niedziela, 4 grudnia 2016 r.

Zamość

Bo chciał zasiłek

Dodano: 26 kwietnia 2002, 21:11

Pięćdziesięciokilkuletnim podopiecznym tomaszowskiego ośrodka pomocy społecznej zajęła się wczoraj miejscowa policja. Według kierowniczki MOPS, mężczyzna chciał okupować jej gabinet. Ojciec schorowanej rodziny twierdzi, że przyszedł po decyzję o przyznaniu zasiłku na leczenie.

Choroby szpiku kostnego, serca, nerek, niedokrwistość, astma oskrzelowa, wada wzroku i choroba wieńcowa razem wzięte dotknęły czteroosobową rodzinę z Tomaszowa Lubelskiego. Leczenie kosztuje. Pani Małgorzata cierpi na chorobę szpiku kostnego. Od czterech lat co dwa tygodnie poddawana jest transfuzji krwi. To trzyma ją przy życiu. Dochodzą do tego leki, bez których chora nie mogłaby normalnie funkcjonować. Miesięcznie małżeństwo ma w sumie 1330 zł. – Po świętach zwróciłem się do opieki społecznej o specjalny zasiłek na leczenie – mówi pan Marian. – Wczoraj poszedłem zapytać, dlaczego nie otrzymałem jeszcze żadnej decyzji. Zostałem wyprowadzony z ośrodka przez policjantów. Poszedłem do domu. Pół godziny później otrzymałem decyzję odmowną z datą
z poprzedniego dnia.
Jak nam powiedziano
w tomaszowskim MOPS, mężczyzna przyszedł po odbiór decyzji, ale była ona na etapie przygotowywania. Policję wezwano zaś dlatego, że nie chciał on opuścić gabinetu kierowniczki. – Jeżeli ten pan nie zgadza się z ostatnią decyzją, może odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego – mówi Małgorzata Litkowiec, kierownik MOPS
w Tomaszowie Lub.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO