wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Świdnik

Tajemnice żon kandydatów na burmistrza Świdnika: część 2

Dodano: 3 listopada 2006, 11:13

Jedna ma w domu judokę. Druga specjalistę w badaniach i pomiarach dla przemysłu lotniczego. Danuta Białowąs jest wytworną blondynką. Iwona Kruczek ponętną brunetką. Z obiema umówić się na randkę było trudno. Pierwsza nie miała ochoty, drugiej mocno pilnował mąż.

Gdy zadzwoniłem do Krzysztofa Kruczka, że chcę się napić kawy z jego żoną, powiedział krótko: zapraszam do biura. Bo dom to świętość. Nie dla obcych. Długo go przekonywałem. Najpierw się zgodził. Potem wizytę odwołał. Zgodził się drugi raz. Znów odwołał. - Chyba musi mieć w domu jakiś skarb - pomyślałem. No i ma. Iwonę. Na Tuwima łatwo dojechać. Gdyby nie rozbabrana droga. Skromny blok pracowniczy. Odrapana klatka. I schludne mieszkanie.
Iwona. Na czarno. Czarne włosy. Bardzo ciepły głos. Podała kawę. I całą paterę ciast.
Krzysztof Kruczek usiadł obok.
Na propozycję, że nie musi ciągle przy nas siedzieć uśmiechnął się i powiedział: Nie szkodzi. Posiedzę.
Zbytnio nie przeszkadzał.
Kilka razy próbował pierwszy odpowiedzieć na pytania zadane Iwonie.
Ale dało się wytrzymać.
• Pierwsza randka z mężem?
Uśmiecha się dyskretnie. Patrzy spod przymrużonych powiek.
- To był rok 1985. Na weselu u znajomych. Przyczepił się do mnie. I tak już zostało - mówi pogodnie.
• Pierwszy pocałunek?
- Nieprędko. Po dwóch latach - mówi zdecydowanie Iwona.
• Panie Krzysztofie, warto było czekać?
- Absolutnie.
• Dlaczego?
- Świetnie gotuje. Jaki ona robi bigos!! Jaką rybkę po grecku!! - wylicza Kruczek.
• Coś jeszcze?
- Za jej śledzia po japońsku dużo bym dał.
• Panie Krzysztofie. Trzy zalety żony.
- Gotuje na szóstkę. Jest bardzo kobieca. Zawsze mogę na nią liczyć.
• Trzy wady żony?
- Za późno chodzi spać. Taki z niej nocny marek. Jest straszną pedantką. Czasem więcej czasu poświęca psu niż mnie. No i jestem o to zazdrosny. 

Kwestionariusz

• Pani Iwono...
- Tak? - mówi ciepłym głosem.
• Trzy największe zalety męża?
- Zawsze mogę na niego liczyć. Dotrzymuje słowa. Nie kłamie.
• Wady?
- Dużo gada. Za późno wraca do domu, bo ciągle komuś pomaga. I ten ktoś jest wtedy najważniejszy. Jak już przyjdzie do domu to telewizor i sport.
• Życiowe motto?
- Postępować tak, żeby nikt przez nas nie płakał.
• Internet to dla mnie...
- Okno na świat.
• Ukochana książka?
- Złoto Gór Czarnych.
• Nie wierzę w...
- Zabobony.
• Wierzę w...
- We własne siły.
• Najważniejszy dzień w życiu?
- Najpierw ślub, potem urodziny dziecka.
• Główna cecha mojego charakteru?
- Sprawiedliwość.
• Cechy, których szukam u mężczyzny?
- Ciepło, opiekuńczość.
• Co cenię najbardziej u ludzi?
- Szczerość.
• Czego nie cierpię?
- Dwulicowości.
• Moja główna wada?
- Za dużo marudzę.
• Gdyby mnie zdradził?
- Nie dopuszczam takiej myśli. Ale pewnie byłyby ciche dni.
Gdy się żegnamy, na ścianie przedpokoju moją uwagę zwraca nieduża akwarelka. Jesienne drzewa. Delikatne dotknięcia pędzla, piękne światło.
• Kto w domu maluje?
- Ja - mówi nieśmiało pani Iwona.
Dodaje, że to takie próby.
Spoglądam jeszcze raz na akwarelkę. Promieniuje spokojem. Jak cały dom Kruczków.
Promieniuje Iwoną...

