piątek, 20 października 2017 r.

Zamość

Drewna jak na lekarstwo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 września 2006, 19:11
Autor: Bogdan Nowak

Sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął, a w tartakach już brakuje towaru, zaczynają się tworzyć kolejki po węgiel. Ceny idą w górę.

- To groteska - złości się nasz Czytelnik, 30-letni mieszkaniec Zamościa, opowiadając o perypetiach, jakie przebył, "organizując” drewno do swojego domowego kominka.
Na zakup obrzynów z drewna bukowego umówił się z właścicielem jednego z zamojskich tartaków jeszcze w sierpniu. Miały kosztować 45 zł za metr sześc. - Kiedy się po nie wybrałem, facet stwierdził, że towaru brak, ale będzie we wtorek. I tak jeździłem do niego co tydzień - opowiada zamościanin i dodaje, że dopiero po czwartej wizycie zdradzono mu, iż szansa na drewno jest, ale "za flaszkę”. Zrezygnował z takiej transakcji i wybrał się do tartaku w Lipsku Polesiu. Usłyszał, że tam drewna także jak na lekarstwo, a lista oczekujących na opał kończy się w grudniu. - Pospacerowałem jednak po tartaku i znalazłem poniewierające się sękate konary, grube gałęzie itd. Trochę się tego naściągało - wspomina mężczyzna. Od właściciela tartaku zyskał zapewnienie, że taki towar można brać w każdej chwili. - Ale już nazajutrz "moje konary” zostały przeznaczone do przeróbki. Co było robić? Załatwiłem opał gdzie indziej, po znajomości. Po 100 zł za metr sześcienny - wyjaśnia nasz Czytelnik. Nazwiska podać nie chce, bo "za rok znowu zima”.
Okazuje się, że o tej porze roku ręce zacierają nie tylko dostawcy drewna, ale także właściciele firm handlujących węglem.
- U nas kolejek jeszcze nie ma, ale są za to w kopalniach - mówi Marian Kowalik, pracownik jednego ze składów opału w Zamościu. - Sezon się dopiero zaczyna i ceny pójdą jeszcze w górę.
Jesień to raj także dla handlarzy ciepłą odzieżą, sprzedawców grzejników elektrycznych, olejaków, farelek czy tzw. słoneczek. Sklepy i hipermarkety prześcigają się w ofertach. - Ale grzanie prądem to naprawdę jest fatalny interes - przekonuje Tomasz Sokołowski, który ma 70-metrowe mieszkanie. - W zeszłym roku na dwa miesiące zapuściłem konwektory. Było ciepło, ale jak przyszedł rachunek, to złapałem się za głowę. Na jego uregulowanie zabrakło mi pensji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!