środa, 18 października 2017 r.

Świdnik

Poszukiwany suseł perełkowany

  Edytuj ten wpis
Dodano: 9 lipca 2008, 21:02

Jeszcze dwa lata temu na świdnickim lotnisku żyła 12-tysięczna armia małych gryzoni. W tym roku mieszka tu tylko ok. tysiąca susłów perełkowanych.

Niektórzy znają go tylko z opowieści. Stał się sławny, gdy za jego sprawą trzeba było przesunąć pas startowy planowanego lotniska, tak żeby nie zagrażał chronionemu gatunkowi. Inni mieli szczęście widzieć go na własne oczy.

- Wystarczy stanąć w trawie, poczekać 10 minut i już za chwilę można zobaczyć całą gromadkę susłów - twierdzi Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.

Ale tak było kilka lat temu. Dziś nawet długie obserwacje mogą spełznąć na niczym. Przekonała się o tym fotoreporterka Dziennika Wschodniego, która bezskutecznie polowała na zwierzaki z aparatem fotograficznym. - Cztery godziny siedzenia bez ruchu i nic - mówi Dorota Awiorko-Klimek.

- Jestem przekonany, że susłów nam ubyło - potwierdza Piotr Jankowski, który wizerunek zwierzątka wykorzystuje w najnowszej kampanii promocyjnej Świdnika. - Mam swoją teorię na ten temat: nasze susły lubią hałas, bo odstrasza psy i lisy. Odkąd na lotnisku nie możemy organizować imprez masowych, zaczęły ginąć.

Niektórzy jednak tak się do zwierzaków przyzwyczaili, że nie zauważyli, by ich było mniej. - Susły to takie większe świnki morskie. Mają miłe futerko. Jeszcze w tamtym roku je widziałem - mówi z przekonaniem Karol Ścibior, kierownik trawiastego lotniska w Świdniku. - Przez lornetkę, ale jednak na własne oczy.

- Co by im się mogło stać? Moim zdaniem, żyją i mają się dobrze - nie ma wątpliwości Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka, który stanął w obronie susła, gdy na tym terenie miał powstać port lotniczy.

Tymczasem naukowcy z UMCS cały ostatni tydzień spędzili na lotnisku, licząc zwierzaki. Zatykali wczesnym rankiem norki susłów, a po południu sprawdzali, ile z nich zostało otwartych. I nie mają najlepszych wieści dla miłośników tych gryzoni. - Z wstępnych, roboczych, szacunków wynika, że na lotnisku żyje dziś tylko ok. 1000 zwierząt - mówi dr Stefan Męczyński, kierownik grupy badawczej.

- To duży spadek, skoro 2 lata temu kolonia liczyła ok. 12 tys. susłów, a rok temu ok. 6 tys.

Badacze twierdzą, że to normalna sytuacja w zamkniętych, przegęszczonych, koloniach. I można ją jeszcze uratować.

- Przy dużym zagęszczeniu susły przestają się rozmnażać. Gdy dojdzie do tego lekka zima i się wybudzają, tracąc energię, spadek może być naprawdę drastyczny - dodaje Męczyński. - Na Zamojszczyźnie w rezerwacie "Popówka” populacja susła perełkowanego zmalała z 12 tys. do 30 osobników. Ale udało nam się ją odbudować. Co możemy zrobić w Świdniku? Częściej strzyc trawę, nawieźć ziemię. I liczyć na szczęście.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
qwerty
Misiek
Avi
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

qwerty
qwerty (14 lipca 2008 o 17:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no to nie jest chyba najlepszy sposób liczenia... a co jeżli tylko przez jedną norkę wyszło 12 tysięcy susełków??? no i populacja juz urosła:)
Rozwiń
Misiek
Misiek (12 lipca 2008 o 22:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Większość susłów przeniosła się do Niedźwiady...
Rozwiń
Avi
Avi (10 lipca 2008 o 23:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dwie godziny siedzenia z aparatem:) Efekt tu: [url="http://www.swidnik.marsoft.com.pl/gal3.htm"]http://www.swidnik.marsoft.com.pl/gal3.htm[/url]
Rozwiń
Norka
Norka (10 lipca 2008 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Johny Bravo napisał:
no chyba Ty dziecko :-)
chodzi o to, że istnienie kolonii jest związane z istnieniem dużej połaci terenu podobnego do stepu, z tym że u nas zamiast trawożerców trawę usuwają kosiarki. Nie ma lotniska = nie ma susłów.
Dla tego samego powodu susly nie przeniosą się na pola uprawne za szosą, więc daruj sobie tą ściemę z susełkami które się przeniosły :-)
powiedz lepiej że masz tam działkę, na której chcesz wybudować zakład produkcyjny (uciążliwy dla środowiska, również dla susłów) i dlatego wolisz żeby cała Lubelszczyzna jeździła na lotniska w Rzeszowie, Warszawie i Łodzi. I susły nie mają z twoją sprawą nic wspólnego. Ty zaś masz głęboko gdzieś całą społeczność


Rozumiem, ze znaczne ubytki w siedlisku to tylko taka mala dematerializacja suslow.
Co zas sie tyczy lokalizacji lotniska dla Lubelszczyzny to nadal nikt nie mowi czemu Swidnik a nie Radawiec?
Rozwiń
Johny Bravo
Johny Bravo (10 lipca 2008 o 09:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Norka napisał:
Kto tu jest gluchy i niedowidzacy???

no chyba Ty dziecko :-)
chodzi o to, że istnienie kolonii jest związane z istnieniem dużej połaci terenu podobnego do stepu, z tym że u nas zamiast trawożerców trawę usuwają kosiarki. Nie ma lotniska = nie ma susłów.
Dla tego samego powodu susly nie przeniosą się na pola uprawne za szosą, więc daruj sobie tą ściemę z susełkami które się przeniosły :-)
powiedz lepiej że masz tam działkę, na której chcesz wybudować zakład produkcyjny (uciążliwy dla środowiska, również dla susłów) i dlatego wolisz żeby cała Lubelszczyzna jeździła na lotniska w Rzeszowie, Warszawie i Łodzi. I susły nie mają z twoją sprawą nic wspólnego. Ty zaś masz głęboko gdzieś całą społeczność
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!