środa, 13 grudnia 2017 r.

Świdnik

Ten budynek to zemsta prezesa

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2006, 21:34

Mieszkania socjalne przy Krępieckiej – bubel widać na każdym kroku
Ten budynek
to zemsta prezesa
d Tak mówią o bloku socjalnym jego mieszkańcy. Dlaczego?
Bo ich dom wybudował prezes świdnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Bo co chwilę odkrywają w nim usterki. I jeszcze dlatego, że zafundował im najdroższe ogrzewanie z możliwych. Elektryczne.
O pękających ścianach, zaciekach i grzybie w nowym budynku socjalnym na Krępieckiej pisaliśmy już nieraz. Teraz doszły jeszcze ogromne rachunki za ogrzewanie.
– Przez zimę na ogrzewanie muszę wydać ponad 1700 zł – żali się jedna z mieszkanek budynku. – Żyję z zasiłku. Skąd mam wziąć takie pieniądze?
Budynek wybudowano w zeszłym roku. Z 22 nowo powstałych mieszkań do 11 wprowadzili się dłużnicy spółdzielni. Pozostałe lokale miasto odkupiło i przyznało najbiedniejszym. A potem przejęło cały budynek. I od razu zaczęły się problemy. Na ścianach pojawiły się zacieki. Okazało się, że wentylacja jest wadliwa. A teraz mieszkańcy dostali rachunki za ogrzewanie. Tak wysokie, że nie mogą ich zapłacić.
W podobnej sytuacji są wszyscy mieszkańcy Krępieckiej 8. Jeszcze kilka miesięcy temu szczęśliwi wprowadzali się do pachnących nowością domów. Radość szybko ich opuściła.
– W mieszkaniach woda leje się nam na głowy – mówią. – Do tego dochodzi jeszcze wadliwa instalacja, ale najgorsze są te rachunki za prąd. Chcieliśmy, żeby zmienili to ogrzewanie na inne. Ale w Urzędzie Miasta powiedziano nam, że nie ma mowy.
Okazało się, że na pomoc władz miasta lokatorzy z bloku socjalnego nie mogą liczyć.
– Tylko teraz będą mieli takie rachunki. W lecie przecież nie będą się ogrzewać – mówi Ryszard Sudoł, wiceburmistrz Świdnika. – Teraz nic im nie pomożemy. Rachunki muszą zapłacić. Albo niech idą do MOPS.
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej niewiele im pomoże. Albo przynajmniej nie wszystkim.
– Na pewno rozpatrzymy każdą sprawę indywidualnie – mówi Renata Dobrowolska, zastępca kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. – Chociaż nie możemy obiecać, że znajdą się dla nich pieniądze.
Urząd Miasta nie kwapi się też do pomocy przy likwidacji usterek.
– Wentylację poprawimy, ale dopiero w maju albo w czerwcu – mówi Ryszard Sudoł. – Ale z grzybem lokatorzy muszą sobie radzić sami.
Agnieszka Kalinowska

Tak mówią o bloku socjalnym jego mieszkańcy. Dlaczego?
Bo ich dom wybudował prezes świdnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Bo co chwilę odkrywają w nim usterki. I jeszcze dlatego, że zafundował im najdroższe ogrzewanie z możliwych. Elektryczne.
O pękających ścianach, zaciekach i grzybie w nowym budynku socjalnym na Krępieckiej pisaliśmy już nieraz. Teraz doszły jeszcze ogromne rachunki za ogrzewanie.
– Przez zimę na ogrzewanie muszę wydać ponad 1700 zł – żali się jedna z mieszkanek budynku. – Żyję z zasiłku. Skąd mam wziąć takie pieniądze?
Budynek wybudowano w zeszłym roku. Z 22 nowo powstałych mieszkań do 11 wprowadzili się dłużnicy spółdzielni. Pozostałe lokale miasto odkupiło i przyznało najbiedniejszym. A potem przejęło cały budynek. I od razu zaczęły się problemy. Na ścianach pojawiły się zacieki. Okazało się, że wentylacja jest wadliwa. A teraz mieszkańcy dostali rachunki za ogrzewanie. Tak wysokie, że nie mogą ich zapłacić.
W podobnej sytuacji są wszyscy mieszkańcy Krępieckiej 8. Jeszcze kilka miesięcy temu szczęśliwi wprowadzali się do pachnących nowością domów. Radość szybko ich opuściła.
– W mieszkaniach woda leje się nam na głowy – mówią. – Do tego dochodzi jeszcze wadliwa instalacja, ale najgorsze są te rachunki za prąd. Chcieliśmy, żeby zmienili to ogrzewanie na inne. Ale w Urzędzie Miasta powiedziano nam, że nie ma mowy.
Okazało się, że na pomoc władz miasta lokatorzy z bloku socjalnego nie mogą liczyć.
– Tylko teraz będą mieli takie rachunki. W lecie przecież nie będą się ogrzewać – mówi Ryszard Sudoł, wiceburmistrz Świdnika. – Teraz nic im nie pomożemy. Rachunki muszą zapłacić. Albo niech idą do MOPS.
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej niewiele im pomoże. Albo przynajmniej nie wszystkim.
– Na pewno rozpatrzymy każdą sprawę indywidualnie – mówi Renata Dobrowolska, zastępca kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. – Chociaż nie możemy obiecać, że znajdą się dla nich pieniądze.
Urząd Miasta nie kwapi się też do pomocy przy likwidacji usterek.
– Wentylację poprawimy, ale dopiero w maju albo w czerwcu – mówi Ryszard Sudoł. – Ale z grzybem lokatorzy muszą sobie radzić sami.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!