środa, 7 grudnia 2016 r.

Zamość

Biały strach

Dodano: 5 listopada 2001, 15:33
Autor: Anna Szewc,

Wciąż nie znane są wyniki badań laboratoryjnych składu chemicznego tajemniczej białej substancji, którą w czwartek 1 listopada ujawniono w łazience dla personelu ortopedycznej izby przyjęć Szpitala Miejskiego w Zamościu. Osiem osób, które mogły mieć z proszkiem kontakt zostało przebadanych przez lekarzy, ale nie stwierdzono konieczności ich hospitalizacji.

Kiedy w czwartek jeden z pracowników szpitala wszedł do toalety przy izbie przyjęć zauważył rozsypany w okolicach muszli klozetowej dziwny biały proszek. - Dowiedziałem się o tym i natychmiast, zgodnie z procedurami powiadomiłem o wszystkim sanepid - relacjonuje Wojciech Wojciechowski, dyrektor "starego” szpitala w Zamościu. - Odkrycie tej substancji nie wywołało paniki. Wszyscy podeszli do tego na spokojnie. Zresztą w moim przekonaniu bardzo mało prawdopodobne jest, aby terroryści mieli jakiekolwiek powody do ataku na Zamość, a już w ostatniej kolejności na nasz szpital.
Tak czy inaczej miejsce, gdzie tajemniczą substancję znaleziono zostało zabezpieczone przez specjalistyczna grupę straży pożarnej. - Cały proszek został zebrany, a pomieszczenie starannie zdezynfekowane. Natomiast próbki substancji przekazaliśmy do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej, skąd trafiły do laboratorium Państwowego Zakładu Higieny - usłyszeliśmy w zamojskim sanepidzie.
Zgodnie z przyjętymi procedurami natychmiast sprawdzono także, kto mógł mieć kontakt z białą substancją. Dostępu do łazienki na pewno nie mieli pacjenci. - Osiem osób z personelu, które mogły się tego dnia znajdować w toalecie skierowano do lekarza. W przypadku żadnej z nich nie stwierdzono konieczności hospitalizacji - mówi Irena Brzyska, szefowa Sanepidu w Zamościu.
- Z tego, co wiem do tej pory, ten proszek to po prostu pozostałość po niestarannym myciu toalety - dodaje dyrektor Wojciechowski. - Jednak czekamy na oficjalne wyniki badań laboratoryjnych. Nie chcemy, żeby ktokolwiek zarzucił nam zlekceważenie sprawy.

Inne wąglikowe alarmy w regionie

18 października funkcjonariusze zamojskiej policji, ekipa straży pożarnej, ratownictwa chemicznego i sanepidu badała cmentarz w Krasnobrodzie, gdzie na jednym z grobowców ujawniono enigmatyczny biały proszek. Podejrzanym materiałem zajęli się specjaliści. Okazało się, że grobowiec był pokryty wapnem, które pozostawili po sobie pracownicy wykonujący na cmentarzu prace murarskie. Skończyło się na strachu.
W tym samym czasie na oddział zakaźny Szpitala Neuropsychiatrycznego w Abramowicach trafiło dwóch mężczyzn, którzy mieli kontakt z tajemnicza przesyłką. Jeden z nich odebrał list nadany w Afryce, a napisany w języku angielskim. Udał się z nim do tłumacza. Dziwna treść przesyłki zaniepokoiła obydwu i dlatego postanowili skontaktować się z lekarzem.
22 października do policji w Chełmie zgłosił się mężczyzna, który odebrał list z Anglii. Ponieważ chełmianin nie ma tam żadnej rodziny, ani znajomych korespondencja zaniepokoiła go.

Jak się zachować w sytuacji alarmowej radzi starszy kapitan Marek Hejzner z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Zamościu

Wąglik może się znajdować w substancjach różnego rodzaju. Najczęściej jest to biały proszek, ale może być również galareta, płyn, czy piana. Jeżeli ktoś coś takiego podejrzanego w swoim otoczeniu zauważy powinien przede wszystkim tę substancję zabezpieczyć. Używając rękawic należy zamknąć ją w szczelnym, foliowym woreczku i dokładnie go zawiązać. Tę sama czynność dobrze jest powtórzyć kilkakrotnie. Natychmiast też trzeba powiadomić o wszystkim straż pożarną, a samemu maksymalnie ograniczyć kontakt z otoczeniem. Najlepiej zamknąć się w jednym pomieszczeniu, nie spotykać się z ludźmi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO