wtorek, 17 października 2017 r.

Zamość

Chcą trzymać burmistrza w garści

  Edytuj ten wpis
Autor: Zofia Sawecka

Walka o Krzysztofa Marca, który półtora roku temu opuścił Polskę, jest nieprawdopodobna. Lewica chce jego mandat unieważnić, prawica – zachować za wszelką cenę. Dlaczego?

Marzec startował w wyborach samorządowych z listy SLD. Kiedy został radnym, zasilił szeregi politycznych przeciwników.
W ubiegłym roku Janusz Rosłan, lewicowy burmistrz Biłgoraja, wystąpił z wnioskiem do rady o unieważnienie tego mandatu. Motywacja była prosta: Marzec, jako były szef klubu sportowego, nie rozliczył się z dotacji miasta, sprzedał swój majątek i wyjechał do Izraela. Jest poszukiwany listem gończym przez prokuraturę, nie realizuje funkcji radnego.
Prawicowa większość radnych odmówiła podjęcia takiej uchwały. W tej sytuacji, w styczniu tego roku wojewoda lubelski wydał zarządzenie zastępcze, stwierdzające wygaśnięcie mandatu Marca. RM zaskarżyła tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. W maju, WSA oddalił utrzymał zarządzenie wojewody w mocy. Rada złożyła kasację do NSA skarżąc, że wojewoda nie doręczył Marcowi swojej decyzji, pozbawiając go możliwości obrony. – Zarządzenie to mógłbym ewentualnie przekazać panu Krzysztofowi Marcowi do wiadomości. Nie uczyniłem tego, ponieważ podobnie jak sąd i prokuratura, nie znam adresu, pod którym wymieniony stale zamieszkuje w Izraelu – tłumaczył w przesłanym niedawno do NSA piśmie wojewoda Andrzej Kurowski, który teraz domaga się odrzucenia lub oddalenia skargi kasacyjnej.
– Sytuacja jest nienormalna, kiedy rada występuje do NSA o kasację wyroku, unieważniającego mandat człowiekowi ściganemu listem gończym – ubolewa Janusz Rosłan. – To, co Marzec zrobił tylko z samorządowymi pieniędzmi wystarczy, by go nie bronić. Nie mieści mi się w głowie, by zajmować takie stanowisko.
W NSA dowiedzieliśmy się, że sprawa spornego mandatu biłgorajskiego radnego ma szansę na rozpatrzenie nie wcześniej, jak za kilka miesięcy. Tymczasem wkrótce miną dwa lata, jak Krzysztof Marzec opuścił Polskę. Czy w ogóle utrzymuje jakiekolwiek kontakty z radą? – Od jego ostatniego pisma nic mi na ten temat nie wiadomo – mówi Mirosław Tujak, wiceprzewodniczącego RM w Biłgoraju. Chodzi o prośbę o udzielenie mu kilku miesięcy urlopu. Kiedy to było? – Pismo przyszło z życzeniami świątecznymi – dodaje Tujak. Pocztówka dotarła na Boże Narodzenie 2003 r. czy na Wielkanoc 2004 r.? Tego wiceprzewodniczący nie pamięta.
Dlaczego prawica tak ostro broni Marca? – W siedmiomandatowym okręgu wyborczym ubytek jednego radnego nie stanowi dla wyborców wielkiej różnicy. Istotna jest natomiast siła głosowania na sesjach (prawica zdobyła 3/5 głosów, potrzebnych np. do zwołania referendum w sprawie odwołania burmistrza – red.). Marzec przesiadł się z lewej na prawą stronę, więc dlatego. To lojalność – mówi wprost Stefan Oleszczak, drugi wiceprzewodniczący RM, były burmistrz Biłgoraja. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!