niedziela, 22 października 2017 r.

Zamość

Bezdomny zginął za denaturat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 lipca 2008, 16:18

Hrubieszów. Zginął, bo nie chciał pić rozrobionego denaturatu. Za tą bezmyślną zbrodnią stoi kolega 39-letniego bezdomnego.

Dziś prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie nie tylko podejrzanego zabójstwo Janusza M. (na zdjęciu), ale także Marcina P., któremu postawiono zarzut nieudzielania pomocy.

- Przyczyną zgonu Jacka P. był masywny uraz brzucha, który doprowadził do złamania czterech żeber i pęknięcia wątroby - powiedziała nam wczoraj Jadwiga Lachowska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Hrubieszowie, która prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa bezdomnego.

Jacek P. po prostu wykrwawił się na śmierć. Jego zwłoki przy nieczynnym dworcu kolejowym znalazł we wtorek rano podczas koszenia trawy pracownik PKP. - Budynek jest ulubionym miejscem spotkań bezdomnych, którzy tam spożywają alkohol - informuje st. sierż. Arkadiusz Arciszewski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.

Wezwano karetkę pogotowia, ale lekarz mógł tylko stwierdzić zgon. Policja zatrzymała trzech kolegów denata. 41-letni Janusz M., który miał w organizmie 3,1 promila alkoholu, usłyszał dziś zarzut zabójstwa. Grozi za to nawet dożywocie.

Za nieudzielanie pomocy odpowie z kolei 28-letni Marcin P. za to można powędrować za kratki nawet na trzy lata. Podobny zarzut mógł usłyszeć trzeci z bezdomnych. - Ale ustaliliśmy, że 59-latek nie mógł pomóc poszkodowanemu, bo jest inwalidą, nie miał przy sobie telefonu - wyjaśnia Arciszewski.

Czterech bezdomnych w poniedziałek wieczorem spożywało denaturat na terenie opuszczonego budynku dworca. W trakcie libacji pomiędzy biesiadnikami doszło do różnicy zdań na temat przygotowania trunku do spożycia.

Koledzy Jacka P. upierali się przy rozrobieniu denaturatu z wodą lub herbatą, 39-latek wolał żłopać go w czystej postaci. Miał uciekać przed współtowarzyszami z butelką w krzaki. To zdenerwowało Janusza M., który w międzyczasie przypomniał sobie, że Jacek P. ukradł mu kiedyś dwie butelki denaturatu.

Bił kolegę pięściami, nie szczędził kopniaków, a później wspólnie z Marcinem P. wyciągnął go na zewnątrz budynku. Zostawili go na trawie. Jacek P. zmarł kilka godzin później.

Prokuratura wystąpiła dziś do sądu o areszt tymczasowy dla Janusza M. Dołączyć może do niego Marcin P., bo - zdaniem prokuratury - nie ma stałego miejsca zamieszkania i może w związku z tym uchylać się przed odpowiedzialnością. W piątek będzie wiadomo, czy sąd przychylił się do obu wniosków.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!