czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Bobrują na potęgę!

Dodano: 26 czerwca 2006, 18:34
Autor: Bogdan Nowak

Jedni się nimi promują, drudzy z nimi walczą. Bobry i wydry są magnesem na turystów, ale potrafią też wyrządzić wiele szkód. Na Zamojszczyźnie mnożą się na potęgę. Są utrapieniem właścicieli stawów hodowlanych i urzędników.
Nad zalewem we Frampolu bobry pojawiły się jesienią. Nie wiadomo skąd.

Wybudowały kilka tam i wydrążyły w groblach przemyślny system podziemnych korytarzy. W 5-hektarowym zbiorniku zaczęło ubywać wody. Wypływała dziurami w groblach. Groziło to ich przerwaniem i zalaniem pobliskiego Cacalina. Szkody zauważyli okoliczni wędkarze. Zaalarmowali władze Frampola oraz Wydział Ochrony Środowiska Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.
- Rozerwaliśmy mocne konstrukcje wykonane przez bobry m.in. z grubych gałęzi, mułu i trawy - tłumaczy Kazimierz Karczmarzyk, przewodniczący zarządu spółki dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej we Frampolu. - Musieliśmy do tego użyć pił spalinowych. Wał został wzmocniony 30 wywrotkami ziemi. Zostały nam jeszcze do zalatania dwie dziury w grobli. Bitwę wygraliśmy.
Ile bobrów jest we Frampolu? - Kto to wie - zastanawia się przewodniczący. - Widziałem tylko jednego. Bobry są dla nas utrapieniem.
Bobry niszczą groble i drzewostan, a wydry, których także ostatnio nie brakuje, mogą zjeść nawet do 3 kg karpi dziennie. Są utrapieniem m.in. byłego dyrektora Gospodarstwa Rybackiego w Topornicy, właściciela ok. 80-arowego stawu.
- Te zwierzaki są plagą - denerwuje się Kazimierz Grabowski. - Od kilku lat mnożą się na potęgę. Trudno z nimi walczyć.
W Gospodarstwie Rybackim w Topornicy bobry kilka lat temu przerwały groblę na jednym ze stawów. Wydry natomiast zjadają tam nawet do kilka proc. karpi i ich narybku rocznie. Właściciele stawów hodowlanych nie przyglądają się bezczynnie szkodom. Budują wokół zbiorników wodnych zasieki: stawiają płoty, wbiją w ziemie rzędy pali i sadzą kolczaste krzewy.
Nie wszyscy jednak walczą ze zwierzakami. W Górecku Kościelnym wytyczono specjalną trasę, która wiedzie wprost do przemyślnych tam urządzonych przez bobry w pobliskim lesie. Ustawiono na niej drogowskazy, kładki i postawiono ławeczki. Bobry spiętrzyły wodę na rzece, dzięki czemu powstały tam malownicze jeziorka. Trasa cieszy się dużym powodzeniem. - Konstrukcje wykonane przez bobry są imponujące - mówi Andrzej Gwiazdowski z Zamościa, który przedwczoraj był na trasie pierwszy raz. - To jest atrakcja.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!