środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Drogowskazy starsze niż drogi w Muzeum Techniki Drogowej i Mostowej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 stycznia 2015, 17:30
Autor: Paweł Puzio

Jak budowano drogi bez walców i GPS? Aby dowiedzieć się ciekawych rzeczy na ten temat wystarczy jeden telefon i odwiedziny w kamienicy przy Rynku w Zamościu.

Zbigniew Dobrowolski, emerytowany kierownik Rejonu Dróg w Zamościu, siedzi przy starym przedwojennym biurku. - Solidne, dębowe, z naszego rejonu. Specjalnie go nie odnawiamy, aby było widać patynę czasu. Niestety nie ma skrytek z ukrytym planem dotarcia do skarbu - mówi.

Mało kto wie, że w kamienicy Birkowskiego na zamojskim Rynku, działa Muzeum Techniki Drogowej i Mostowej. W sporym lokum, na pierwszym piętrze, zgromadzono wiele unikalnych eksponatów związanych w historią budowy dróg w naszym regionie.

- Mamy tu oryginale drogowskazy z lat 30. minionego wieku. Solidne, lekko nadgryzione przez czas, ale farba nadal ma żywe kolory. Nie odnawiamy ich, aby ludzie czuli atmosferę dróg z okresu międzywojnia - dodaje Zbigniew Dobrowolski.

Fenomenem tego miejsca jest również to, że wielu rzeczy można dotknąć. Są specjalne młotki do rozłupywania kamieni, zestawy narzędzi brukarskich. - Młodzi ludzie dziwią, że kiedyś drogi były brukowane lub wykładane klinkierem. Nie było mieszanek bitumicznych. Ostatnie drogi brukowaliśmy jeszcze do roku 1970. A dobry brukarz, na przykład taki Kazimierz Szajba, to był prawdziwy artysta. Jak wziął kamień do ręki to czuł jego duszę, widział jak stuknąć młotkiem, jak go ułożyć w drodze, aby przez najbliższe kilkadziesiąt lat siedział na miejscu - dodaje pan Zbigniew.

Ale nie tylko narzędzia, przypominające akcesoria kata, można zobaczyć i dotknąć w zamojskim muzeum drogowców. - Mamy sporo ciekawych dokumentów. Posiadamy album z zdjęciami archiwizującymi budowę mostu na Wiśle w Puławach. Księgę inwestycji Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, w której inżynier Jan Amon podpisał ostatnią zgodę na budowę drogi w dniu 31 sierpnia 1939 roku - doje Dobrowolski.

W szklanych gablotach stoją narzędzia optyczne. Najcenniejszym jest niwelator z 1867 roku, sprawny, sygnowany przez berlińska firmę T.H. Rosenberg. Niezwykły też jest skrypt z 1921, dla studentów Politechniki Lwowskiej, autorstwa Artura Kühnela napisany ręcznie. Oczywiście traktujący o budowie dróg i mostów. Takich ciekawostek jest wiele.

Wstęp do muzeum jest bezpłatny. Zbigniew Dobrowolski czeka na zwiedzających w każdy wtorek i piątek, do 10 do 14. - Wystarczy jednak zadzwonić (tel. 698 689 351), aby się umówić na wizytę w muzeum w innym terminie - dodaje Zbigniew Dobrowolski. Warto też namówić pana Zbigniewa na wspominki, bo jest prawdziwą skarbnicą wiedzy na temat budowy dróg w naszym regionie.
  Edytuj ten wpis
Neron
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Neron
Neron (12 stycznia 2015 o 18:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

też była przed wojną wyłożona cegłami klinkierowymi. A po 1944 r., jak nią przejechały sowieckie czołgi, to w ramach remontu wystarczyło... przełożyć cegły na drugą stronę. Po przejechaniu czołgami (bez nakładek na gąsienice) po współczesnych drogach nie byłoby śladu. Solidnej przedwojennej robocie nic nie dorówna.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!