czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Bez renty rolniczej ani rusz

Dodano: 27 kwietnia 2008, 18:27

Kto ma w domu emeryta lub rencistę, ten żyje spokojnie - takie głosy słychać niemal w każdej wiosce.

Nic dziwnego, bo z tego typu świadczeń utrzymuje się co czwarte gospodarstwo.

Takie są wyniki badania struktury gospodarstw rolnych, przeprowadzonego w ub. roku przez Główny Urząd Statystyczny. W województwie lubelskim działalność prowadziło blisko 290 tys. gospodarstw rolnych.

- W porównaniu z danymi z Powszechnego Spisu Rolnego w 2002 r. obserwujemy spadek ich liczby o 5 proc. - informuje Andrzej Matacz, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Lublinie. - Należy podkreślić, że dotyczy to szczególnie małych gospodarstw do 2 ha.

Bo dużych gospodarstw o powierzchni 50-100 ha ciągle przybywa: ich liczba się podwoiła - z kilkuhektarowych gospodarstw trudno wyżyć (średnia powierzchnia gruntów na Lubelszczyźnie wynosiła w ub. roku 6,3 ha - red.) - twierdzi Wiesław Gryn, który gospodarzy na 350 ha w Rogowie (gm. Grabowiec). - Nie da się wykształcić dzieci, wyleczyć zębów i kupić innych butów oprócz gumofilców. W ciągu ostatniego roku ceny środkówdo produkcji wzrosły o ponad 100 proc. Podejrzewam, że babcia z renty już nie dołoży do tego interesu.

Działalność rolna była w zeszłym roku głównym źródłem utrzymania tylko dla 28 proc. gospodarstw. Z pracy najemnej utrzymywało się 29 proc. gospodarzy, zaś co czwarte gospodarstwo utrzymywało się z emerytury lub renty.

Rolnicy stawiają na rośliny przemysłowe. W ciągu pięciu lat uprawa rzepaku i rzepiku wzrosła 2,5 raza. Podwoiła się powierzchnia uprawy tytoniu. Łączna powierzchnia upraw ziemniaków wynosiła 47,6 tys. ha i była mniejsza o blisko 40 proc. niż 5 lat wcześniej.

O 23 proc. zredukowana została powierzchnia uprawy buraków cukrowych. - Jako uprawę znaczącą dla sytuacji gospodarstw rolnych i dla stanu rolnictwa należy uznać uprawę warzyw gruntowych, które zajmowały ponad 23 tys. ha, z czego 5,5 tys. ha w ogrodach przydomowych - wskazuje wicedyrektor Matacz.

Chowem bydła zajmowało się 89 tys. gospodarstw, czyli o ponad 25 proc. mniej niż 5 lat wcześniej, a liczebność stada spadła o 5 proc. Podobne zmiany nastąpiły w hodowli trzody chlewnej. Zmalała liczba gospodarstw hodujących konie, przy czym nie zmieniło się w sposób znaczący ich pogłowie. W co drugim gospodarstwie jest ciągnik.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!