sobota, 21 października 2017 r.

Świdnik

Rozwód po świdnicku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 listopada 2005, 12:20

Marta i Łukasz obchodziliby w grudniu drugą rocznicę ślubu. Obchodziliby, gdyby... w październiku nie zdecydowali się rozwieść. Od początku roku w Świdniku rozwiodły się 102 pary. Niektórzy byli ze sobą raptem kilka miesięcy.

Łukasz jest ekonomistą po UMCS w Lublinie. Ale wymarzony etat w banku dostał aż w Warszawie. Marta pracuje jako nauczycielka w Świdniku. - Nie pociąga mnie warszawski wyścig szczurów. Wolę spokojne życie tutaj - mówi. Jeszcze rok temu mieli wspólne plany. Zarobić pieniądze, kupić mieszkanie w Świdniku. - Okazało się jednak, że mamy inne priorytety. Jego pociąga kariera w Warszawie, ja marzę o spokojnym życiu - opowiada Marta.
Statystki są alarmujące. Do końca października w naszym mieście przeprowadzono aż 102 rozwody. Dla porównania - w całym 2003 roku - 69, zaś w 2004 - 80. - Ten rok będzie rekordowy. Nie ma dnia, żebyśmy nie dostawali informacji o kolejnym rozwodzie - mówi Ewa Wójtowicz, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego.
Nagły wzrost rozwodów zaczął się od 2004 roku, kiedy zmieniła się ustawa o świadczeniach rodzinnych. - Nie wykluczam, że niektórzy rozwodzili się wtedy, żeby matki mogły uzyskać dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka - twierdzi Piotr Zajączkowski, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.
W tym roku - po kolejnej zmianie ustawy - na dodatek mają szansę jedynie wdowy i panny, których dzieci nie mają ustalonego ojcostwa. - Rozwiedzione matki otrzymują tzw. zaliczkę alimentacyjną po zasądzeniu alimentów. - Przyczyna tak wielu rozwodów musi leżeć gdzie indziej - uważa Zajączkowski.
- Dzisiaj łatwo się rozwieść, nie ma takiego potępienia społecznego - twierdzi Łukasz. - I lepiej to zrobić wcześniej, kiedy jeszcze można ułożyć sobie życie.
Na rozwód decydują się coraz młodsi ludzie, którzy nie mają jeszcze dzieci i... mieszkania. - W tym roku mamy już kilka rozwodów małżeństw zawartych w 2004 roku - mówi Ewa Wójtowicz.
Socjologowie twierdzą, że zmienia się polski model rodziny. Nieformalny związek zastępuje ślub kościelny i cywilny. Konkubinat staje się coraz bardziej popularny. A rozwody przestały być wstydliwą sprawą. - W wielu kręgach to po prostu unieważnienie umowy cywilnoprawnej - twierdzi dr Robert Szwed, socjolog z KUL
- Z paczki naszych przyjaciół połowa jest już po rozwodach - mówi Marta. - Oby ta druga nie była przed...
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!