poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Zamość

Bitwa o pomnik

Dodano: 15 lutego 2005, 22:01

Byli żołnierze Armii Krajowej z Zamojszczyzny nie składają broni. Teraz walczą o prawdę. Chcą, by z projektu pomnika upamiętniającego koniec II wojny światowej, zniknęły napisy fałszujące – ich zdaniem – historię.

– Dla nas II wojna światowa nie skończyła się 8 maja 1945 roku – podnoszą żołnierze Armii Krajowej z Zamojszczyzny. Walczyliśmy dalej z drugim okupantem, a na prawdziwą wolność czekaliśmy prawie 50 lat. Nie można fałszować historii.
W zeszłym roku w Zamościu zrodził się pomysł wybudowania pomnika upamiętniającego 60. rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem. Postument ma stanąć przy ulicy Piłsudskiego, niedaleko amfiteatru. Jego uroczyste odsłonięcie zaplanowano na 8 maja. Inicjatorem wybudowania pomnika był Zarząd Rejonowy Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych i Oficerów Rezerwy Wojska Polskiego w Zamościu.
Projekt pomnika od samego początku budził kontrowersje w środowisku zamojskich AK-owców. – Nie chcemy przeszkadzać w jego budowie. Może powstać bez nas. Chodzi nam tylko o to, by fakty historyczne przekazywać zgodnie z prawdą – mówi mjr Teofil Niemczuk, ps. „Tęgi”, prezes Zarządu Okręgu Zamość Światowego Związku Żołnierzy AK.
AK-owcom udało się do tej pory przeforsować umieszczenie na projektowanej tablicy pomnika symboli narodowych i religijnych. Chodzi o orła w koronie i krzyż. Ale nie do przyjęcia – jak podkreślają AK-owcy – jest jednak treść epitafium, w którym m.in. oddaje się hołd żołnierzom walczącym „o wolność i niepodległość ojczyzny w latach 1939–1945”.
– Uważamy, że kapitulacja Niemiec hitlerowskich nie zakończyła zmagań o byt niepodległej Rzeczypospolitej. Dla wielu z nas walka o Polskę trwała jeszcze długo. Wielu z nas płaciło wtedy cenę zdrowia i życia po bezprawnych wyrokach drugiego z okupantów, Rosji Sowieckiej – wskazuje major „Tęgi”.
Razem z kolegami Niemczuk proponuje inną treść epitafium. Byli AK-owcy zwracają uwagę na dwóch agresorów, natomiast sam pomnik miałby zostać odsłonięty „w 60. rocznicę pokonania jednego z najeźdźców i podpisania kapitulacji przez Niemcy hitlerowskie”. – Napisy są ważne, bo zostają na wieki –podkreśla „Lew”.
– Treści napisu nie ma co zmieniać, zwłaszcza że jeszcze w grudniu, na spotkaniu w Urzędzie Miasta, zaakceptowały go wszystkie organizacje kombatanckie – uważa płk Czesław Pakulniewicz, prezes Rejonowego Oddziału Związku Żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego w Zamościu. – Dziwię się, że AK-owcy dopiero teraz podnoszą wrzawę.
AK-owcy, których na Zamojszczyźnie żyje jeszcze ok. 2 tys., zamierzają dziś wystąpić z oficjalnym pismem w tej sprawie do prezydenta Zamościa, wojewody lubelskiego i Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. A jutro w zamojskim ratuszu ma dojść do kolejnego spotkania w sprawie pomnika.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!