środa, 16 sierpnia 2017 r.

Wypadki

Wypadek na Krakowskim Przedmieściu. Autobus potrącił pieszą

Autor: drs

Ostatnia aktualizacja: 6 października 2015, 15:30
(fot. Dominik Smaga)
(fot. Dominik Smaga)

Do wypadku doszło około godziny 14.40 na Krakowskim Przedmieściu naprzeciw Lublinianki.

Autobus linii 3 jadący w stronę Ogrodu Saskiego tuż za skrzyżowaniem z ul. 3 Maja potrącił pieszą. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 70-letnia kobieta wtargnęła na przejście na czerwonym świetle. Z podejrzeniem złamania nosa została zabrana do szpitala. Była przytomna.

Ruch w tym miejscu był utrudniony, bo autobus blokował jedyny pas ruchu w stronę Ogrodu Saskiego. Teraz już odbywa się normalnie.

Czytaj więcej o: wypadek
Gość
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 października 2015 o 20:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Parę minut później widziałem, jak - naprzeciwko budynku Poczty, przy przystanku autobusowym - przez jezdnię przechodziła powolutku starsza pani pchając przed sobą wózek, taki mały, na trzech kółkach - coś w rodzaju wózka inwalidzkiego pomagającego utrzymać postawę wyprostowaną i równowagę podczas chodzenia. Do pasów wyznaczonego przejścia na wysokości Placu Józefa Czechowicza miała może z 30-50 metrów... ale ją rozumiem. Pchać wózeczek na małych kółeczkach po tym placowym bruku - to sztuka i wysiłek dla starszego człowieka. Uświadomiłem to sobie dopiero rozważywszy przez chwilę sytuację, bo ja, pomimo 60+ problemów z tym brukiem nie mam, ale chodzić tamtędy nie lubię. Te słowa kieruję do młodych, silnych, sprawnych - jeszcze. Jeszcze przez parędziesiąt lat. Potem - was też to czeka... taki wózeczek - i oby tylko to. Wiem, sam fakt przechodzenia przez jezdnię na pasach nie uchroni przed potrąceniem przez samochód, jeżeli się nie uważa na to, co dzieje się na jezdni. I nie zawsze będzie takie potrącenie zawinione przez kierowcę. Wracałem stamtąd do domu autobusem, było gdzieś paręnaście minut po 15, więc wiadomo, na jezdniach ścisk. Zjazd od Pl. Litewskiego do skrzyżowania z Tysiąclecia trwał około 9 minut. 500 metrów samochodem "z górki" w 9 minut. No, no... Przy skrzyżowaniu kierowca autobusu wjechał w Tysiąclecia, w prawo - już na czerwonym... z premedytacją. Nie mam pretensji do niego, nie mam tego mu za złe. Zmiana świateł tam trwała tyle, że ledwo dwa samochody zdążyły przed nim pojechać, w prawo, w Tysiąclecia - autobus i osobowy - i już czerwone. Widziałem, zawahał się, zdjął nogę z gazu, jakby chciał hamować - ale jednak zmienił zamiar, poddusił i pojechał... bo "gadaczka" w autobusie już głosiła, że podjeżdżamy do przystanku "PKS któryś tam", zatem był już sporo opóźniony. Oczywiście, odstaliśmy jeszcze swoje na światłach przed krzyżówką z Wodopojną, tę z kolei pokonał wjeżdżając na żółtym - naprawdę ostro ruszając. Nawet zdziwiłem się, że pełne pasażerów Sancity może mieć aż takie przyspieszenie ze startu... Tu też, przed autobusem, czekały na zielone dwa samochody jeno... Pytam - co jest u diabła z tym ustawianiem czasu zmiany świateł w Lublinie? A co to ma do wypadku powyżej opisanego? A ma, i to dużo... bo kierowcy spieszą się, aby zdążyć, piesi - tak samo. Obie strony przez to mogą coś przegapić. Zauważyłem, nie po raz pierwszy, że starsi, mniej sprawni ludzie w Lublinie mają - "wesoło"...
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 17:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
DO Guest (6 października 2015 o godzinie 15:24) TY TEŻ BĘDIESZ STARY HAHAAAAAAAAAAAA////////.................
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 16:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W tym miejscu tak zakręcają wszyscy.
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mówiłem, że trzeba zlikwidować komunikację miejską. To zagrożenie dla ludzkości i przyczyna korków w Lublinie.
Rozwiń
Gość
Gość (6 października 2015 o 16:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Naucz sie pisac.........gosciu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!