środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Ciotusza Stara: Rodzice domagają się odwołania dyrektora podstawówki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 maja 2009, 11:14
Autor: Bogdan Nowak

W maleńkiej podstawówce w Ciotuszy Starej (gm. Susiec) wrze. Protest rodziców przyjął niecodzienną formę: dzieci przestały chodzić do szkoły. Dyrektor nie ma sobie nic do zarzucenia.

- W szkole jest fatalna atmosfera i ostry, nieustający konflikt - denerwuje się Beata Jarszak, przewodnicząca Rady Rodziców SP w Ciotuszy Starej. - Dyrektor przestał z nami współpracować. Nauczyciele boją się rozmawiać na korytarzu z rodzicami, bo jest to przez niego źle widziane. Niektórzy są szykanowani. Mamy tego dosyć. Dlatego zdecydowaliśmy się na protest.

Konflikt w tej szkole trwa od kilku miesięcy. Jednak szalę goryczy przelała sprawa jednej z pracownic, która przygotowuje dzieciom posiłki. Według protestujących, dobrze obrazuje to atmosferę w tej szkole.

- Dyrektor znalazł jakiś czas temu u tej pani dwie stare parówki i bułkę - złości się mieszkanka Ciotuszy Starej. - Zarzucił jej, że kradnie. Kobieta tłumaczyła, że zabrała je, bo były stare. Po co? Wiadomo, w gospodarstwie wszystko się przyda. O sprawie dowiedziały się dzieci. Wstyd.

- To mała szkółka, atmosfera powinna być w niej rodzinna - dodaje Leszek Kowalik, radny z Ciotuszy Starej. -Tak nie jest.

Rodzice zwrócili się do Franciszka Kawy, wójta gminy Susiec z wnioskiem o odwołanie dyrektora szkoły. Zdecydowali się także na bardziej drastyczne środki.

Jakie? Przestali posyłać dzieci na lekcje. W szkole uczy się 57 dzieci. W czwartek przyszło tam tylko 7 uczniów, a w poniedziałek 9.

UG nie chce się temu biernie przyglądać. Zwołano zebranie. Odbędzie się ono jutro o godz. 17. Pojawi się na nim wójt, dyrektor tej szkoły, przedstawiciele kuratorium i m.in. zbuntowani rodzice.

- Tylko dlatego posłaliśmy dziś dzieci do szkoły - zapewnia nas dzisiaj jeden z rodziców. - Spróbujemy rozmawiać. Jednak zamierzamy wylać wszystkie żale. Są to często może drobiazgi, ale ich lista jest długa. Ten dyrektor musi zostać odwołany.

Wójt rozumie rodziców. On także ma zastrzeżenia do pracy dyrektora.

- Udzieliłem mu nawet naganę - tłumaczy Franciszek Kawa. - Za co? We wrześniu przyjął nauczyciela do pracy, ale umowę podpisał z nim w drugiej połowie miesiąca. Efekt? Przez jakiś czas pracował bez umowy. To niedopuszczalne… A ten protest trzeba załagodzić. Zawiadomiłem już o sprawie kuratorium.

Zbigniew Dziurkowski, dyrektor SP w Ciotuszy Starej nie ma sobie nic do zarzucenia. - Bo nikt nie sprecyzował wobec mnie konkretnych zarzutów - dziwił się wczoraj w rozmowie z nami. - To, co do mnie dociera, to tylko kłamstwa i półprawdy. Naprawdę nikogo nie szykanuję. Sprawa parówek też została załatwiona. Co dalej? Dzisiaj uczniowie w szkole są, a z ich rodzicami porozmawiam.

