sobota, 25 listopada 2017 r.

Zamość

Byli szefowie Delii skazani za łamanie praw pracowników

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 stycznia 2010, 16:14
Autor: Bogdan Nowak

Sprawiedliwości stało się zadość. W środę byli szefowie zamojskiej Delii zostali uznani za winnych uporczywego i złośliwego łamania praw pracowniczych armii zamojskich szwaczek. Usłyszeli wyroki w zawieszeniu. Zamojskie krawcowe są rozgoryczone.

– Bo praca w Delii było gehenną – tłumaczyła jedna ze szwaczek, która przybyła na salę rozpraw. – Dlaczego? Zimą temperatura w halach spadała do 0 st. C. Szyłyśmy w czapkach i rękawicach, opatulone w swetry i kurtki. Płakałyśmy z zimna! Płacono nam grosze, a pensje się opóźniały. Ludzie czasem nie mieli nawet na chleb…– Wyrok jest i… to bardzo dobrze, ale jakiś niedosyt pozostaje – dodaje Andrzej Magdziak, związkowiec "Solidarności” i były pracownik Delii.

Szwaczki mogły się wyżalić. To był największy proces ostatnich lat w regionie. Na ławie oskarżonych zasiedli Andrzej K. i Marek J., byli prezesi zamojskiej Delii, Michał B., jej właściciel i były członek jej zarządu oraz Maria B., były kierownik działu produkcji w szwalni. Prokuratura zarzuciła im, że uporczywie i złośliwie naruszali prawa pracownicze szwaczek, nie odprowadzali składek emerytalnych, przekraczali normy pracy i m.in. nie płacili wynagrodzeń w terminie. Sąd przesłuchał w tej sprawie 650 osób. Proces trwał 3 lata.

W środę byłych szefów szwalni uznano za winnych. – Kary są zróżnicował w zależności od roli jaką oskarżeni odegrali – tłumaczyła sędzia Bogumiła Nowak-Stępniak z zamojskiego Sądu Rejonowego.


Najwyższą karę dostał Michał B. Skazano go na dwa lata pozbawienia wolności (w zawieszeniu na cztery lata) oraz grzywnę w wysokości 18 tys. zł. Marek J i Maria B otrzymali natomiast po 1 roku i czterech miesiącach więzienia (w zawieszeniu na 4 lata). Także muszą zapłacić grzywnę (po 5 tys. zł). To jednak nie wszystko. Cała trójka dostała także zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych na 4 lata. A co z Andrzejem K? – Postępowanie w tej sprawie umorzono – wyjaśniła sędzina.

Dlaczego? – Ten oskarżony był krótko prezesem – tłumaczyła sędzina. – Za jego kadencji wprawdzie nie płacono w terminie wynagrodzeń załodze w czerwcu i lipcu i sierpniu 2006 r, ale został już za to osądzony przez wydział grodzki. Wyrok był skazujący.

Na salę rozpraw przybyło w środę kilkadziesiąt szwaczek. Nie miały okazji zobaczyć Michała B. i Marię B.. Dlaczego? Na ogłoszenie wyroku nie przybyli. – Kara jest za wysoka – skwitował tymczasem Marek J. – Co dalej? Pewnie będzie apelacja.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
pracownik2
koko
pracownik
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pracownik2
pracownik2 (26 lutego 2011 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
znam sytuację dokładnie, jestem pracownikiem firmy, następca tej pani podwoił zyski z punktu w przeciągu kilku miesięcy, poza tym nie był nowym pracownikiem, także pracował dla firmy i także od ładnych paru lat. a to, że pani dostała taką propozycję pracy tak daleko zawdzięcza swojemu charakterowi.
Rozwiń
koko
koko (8 kwietnia 2010 o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zawsze winni są inni. Tak wygląda "obiektywizm". Trudno doszukać się winy u siebie, prawda? Jesteśmy tacy wspanili, to inni są żli.
Rozwiń
pracownik
pracownik (15 marca 2010 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obiektywny napisał:
Popieram mojego przedmówcę...moją żonę zwolniono w pierwszy dzień po urlopie macierzyńskim. zaproponowano jej pracę 80 km od miejsca zamieszkania. Pan Prezes był zdenerwowany, że żonamu nie dziękuje za tak wielką łaskę. Firma to Star-telecom agent polkomtela ...zero szacunku zero jakiejś moralność. żona miala 10 lat staż w tej firmie.



