wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Ciepło nam ucieka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 lutego 2006, 18:10

Rocznie z zamojskich kanałów ciepłowniczych "wyparowuje” ciepło warte 2 mln 250 tys. zł. Oddają je w powietrze rury biegnące ponad ziemią, ale także te pod jej powierzchnią. Za straty płacą mieszkańcy, choć ciepłownicy zapewniają, że tak nie jest.

Mimo tęgich mrozów, tej zimy przy kościele Matki Bożej Królowej Polski w Zamościu zieleni się trawa. Podobna kępa utrzymuje się też przez okrągły rok w okolicy ostatniego przystanku MPK przy ul. Wyszyńskiego. Nad kanałem cieplnym biegnącym od obwodnicy do osiedla Małe Ciche wygrzewają się stada wron. Pasy zieleni widoczne są pośród śniegu także przy ul. Zamoyskiego w osiedlu Monte Cassino czy wzdłuż całej ul. Wyszyńskiego. To tylko kilka przykładów.
Ile ciepła musi uciekać z tych kilometrów kanalizacji, by roztopić śnieg, pokonać 25-stopniowy mróz i pozwolić trawie rosnąć? W kilku punktach miasta rury doprowadzające ciepło biegną w powietrzu, jak np. przy wiadukcie na ul. Peowiaków czy przy ul. Starowiejskiej. Straty przesyłowe są nieuniknione, ale czy wszystkie?
- Poziom strat ciepła wynosi u nas 9,5-9,8 proc. - mówi Roman Trześniowski, prezes Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej sp. z o. o. w Zamościu. Twierdzi, że to niewiele. Kiedy jednak przeliczy się te procenty na złotówki, okazuje się, że w Zamościu ucieka do atmosfery ok. 2 mln 250 tys. zł rocznie. Tyle warte jest 75 tys. gigadżuli energii cieplnej.
Trześniowski uspokaja. - To są wyłącznie straty przedsiębiorstwa. Odbiorcy mają liczniki ciepła na blokach i są rozliczani według ich wskazań, a ceny zatwierdza Urząd Regulacji Energetyki.
- URE rzeczywiście zatwierdza ceny, ale nie spotkałem się z tym, by nie uwzględniał w nich strat przedsiębiorstwa - prostuje Jerzy Nizioł, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej im. W. Łukasińskiego w Zamościu. - Dopóki cała sieć nie zostanie wymieniona na nowoczesne rury preizolowane, wszyscy odbiorcy ciepła będą za te straty płacić - dodaje.
PEC inwestuje rocznie 2-3 mln zł w wymianę sieci. Rury preizolowane położono już przy ul. Kilińskiego. - Wszystkiego naraz nie da się jednak zrobić, a poza tym koszty inwestycji też przekładają się na cenę - tłumaczy Trześniowski.
W tym roku PEC planuje przebudować komorę cieplną przy kościele MB Królowej Polski. Tu kanał rozchodzi się w cztery strony, rury nie leżą zbyt głęboko, więc trawa się zieleni. Podobnych komór jest w mieście jeszcze kilka. Sieć ciepłownicza w Zamościu, to tzw. sieć wysokich parametrów. Woda w rurach ma temperaturę nawet 135 stopni Celsjusza a jej ciśnienie dochodzi do 10 atmosfer. Tym bardziej rury powinny być dobrze izolowane, by promieniowanie cieplne nie topiło śniegu i nie rysowało na nim tak ostro mapy kanałów ciepłowniczych w mieście.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!