niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Zamość

W Kątach znowu płoną stodoły. Trzy stanęły w ogniu w środę po północy. Miejscowi są przerażeni, ale...Jeśli nie pomoże policja, sami namierzą winowajcę.

- Już trzecią noc nie śpię. Jak się ciemno robi, to każdego odgłosu się boję. Jak tylko pies zawyje, zaraz się zrywam. Jak żyć w takim strachu? - mówi drżącym głosem Teresa Zychowicz z Kątów I, niewielkiej, liczącej trochę ponad 60 numerów wioski pod Szczebrzeszynem. - Wcześniej paliło się trochę dalej, ale te ostatnie pożary zatrzymały się na obejściu sąsiada. Wychodzi na to, że teraz na nas kolej. - A potem na nas - dodaje jej sąsiadka Zofia Szczygieł.
Od kilku dni w strachu żyją wszyscy mieszkańcy wioski. Co bardziej zapobiegliwi, powynosili już ze stodół najcenniejsze maszyny, niektórzy nawet zwierzęta trzymają pod gołym niebem. - Ale najbardziej, to się o własne życie boimy, o dzieci. Na wszelki wypadek wszystko solą świętej Kingi posypałam, może to coś pomoże - zastanawia się Teresa Zychowicz.
Nikt nie chce podzielić losu trójki gospodarzy, których stodoły płonęły w środę w nocy. Ogień doszczętnie zniszczył nie tylko zabudowania. Z dymem poszła także prasa do słomy, 2 sieczkarnie, 2 silniki elektryczne, bale sosnowe, siano, słoma, ziemniaki, buraki. Właściciele oszacowali straty na 55 tys. zł. - Pożar nie osiągnął by takich rozmiarów, gdyby nie stosunkowo bliskie odległości pomiędzy budynkami, późna pora nocna i późne zauważenie ognia przez mieszkańców - informuje kpt. Andrzej Szozda, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Zamościu.
Gdy na miejscu pożaru zjawił się pierwszy zastęp strażaków, ogniem objęte były już trzy stodoły. Hipolit Kawala z Kątów I jest strażakiem ochotnikiem już prawie 50 lat i nie ma wątpliwości, że to sprawka podpalacza. - Nieźle to cwaniaczek sobie wykombinował. Na raz wszystko zaczęło się palić - opowiada. - Bo, żeby jeden pożar był, to może bym i uwierzył w przypadek, ale teraz jestem przekonany, że ktoś ogień podkłada - komentuje sołtys Kątów Janusz Szczygieł. Dlatego skrzyknął paru sąsiadów i od czwartku nocami patrolują wieś. Sołtys zamierza też prosić burmistrza Szczebrzeszyna, by dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona do końca, latarnie we wsi paliły się przez całą noc. Teraz gasną o godz. 23.
Ostatnie pożary w Kątach do złudzenia przypominają te, do których doszło tu przed miesiącem: niedalekie sąsiedztwo, pora nocna, zabudowania gospodarcze. Sprawę bada policja. - Prowadzimy postępowanie wyjaśniające, trwają czynności operacyjne - informuje kom. Joanna Kopeć, rzeczniczka KMP w Zamościu. - Nie wykluczamy, że to rzeczywiście były podpalenia.
Wczoraj w Kątów został skierowany biegły sądowy. Miał wstępnie ocenić prawdopodobną przyczynę pożarów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!