niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Wypadki

Młody kierowca pędził ponad 200 km/h. W tragicznym wypadku w Turowoli zginęły dwie osoby

Dodano: 10 marca 2016, 19:18
Autor: jsz

Kierowca, który w grudniu ub. r. doprowadził do tragicznego wypadku w Turowoli, pędził swoim audi ponad 200 km/h. Stracił panowanie nad autem, zabił siebie i innego kierowcę.


Okoliczności wypadku badała Prokuratura Rejonowa w Lublinie. Śledczy wykluczyli, by kierowca audi zasłabł lub doznał np. zawału. Wskazywały na to wyniki badań histopatologicznych. W chwili zderzenia dokuczało mu jedynie zapalenie płuc.

Do wypadku doszło w Turowoli, niedaleko Łęcznej. Zderzyły się tam się cztery samochody: audi, nissan, renault i toyota. Śledczy dowiedli, że do wypadku doprowadził kierowca audi – 27-letni górnik Łukasz P.

Mężczyzna jechał nad ranem w kierunku Lublina. Panowały dobre warunki. Pomimo tego 27-latek zjechał na lewy pas drogi. Czołowo zderzył się z nissanem, którego kierowca zginął na miejscu. W nissana wjechały jeszcze toyota i renault. Ich pasażerowie zostali ranni. Prowadzący audi zmarł w szpitalu. Zostawił żonę.

– Przed zderzeniem mężczyzna jechał z prędkością 201 km/h. Licznik w jego aucie wskazywał 4900 obrotów – wylicza Marcin Kozak, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Lublinie. – Na drodze nie wydarzyło się nic, co mogło zmusić go do zjazdu na lewy pas. 27-latek stracił panowanie nad autem wyłącznie przez nadmierną prędkość.

Badający sprawę biegli potwierdzili wstępne ustalenia, dotyczące prędkości z jaką poruszał się kierowca audi. Śledczy przyznają, że Łukasz P. miał „ciężką nogę”. Wiele razy był karany za znacznie przekraczanie prędkości, w tym o ponad 50 km/h powyżej normy. Nie zabrano mu prawa jazdy, bo nigdy nie przekroczył dozwolonego limitu punktów karnych.

Gość
Gość
Gość
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (12 marca 2016 o 14:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Moje autko nie rozwija takich prędkości jak 200 km/h. W katalogu pisze 160, choć na zegarach jest skala do 220 ale nigdy nie jechałem nim więcej niż 90. Nie jeżdżę szybko tego tylko dlatego, że nasze polskie piękne drogi zostawiają dużo do życzenia i zawsze się gdzieś trafi jakaś dziura, która auto wybije z płynnej jazdy - wtedy każdy głupek potrafi powiedzieć, że kierowca nie dostosował prędkości jazdy do panujących warunków drogowych.

I bardzo dobrze, że jeździsz przepisowo. Tylko nie wiem, czy dobrze zrozumiałem - ta droga powinna być przygotowana na to, że ten kierowca jechał 200 i całkowicie uchronić go od wypadnięcia z pasa/z jezdni? Niestety, drogi krajowe jak każde inne są projektowane na jakąś prędkość (na pewno 82 nie była projektowana na 200). To tak jakbyś założył opony z indeksem do 150km/h i dziwił się, że spada ci przyczepność i auto rwie jak jedziesz 170km/h. Tutaj nie można winić drogi. Zresztą, to jest czuć jak jedziesz powyżej 90km/h, na ile ta droga pozwala jeżeli chcesz przekraczać prędkość.

Rozwiń
Gość
Gość (11 marca 2016 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moje autko nie rozwija takich prędkości jak 200 km/h. W katalogu pisze 160, choć na zegarach jest skala do 220 ale nigdy nie jechałem nim więcej niż 90. Nie jeżdżę szybko tego tylko dlatego, że nasze polskie piękne drogi zostawiają dużo do życzenia i zawsze się gdzieś trafi jakaś dziura, która auto wybije z płynnej jazdy - wtedy każdy głupek potrafi powiedzieć, że kierowca nie dostosował prędkości jazdy do panujących warunków drogowych.
Rozwiń
Gość
Gość (11 marca 2016 o 16:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zamiatacie wszytko pod dywan,,,,zasłabł pod ziemia i zamiast karetka zawiesc go do szpitala wyslali go samego swoim autem aby pojechał do szpitala

I musiał jechać 200+kmph tak? A może zemdlał i dodał gazu? I jechał tak w prostej linii? Błagam.

Rozwiń
gość
gość (11 marca 2016 o 11:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Zamiatacie wszytko pod dywan,,,,zasłabł pod ziemia i zamiast karetka zawiesc go do szpitala wyslali go samego swoim autem aby pojechał do szpitala

Biedactwo,dlatego musiał jechać 201 km/h. Zaraz się rozpłaczę

Rozwiń
Gość
Gość (11 marca 2016 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt nic tu nie zamiata pod dywan. I gdyby miał choć trochę odpowiedzialności w sobie to powiedział by samże nie jedzie sam tylko jest od tego karetka która ma go przetransportować. A skoro był w stanie gonić ponad 200 to nic mu chyba aż tak nie dolegało. inna sprawa jest to czy lekarz sam mu kazał jechać... w to to akurat wątpię.... ale i tak mogło być.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!