czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Zamość

Drogo, drożej, za rok

Dodano: 14 grudnia 2006, 17:16
Autor: Bogdan Nowak

Szacowano, że remont pochłonie 200 tysięcy zł, ale okazało się, że koszty wzrosną aż do pół miliona zł.

Dlatego inwestycja została właśnie wyrzucona z tegorocznego budżetu Zamościa. Mieszkańcy licznych bloków przy Orzeszkowej będą musieli poczekać na remont głównego traktu na osiedlu.

Zmiana nie wszystkim przypadła do gustu. - To są tylko koszty szacunkowe! - złościł się na ostatniej sesji Jerzy Nizioł, radny i szef SM im. W. Łukasińskiego. - Skąd te dane? Mieszkańcy tego osiedla na każdym zebraniu domagają się remontu ulicy. Dlaczego mamy go odkładać?
Remont ul. Orzeszkowej został wpisany w plan rozbudowy i modernizacji ulic Zamościa. Dotyczy on kilkudziesięciu miejskich ulic i został rozłożony na lata 2006-2008. W budżecie na ten rok zaplanowano m.in. 200 tys. zł na modernizacje ul. Orzeszkowej. Korzysta z niej codziennie kilka tysięcy osób. Na ostatniej sesji okazało się, że... właśnie zabrakło na to pieniędzy. To wywołało oburzenie Nizioła. Dyskusja trwała prawie godzinę.
- Plan modernizacji uchwaliła rada, ale zmiany wprowadza się kuchennymi drzwiami - oburzał się Nizioł. - To nie w porządku. Składam wniosek o pozostawienie tego remontu w budżecie. Można go rozbić na dwa etapy i resztę pieniędzy wysupłać później. Warto już np. przygotować projekt budowlany tej ulicy.
Marcin Zamoyski, prezydent Zamościa był oburzony tą wypowiedzią. - Nie ma tu żadnych kuchennych drzwi - ripostował. - Według naszych obliczeń, ten remont pochłonie pół miliona zł. Nie mamy takich pieniędzy. To nie znaczy, że inwestycja została z planu usunięta. Musi tylko poczekać.
Radnego Nizioła to nie przekonało. Uparcie forsował swój wniosek. W końcu przewodniczący RM ogłosił przerwę. Gdy się skończyła, Nizioł zmienił stanowisko. Co się stało? - Prezydent Zamoyski zadeklarował, że inwestycja pojawi się w budżecie na 2007 r. - wyjaśnił nam wczoraj prezes-radny. - Dałem się przekonać. To było chyba najlepsze wyjście.
Co na to mieszkańcy osiedla Orzeszkowej? - Na naszym osiedlu nie brakuje ulic w fatalnym stanie - denerwuje się 55-letni pan Marian, mieszkaniec bloku przy ul. Ciepłej. - Są tam wyboje, w których po deszczu zbierają się ogromne kałuże. Najgorzej jest przy Orzeszkowej i Ciepłej. Mieliśmy nadzieję, że to się zmieni. A teraz co? Nic. Nasz prezes nie powinien tak łatwo mięknąć.
Nie wszyscy są jednak zawiedzeni. - Mamy na naszym osiedlu ważniejsze sprawy niż ta ulica - uważa Janina Góra z Orzeszkowej. - Lepiej byłoby zrobić w końcu porządek na bulwarach. Trzeba tam m.in. naprawić wszystkie lampy i wyrównać chodniki. Jeden remont wiele tutaj nie załatwi.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!