piątek, 15 grudnia 2017 r.

Świdnik

Zaopiekuj się mną, nawet gdy nie będę chciał

  Edytuj ten wpis

Szpitale nie chcą ich przyjmować, policji spędzają sen z powiek. W schroniskach też nie znajdą miejsca. Może więc miasto zajmie się pijanymi bezdomnymi.

Zbliżają się zimowe chłody. Wtedy bezdomny pod wpływem alkoholu nie może już zostać na ławce w parku. Koniecznie trzeba zadbać, żeby w cieple wracał do siebie.
- Od kiedy zlikwidowano izbę wytrzeźwień w Lublinie mamy nieustanny problem. Po prostu nie mamy co zrobić z takimi pijanymi. Czasami w wyjątkowej sytuacji odwoziliśmy ich do Lublina, albo do szpitala - mówi Ryszard Nalewajko, rzecznik prasowy świdnickiej policji. - Ale nie wszystkich dało się tam zostawić. Dlatego w zeszłym roku część z nich wywoziliśmy do Piask na komisariat.
Ale tu też pojawiał się problem. Nie wystarczyło odwieźć delikwenta i wrócić z powrotem na świdnickie ulice. Trzeba było przy nim przesiedzieć cały czas, aż do wytrzeźwienia.
- Zdarzało się, że nasi funkcjonariusze czuwali przy takiej osobie, nawet już po zakończeniu służby - dodaje Ryszard Nalewajko.
Odstawienie pijaczka do szpitala też nie jest dobrym wyjściem. Co prawda zdejmuje problem z policji, ale nakłada na lekarzy.
- To jest nasz odwieczny kłopot - żali się Jacek Kamiński, dyrektor szpitala w Świdniku. - To straszne, ale nasze izby przyjęć zamieniły się w izby wytrzeźwień.
A pacjent pod wpływem alkoholu jest agresywny, arogancki i bardzo absorbuje obsadę izby przyjęć.
- Najczęściej nic im nie jest. Po prostu leżą u nas i trzeźwieją. A łóżko w tym czasie może być przecież potrzebne naprawdę chorej osobie - dodaje pan dyrektor.
Na ostatniej sesji Rady Miasta radni po raz kolejny zasygnalizowali ten problem. Doszli do wniosku, że jest potrzebne pomieszczenie, w którym pijani mogliby być pozostawieni na noc do wytrzeźwienia. Zaproponowali lokalizację w siedzibie Schroniska dla Bezdomnych im. Św. Brata Alberta. Na to nie zgodziły się jego władze.
- U nas nie ma miejsca - mówi Paweł Narodowiec, kierownik schroniska. - A poza tym nie chcemy deprawować tych, którzy u nas przebywają. Po prostu w naszym schronisku się nie pije.
W Urzędzie Miasta zapewniono nas, że radni znowu zajmą się tym problemem na najbliższej sesji.
- O ile oczywiście nie będzie problemów prawnych - dodaje Tomasz Szydło, zastępca burmistrza Świdnika.
Do sprawy wrócimy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!