poniedziałek, 23 października 2017 r.

Świdnik

Szef strażników w Świdniku ma kłopoty

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 marca 2008, 18:35

Policjanci zarzucają Dariuszowi Mańce, że przyszedł do pracy pod wpływem alkoholu. I skierowali wczoraj do sądu wniosek o ukaranie go.

- Mam czyste sumienie, byłem wtedy na urlopie - broni się komendant Straży Miejskiej.

Kłopoty szefa strażników zaczęły się 31 stycznia. Anonimowy rozmówca powiadomił świdnickich policjantów, że Dariusz Mańka może być nietrzeźwy. - Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce komendant właśnie wychodził z budynku straży - mówi Tomasz Dejer, rzecznik świdnickiej policji.

Mężczyzna zgodził się na badanie alkomatem. Przeprowadzono je w świdnickim Urzędzie Miasta w obecności burmistrza. Ile pokazał czytnik? - Komendant nie był w stanie upojenia alkoholowego. Był natomiast pod wpływem alkoholu, miał 0,96 promila - wyjaśnia Dejer.

Policja zaczęła dochodzenie i wysłała wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie komendanta. - Popełnił wykroczenie, bo w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka podjął czynności zawodowe - tłumaczy rzecznik policji.

Mańka nie ma sobie nic do zarzucenia. - Dzień wcześniej byłem na spotkaniu towarzyskim. Tam trochę wypiłem - tłumaczy. I zapewnia, że feralnego dnia był na urlopie, a do siedziby Straży Miejskiej przyszedł tylko na chwilę po swoje rzeczy. - Poza tym, normalnie pracę zaczynam od godz. 9, a incydent z policją wydarzył się wcześniej - dodaje.

Pracodawca komendanta, burmistrz Waldemar Jackson, potwierdza słowa podwładnego. - Dzwonił do mnie i poprosił o dzień wolny. Chodziło o jakieś sprawy osobiste, więc się zgodziłem - mówi. Mimo to, Jackson ukarał szefa strażników naganą. - Bo chociaż był na urlopie, przyszedł do pracy - wyjaśnia.

Zapewnia też, że "owego dnia” strażnik nie wyglądał na pijanego. - Na oko był trzeźwy. Zachowywał się normalnie - dodaje.

- Policyjne postępowanie poddaje w wątpliwość, że komendant rzeczywiście był na urlopie. Stawił się w pracy, był pod wpływem alkoholu. To są fakty - mówi rzecznik świdnickiej policji.

Sprawę rozstrzygnie sąd. Strażnikowi grozi grzywna a nawet areszt. - Mam nadzieję, że komendant się obroni - mówi Artur Soboń, sekretarz świdnickiego ratusza. - Gdyby jednak nie, o ocenie jego pracy nie powinien przesądzać wyłącznie taki incydent.
.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
nick
mieszkaniec
Kopytko1990
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nick
nick (3 kwietnia 2008 o 17:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak go Jakson nie wy...ierdoli to nie ma co liczyć na mój głos w następnyvh wyborach
Rozwiń
mieszkaniec
mieszkaniec (3 kwietnia 2008 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wcześniej dyrektor MOKu teraz komendant Straży Miejskiej coś się pijaństwo szerzy w mieście. Ale żeby nikomu się krzywda nie stała, może zamienią się panowie stołkami - w końcu burmistrz kolegom krzywdy nie wyrządzi.
Rozwiń
Kopytko1990
Kopytko1990 (2 kwietnia 2008 o 20:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie Mańka co to za słaby wynik... 0.96 promila we krwi... jak by było z 4 promile to się rozumie a tak to słaby wynik następnym razem proszę sie lepiej postarać a tak na serio to tą cała śmieszna instytucje jaką jest Straż Miejsko-Kartoflana powinni dawno zlikwidować zanim zrodził sie w ogóle taki pomysł stworzenie takiego tworu państwowego do łatania dziurki budżetowej. SM-kartoflana to totalna padaka bo ,,funkcjonariusze,, SM-K to osoby które potrafią uganiać sie za osobami które łamią przepisy i z radością wlepiają mandaciki (bo czym więcej mandatów sie nazbiera to premia będzie o te 5zł większa ) i jeżdżą sobie tym Renault Kango- a tak po znajomości to napisze że pod maską tego niepozornego samochodzika znajduje sie prawdziwe monstrum 6-litrowy V12 o mocy 480km ;P - no i się bardzo ciesze że nasi włodarze z Wiejskiej zrozumieli że SM-K to totalna porażka i powstanie w jej miejscu PL -policja lokalna- tak najprawdopodobniej część osób które pracowały w SM-K przejdą do PL tp tak sie ciesze bo ta instytucja nikomu nie potrzeba zniknie ) i Panie Mańka zacznij szukać sobie nowej pracy
Rozwiń
Gość
Gość (2 kwietnia 2008 o 17:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wywalic strażnik miejski na gazie ,w policji juz dawno by wyleciał-cała ta straż miejska to jedna wielka kicha dawno powinni ich rozwiazac
Rozwiń
szef
szef (2 kwietnia 2008 o 15:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...on, braciszek,Soboń i Jakson...towarzystwo wzajemnej adoracji..spółka z ograniczona odpowiedzialnością ..nic nie robimy na niczym się nie znamy..i jakoś to leci...problemów brak, starówki brak, miejskiej komunikacji równieć...to sobie tak politykujemy od lat i sie klepiemy...krzywdy sobie nie zrobimy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!