajęła drugie miejsce. Na trzecim miejscu, z 44 punktami, znalazła się Justyna Kania, także licealistka ze Świdnika.

Na pomysł zorganizowania Wojewódzkiego Konkursu Ortograficznego "O Złote Pióro Burmistrza” wpadł przed trzema laty polonista dr Sławomir Myk. Po jego śmierci w 2008 roku koledzy ze świdnickich szkół postanowili podtrzymać ideę, nadając konkursowi imię jego pomysłodawcy. Formuła została rozszerzona na całe województwo. Treść dyktanda ułożyli w tym roku świdniccy nauczyciele: Jadwiga Dziuba, Waldemar Dziuba, Monika Lechnio-Lewicka i Agnieszka Wójcik. – W tym roku, w 30 rocznicę Świdnickiego Lipca, dyktando postanowiliśmy poświęcić tym właśnie wydarzeniom. Zaprosiliśmy do niego nasze władze i wszystkich nauczycieli – mówi Piotr Jankowski z Urzędu Miasta Świdnik.

Mimo lekkiej formy dyktando niosło ze sobą ważne, historyczne treści. "Pamiętam dokładnie – 8 lipca 1980 roku – huncwot Jurek i znany podżegacz Józek, moi koledzy z Wydziału Obróbki Mechanicznej W-320 WSK PZL-Świdnik, przybiegli do mnie rozhisteryzowani i zbulwersowani horrendalnymi cenami artykułów spożywczych w przyzakładowym bufecie, wrzeszcząc, że to niestety nie mrzonka”.

Takie zdania mogły przyprawić o ból głowy. W jednym można było zrobić nawet kilkanaście błędów! Może dlatego na pisanie dyktanda nie zdecydował się w tym roku nikt z lokalnych władz.
Czytaj więcej o:
i-ti
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

i-ti
i-ti (21 maja 2010 o 22:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Na brzeżku wersalki ostrożnie przysiadłszy...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!