Jan Lelonek, kierownik zamojskiego wydziału zamiejscowego Lubelskiego Kuratorium Oświaty nie chce na razie protestu komentować. - Badamy wszystkie doniesienia w tej sprawie - zapewnia. - Nie mogę na razie nic więcej powiedzieć.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
karolcia
hah
amalia
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

karolcia
karolcia (12 marca 2013 o 11:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wszystko chyba nic mu się nie należy wiesz dziecko drodię :*
Rozwiń
hah
hah (4 stycznia 2013 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziurkowski jest nienormalny, !!DIABEŁ!!
Rozwiń
amalia
amalia (25 marca 2012 o 05:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ola
To pieknie czyzby komunizm z tej gminy jeszcze nie wyszedl, istny zascianek, ludzie obudzcie sie prosze. Bylam wychowanka pana ;Dziurkowskiego 22 lat temu. Bardzo dobrze go wspominam jako nauczyciela, naprawde solidny czlowiek, potrafil wspaniale przekazac wiedze, naprawde nie mozna bylo niczego mu zarzucic.
Rozwiń
dollarowiec
dollarowiec (15 marca 2012 o 19:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
chodziłem do tej podstawówki parnaście lat temu,P.Dziurkowski był moim wychowawcą i był w pożądku robił to co powinien robic nauczyciel, czepiają sie go bo nie mają zajęcia! biznesmeny sami weżcie się za robote w polu to wam głupoty przejdą
Rozwiń
beee
beee (21 stycznia 2012 o 19:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Susiec. Wójt przeprasza
Kawa się kaja

Wójt gminy Susiec Franciszek Kawa musiał publicznie przeprosić najpierw byłego radnego, Seweryna Ćmila, a następnie Zygmunta Dziurkowskiego- byłego dyrektora Szkoły Podstawowej w Ciotuszy Starej.

Za co? Za artykuł „Długo oczekiwana zmiana dyrektora szkoły w Ciotuszy Starej” opublikowany w samorządowym piśmie Tomaszowa Lub. „Rewizje Tomaszowskie”, we wrześniu ubiegłego roku.
Wójt napisał, że po raz pierwszy spotkał się „z takim dyrektorem, który mimo że stracił zaufanie nauczycieli, rodziców, organu prowadzącego (gminy), kuratorium oświaty i związków zawodowych z uporem trwał na stanowisku”.
Oberwało się też wieloletniemu radnemu z Ciotuszy Starej, Sewerynowi Ćmilowi, który bronił Dziurkowskiego. Zdaniem wójta radny „mimo że ma ponad 70 lat, ostatnio politycznie bardzo się ożywił”. Wójt donosi, że radny napisał na niego skargę do wszystkich „znaczących urzędów oprócz premiera Rosji Władimira Putina”, co jest poważnym błędem, bo „to właśnie on umie skutecznie rozwiązywać konflikty”.
Radzi radnemu „usiąść pod piecem, wziąć do ręki różaniec i modlić się za swoje grzechy”.
Obydwaj panowie poczuli się bardzo dotknięci wójtowym tekstem. Tym bardziej, że opublikowanym za gminne pieniądze (rocznie za promocję – na dwóch stronach co dwa tygodnie – „Rewizjom Tomaszowskim” gmina Susiec płaci 3,6 tys. zł).
Podali wójta do sądu. – Nic z tego, co o mnie napisał Franciszek Kawa, nie jest prawdą – mówi Zbigniew Dziurkowski i na każde z wójtowych sformułowań ma rzeczową odpowiedź. Uważa, że wójt działał z niskich pobudek. Swoich racji dochodzi także w sądzie pracy.
– Ten artykuł dotknął mnie i moją rodzinę do żywego. Mam 75 lat, wiele z tych lat przepracowałem dla mojej gminy. Przez 4 kadencje byłem radnym-ma żal Seweryn Ćmil.
Sprawa z radnym zakończyła się ugodą na pierwszym posiedzeniu. Na zawarcie ugody z Dziurkowskim wójt dwukrotnie się nie stawił. Zawarli ugodę dopiero za trzecim podejściem.- Kiedy sąd zagroził, że wójta do sądu doprowadzi policja.-mówi Dziurkowski. Wójt musiał przeprosić na łamach „Rewizji” obydwu panów.-Tylko kto za te przeprosiny zapłaci?- pyta Zbigniew Dziurkowski. -Ja sam-wójt twierdzi, że za pierwsze przeprosiny (ukazały się w grudniu ub. roku) zwrócił do gminnej kasy 30 zł, a za drugie (opublikowane w lutym br.) 50zł.
www.tygodnikzamojski.pl
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!