sobota, 18 listopada 2017 r.

Zamość

A wiatr hula po wiatach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 14 stycznia 2007, 20:38

Za to co robią, powinni być karani. Ale nie są. Dlatego pasażerowie, marznąc na przystankach, klną na czym świat stoi, a Miejski Zakład Komunikacji w Zamościu musi regularnie wydawać grube pieniądze, żeby naprawiać to, co zniszczyli wandale.

- Do czego to doszło. Chuligani niszczą wszystko, co wpadnie im w ręce, a normalni ludzie marzną, czekając na autobus - zżyma się Edward Todys, emeryt z Zamościa, trzęsąc się z zimna na ogołoconym z szyb przystanku na osiedlu Zamoyskiego. - Czasem sobie myślę, że najlepiej byłoby im za coś takiego obcinać ręce.
W podobnych warunkach na autobusy czeka się w Zamościu także przy ul. Peowiaków, Lubelskiej i wielu, wielu innych.
- Niszczenie szyb to prawdziwa plaga - przyznaje Krzysztof Litwin, prezes zamojskiego MZK. Dlatego dwa lata temu zapadła decyzja, by szyby w wiatach wymienić na mocniejsze, hartowane. Pomogło na krótko.
- Bo chuligani i na nie znaleźli sposób. Podobno niektórzy urządzali sobie zawody w rozbijaniu ich głową - opowiada Litwin i liczy straty. W zeszłym roku MZK na naprawę wiat przystankowych wydał około 11 tys. zł. Ledwie rozpoczął się styczeń, a już trzeba było zamówić kolejną partię szyb do wymiany. Tym razem za 3 tys. zł.
Gdyby udało się namierzyć winnych, mogliby stanąć przed sądem.
- Jeżeli ktoś uszkadza, bądź niszczy majątek, którego wartość przekracza 250 zł, to taki czyn kwalifikowany jest jako przestępstwo, zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności - informuje komisarz Joanna Kopeć, oficer prasowy zamojskiej policji.
- Problem w tym, że nasza interwencja ogranicza się zwykle do stwierdzenia faktu - rozkłada ręce Wiesław Gramatyka, komendant Straży Miejskiej w Zamościu. - Trudno jest znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i przyłapać sprawców na gorącym uczynku. A oni za punkt honoru stawiają sobie wybicie, czy choćby porysowanie szyby.
Nie ma więc sposobu, by ukrócić chuligańskie wybryki?
- Najlepszym rozwiązaniem byłoby zainstalowanie monitoringu w najbardziej newralgicznych miejscach. Tylko tak bylibyśmy w stanie ustalić winnych - mówi Litwin. Ma nadzieję, że podejmowane na ten temat rozmowy z prezydentem miasta, dadzą rezultat.
Zanim jednak kamery staną na straży porządku w mieście, pasażerom nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie czekać na naprawę zdewastowanych przystanków.
- Wymienimy je natychmiast po tym, jak dotrze transport zamówionych już szyb - obiecuje Andrzej Kociubowski, kierownik działu eksploatacji MZK. (ak)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!