Najpierw był telefon od Waldemara Białowąsa. – Żona na spotkanie nie ma ochoty. Podaję telefon. Jak się uda ją namówić, bardzo proszę – powiedział. Zadzwoniłem. W słuchawce sympatyczny głos. Negocjacje trwały kwadrans. Podała adres. I się zaczęło. Trafić na Cyprysową po ciemku łatwo nie jest. Drobna blondynka. Biały sweterek, spodnie, dyskretny makijaż. I ten uśmiech. Serdeczny, ciepły.
Dom z ogródkiem. I solidna drewutnia. Z równiutko poukładanym drewnem. Duży salon. W kominku ogień. Przy kominku srebrzysty pies. Z zupełnie zapomnianej rasy szpic.
– Jak dawniej ktoś przychodził do domu, czekał na niego chleb z solą. To wam upiekłam chleb – powiedziała z uśmiechem. Zaprosiła do stołu. Podała chleb. Do chleba kilka rodzajów twarożków. Za chwilę podała herbatę. Do herbaty w dzbanuszku syrop pigwowy.
Chleb posmakował mi tak bardzo, że zapytałem o przepis. Za chwilę z kuchni przyniosła automat do pieczenia chleba. – Dobra mąka, najlepiej mieszana. Drożdże, woda, sól. I ziarenka. Jakie kto lubi. Trzeba wszystko wrzucić i nacisnąć start – powiedziała z uśmiechem pani Danusia.
Uwielbia gotować. Z charakterem. Robi świetne torty. Jeden posmakował dziewczynie syna, Ewelinie. Poprosiła o jeszcze. Upiekła spód i dała przepis, żeby upiekła sama.
• Czy mąż wie, jaki ma w domu skarb?
– Nie wie – rzuca krótko. – Albo wie, ale nie ma czasu, żeby to docenić – poprawia się za chwilę.
Nie ma co się dziwić. Mąż - judoka wciąż jest w rozjazdach. Nawet nie ma czasu na wspólne wakacje.
To się zdenerwowała, wykupiła sobie wycieczkę i sama zrobiła sobie wczasy w Tunezji. Po dwudziestu latach małżeństwa
Pokazuje mi album.
Pierwsze mieszkanie. Dwadzieścia jeden metrów.
Dokładnie krok po kroku budowę domu.
Synowie: Darek i Dawid. U babci na rolkach.
Opowiada o nich z pasją.
Z tego opowiadania jasno wynika, jak mądrze uczy ich życia.
• Pierwsza randka z mężem?
– Na studiach.
Zapisała się na gimnastykę artystyczną, żeby poprawić linię. Zobaczyli się w Puławach. On ze złamaną nogą, po kontuzji.
Po dwóch latach wzięli ślub.

Kwestionariusz

Kwestionariusz
• Życiowe motto?
– Życie nie głaska po głowie.
• Internet to dla mnie...
– Wszystko.
• Ulubiona książka?
– Piasek pustyni.
• Nie wierzę w...
– Przesądy.
• Wierzę w...
– W ludzi. W każdym jest coś dobrego.
• Najważniejszy dzień w życiu?
– Mam nadzieję, że jeszcze przede mną.
• Główna cecha mojego charakteru?
– Jestem zorganizowana.
• Cechy, których szukam u mężczyzny?
– Ma być silny, opiekuńczy, odpowiedzialny. Musi umieć podejmować decyzje. Przewodzić.
• Co cenię u ludzi?
– Że jeszcze im się chce.
• Trzy moje zalety?
– Jedną mam, jestem przewidująca.
• Wady?
– Trudno się godzę z porażką.
• Trzy zalety męża?
– Potrafi zapalić ludzi. Żyje z pasją. Nie kuca przed nikim.
• Wady męża?
– Szybko wpada w gniew. Nie ma dla mnie czasu. Nie umie gotować. Chociaż nauczyłam go robić pikantne skrzydełka z kurczaka w kombiwarze.
• Gdyby mnie zdradził?
– Nie zdradzi.
– Nie zgodziłam się, żeby mąż kandydował.
• Dlaczego?
– Nie znoszę polityków. Żeby rządzić, muszą wejść w układy. Kocham Waldka. Nie chcę, żeby przez politykę stracił zdrowie – mówi cicho.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!