wtorek, 24 października 2017 r.

Świdnik

Spór o przedszkolaki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 25 lipca 2007, 18:28

Około 40. dzieci może zostać wykreślonych ze świdnickich przedszkoli. Powód? Mieszkają w gminie Mełgiew, a ta nie dała pieniędzy na ich naukę.

Sprawa wyszła na jaw jesienią ubiegłego roku. Okazało się, że do świdnickich przedszkoli chodzi kilkadziesięcioro dzieci z sąsiedniej gminy. Rodzice posłali maluchy do Świdnika, bo do placówki w Mełgwi było im nie po drodze.
- Mieszkam we Franciszkowie. Wystarczy, że przejdę przez tory i już jestem w Świdniku. To 10-15 minut drogi piechotą - mówi Anna Berejowska, mama
5-letniej Kasi. - Po pracy ją odbierałam i spacerkiem wracałyśmy do domu.
Teraz córka pani Anny jest na liście rezerwowej.
- Problem rozbija się o pieniądze - tłumaczy Tomasz Szydło, zastępca burmistrza Świdnika. - Możemy finansować naukę tylko "naszych” dzieci. Pieniądze na maluchy z Franciszkowa, Krępca czy Jastkowa powinny pochodzić z Mełgwi - tłumaczy. Jeśli dofinansowania nie będzie, dzieci będą musiały wrócić do placówki w swojej gminie.
Od początku roku władze miasta próbują się w tej sprawie porozumieć z Wacławem Motylem, wójtem gminy Mełgiew. W ubiegłym tygodniu w końcu coś drgnęło. - Dostaliśmy pismo, w którym wójt zapewnia, że pieniądze się znajdą, ale dopiero od stycznia. - wyjaśnia Tomasz Szydło.
- To skandal - skarży się Katarzyna Kurkiewicz z Franciszkowa. - W ostateczności przemelduję rodzinę z gminy Mełgiew do Świdnika. Wtedy problem przedszkola dla moich chłopców przestanie istnieć.
Oburzenia nie ukrywa też Renata Koper z Jackowa. Jej córka chodziła do świdnickiego Przedszkola nr 3. - Polubiła to miejsce, ma swoich kolegów i koleżanki - mówi pani Renata. - Jeśli będzie trzeba zapiszę córkę do placówki prywatnej w Świdniku.
Dyrektorka Przedszkola im. Jana Brzechwy rozkłada ręce. - Nic nie mogę zrobić. Jeśli gminom nie uda się porozumieć, kilkoro maluchów będę musiała wykreślić z listy - przyznaje Bożena Mańka.
Wójt Mełgwi uspokaja. - Załatwimy sprawę. 30 lipca podczas sesji Rady Gminy będziemy się zajmować tą sprawą. Na pewno zapadną jakieś decyzje. Żadnemu maluchowi krzywda się nie stanie - zapewnia.
Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!