Przykro mi,ze Twoja żona straciła pracę.
Jednak w tym co piszesz nie jesteś obiektywny.Pracuję w tej firmie ,znam Prezesa i nie zgodzę się z Tobą .
Prezes firmy Star Telecom to człowiek o wysokiej kulturze ,odnoszący się z szacunkiem do ludzi,pracowników . Człowiek ,który wielokrotnie udowodnił ,że na jego pomoc,wsparcie możemy liczyć nie tylko na gruncie zawodowym.Człowiek ,który stara się być dla nas partnerem w pracy ,który razem z nami tworzy zespół ,załogę.
Może zanim zacząłeś wylewać swoje rozgoryczenie warto było się zastanowić co wpłynęło na decyzję pozostawienia "zastępcy" Twojej żony..........
Rozwiń
~gość~
~gość~ (14 marca 2010 o 07:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obiektywny napisał:
Popieram mojego przedmówcę...moją żonę zwolniono w pierwszy dzień po urlopie macierzyńskim. zaproponowano jej pracę 80 km od miejsca zamieszkania. Pan Prezes był zdenerwowany, że żonamu nie dziękuje za tak wielką łaskę. Firma to Star-telecom agent polkomtela ...zero szacunku zero jakiejś moralność. żona miala 10 lat staż w tej firmie.

Witam. W pierwszej kolejności ciekawy jestem czy "obiektywny" pisąc o Panu Prezesie i firmie StarTelecom miał choć przez chwilę z nimi do czynienia? Raczej nie. Tak się akurat składa, że znam firmę StarTelecom, ludzi tam pracujących i zarządzającego w niej Pana Prezesa. To co pisze "obiektywny" na temat Pana Prezesa i jego firmy to stek bzdur, kompletnie mijających się z tym jaka jest rzeczywistość, kłamstwo. Pan Prezes zarządza bezpośrednio grupą kilkudziesięciu osób. W dużym procencie osobami mającymi staż większy niż 10 lat. I co? Pracują w miłej atmosferze jaką mają w firmie, są zadowoleni z pracy, szanują siebie na wzajem, są do dziś. Czy jeżeli byłoby inaczej, odwrotnie np. tak jak pisze "obiektywny": "zero szacunku zero jakiejś moralności" pracowali by tam? Rozumiem żal po utracie pracy, ale nie mając kompletnie świadomości i wiedzy o drugiej stronie, czy mamy prawo w ten sposób kogoś osądzać, gdzie - jak już pisałem powyżej - rzeczywistość jest zupełnie inna?
Rozwiń
tez_obiektywny
tez_obiektywny (13 marca 2010 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
obiektywny napisał:
Popieram mojego przedmówcę...moją żonę zwolniono w pierwszy dzień po urlopie macierzyńskim. zaproponowano jej pracę 80 km od miejsca zamieszkania. Pan Prezes był zdenerwowany, że żonamu nie dziękuje za tak wielką łaskę. Firma to Star-telecom agent polkomtela ...zero szacunku zero jakiejś moralność. żona miala 10 lat staż w tej firmie.


@"obiektywny"

Bardzo łatwo jest rzucać oskarżenia na przedsiębiorcę, dużo trudniej postawić się w jego położeniu. Czy gdyby pracodawca po powrocie pracownika z urlopu wyrzucił z pracy osobę, która ponad rok wcześniej przyszła w dobrej wierze do pracy w firmie na zwolnione miejsce, to wówczas postępowanie pracodawcy byłoby godne szacunku, moralne?? To nie pracodawca jest powodem, dla którego pracownik opuszcza miejsce pracy na ponad rok - jest to świadoma decyzja pracownika. Ma świadomość, że na jego miejsce na czas nieobecności musi być przyjęta nowa osoba i musi się liczyć z tym, że ta nowa osoba będzie tak wspaniałym pracownikiem, że po powrocie z nieobecności pracodawca będzie miał problem. I z szacunkiem dla prawa będzie musiał podjąć decyzje uwzględniając wszystkich pracowników, a nie tylko tego, który wraca po długiej przerwie.

Obowiązkiem pracodawcy jest stworzenie pracownikom (wszystkim) warunków pracy i płacy zgodnych z prawem, umową o pracę. Pracodawcy nikt nie bierze w obronę, gdy w wyniku złych przepisów czy działania kontrahentów popada w kłopoty. Musi ze wszystkim uporać się sam. I jest to oczywiste, bo taką cenę płaci za pragnienie zbudowania sobie przyszłości. Podobnie pracownik musi też podejmować decyzje ze świadomością, że za swoje decyzje ponosi odpowiedzialność. I nie ma prawa oczekiwać od pracodawcy, że zrobi innemu pracownikowi krzywdę tylko dlatego, że ma się takie życzenie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!