środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Dzieci chcą domu, a nie domu dziecka

Dodano: 12 lutego 2010, 19:44

Najpierw rodzeństwu spod Hrubieszowa pomogli sąsiedzi i gmina, teraz ludzie dobrej woli. Jest ich sześcioro. 12 lat temu stracili ojca, a przed trzema tygodniami zmarła ich mama. Boją się, że teraz zostaną rozdzieleni. O losie najmłodszych zdecyduje sąd.

Rodzeństwo z Gródka mieszka w starym drewnianym domu. Mają 2 pokoje i kuchnię. Jest ciasno, ale nie wyobrażają sobie, by musieli stąd odejść. Nie chcą nawet myśleć o tym, że mogliby zostać rozdzieleni.

– Po prostu chcemy być razem – mówi 18-letnia Justyna Waś. Zarówno ona, jak i najstarsza 22-letnia Magda opiekują się młodszymi i są gotowe zostać ich prawnymi opiekunami. Podobne deklaracje składają członkowie najbliższej rodziny.

O tym zdecyduje jednak sąd. Pod uwagę weźmie m.in. to, w jakich warunkach dzieci będą się wychowywać. A warunki nie są najlepsze. Dwie najstarsze siostry nie pracują. Dlatego sąsiedzi postanowili im pomóc.

– Żeby rodzeństwo nie przeżyło kolejnego rozstania i kolejnej straty – mówi Józef Kania z Gródka, który od śmierci matki opiekuje się rodziną.

Pomoc płynie z wielu stron. – Już wcześniej nasz GOPS kupował dla nich np. jedzenie. Po śmierci matki, przyznaliśmy tym dzieciom ponad 2 tys. zł zasiłku. Na najpilniejsze potrzeby – mówi Tomasz Zając, sekretarz Urzędu Gminy Hrubieszów.
Do opieki społecznej zaczęli się też zgłaszać zupełnie obcy ludzie. Ktoś chce kupić jedzenie, ktoś podarować ubrania, ktoś inny meble.

– Pewien przedsiębiorca z Krasnegostawu obiecał dostarczyć materiały budowlane i m.in. nowe okna do tego domu. Z kolei hrubieszowskie firmy chcą zająć się przeprowadzeniem gruntownego remontu budynku – mówi Zając. Dodaje, że w najbliższy poniedziałek gmina uruchamia specjalny rachunek bankowy.

Nadzór nad najmłodszymi dziećmi sprawuje też szkoła, do której uczęszcza 10-letnia Karolinka i 13-letni Grześ.

– To są naprawdę fantastyczne, bardzo zdolne i ambitne dzieci. Na ich dobru zależy nam wszystkim – zapewnia Dorota Cybula, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Hrubieszowie.

Czy Karolinka i jej brat nadal będą mogli kontynuować tutaj naukę i mieszkać wraz ze starszym rodzeństwem w Gródku? Decyzja należy do sądu, który zbierze się w tej sprawie 26 lutego.

– Wtedy, po zebraniu wszelkich niezbędnych materiałów, będziemy dopiero rozważać, kogo ustanowić opiekunem prawnym dla niepełnoletnich dzieci. A także to, czy opiekun mógłby otrzymać uprawnienia rodziny zastępczej (w takiej sytuacji rodzina miałaby zapewnione finansowe wsparcie ze strony państwa – dop. red.) – mówi Robert Kowalczuk, przewodniczący Wydziału Rodzinnego Sądu Rejonowego w Hrubieszowie.

Zapewnia, że jak dotąd nikt nie myślał o rozdzieleniu dzieci, a przy podejmowaniu decyzji najważniejsze będzie ich dobro.

Artur Jarmuła, psychoterapeuta z Lublina

Nie ma wątpliwości, że rodzeństwo jest bardzo ze sobą zżyte i związane. Rozdzielenie na pewno byłoby dla nich traumatycznym przeżyciem. Bo każda separacja i rozstanie niesie ze sobą cierpienie.
Na pewno potrzebują pomocy. Nie tylko materialnej, ale także takiej, która pozwoli wzmocnić między nimi więzy i odbudować rodzinę. Ocena tej sytuacji należy jednak do sądu. To on musi określić, czy pełnoletnia siostra będzie w stanie zapewnić rodzeństwu dobrą opiekę.
Czytaj więcej o:
marta
basia
basia
(33) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

marta
marta (11 grudnia 2012 o 19:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
patologia normalnie, pozabierac im zasilki i do roboty gnoje!
Rozwiń
basia
basia (6 grudnia 2012 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dzieci ok. moze wyjda na ludzi ale nie pod opieka siostr
bo moja synowa Ewa Was pracowala moze tydzien
Ja sama mialam 3dzieci minimum socjalne po rozwodzie musialam pracowac i wychowac 3 dzieci
zabraklo mi 2 zl. aby dostac pomoc z mops
a takie kobiety jak one poprostu cale zycie licza na pomoc
Nas naiwnych
przyklad Ewa Was zsiostra wynajnowaly dom
czynsz 1tys. zl. miesiecznie
pozniej jak nie chcialam im juz pozyczyc na kolejny czynsz przyjechali tu
a ja glupia wiezylam ze jesli juz ktos doswiadczyl takiej biedy
doceni mieszkanie utrzymanie
niestety smutne nawet dziekuje ani przepraszam nigdy nie slyszalam
teraz boli to jak Ona wychowuje swego syna.....
juz niewiem ....powinnam zglosic do mops.
ale ja sie jej boje...
boje sie ze znow sie na mnie rzuci...
Rozwiń
basia
basia (6 grudnia 2012 o 23:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
szanowni Panstwo
moze dzis sprawdzicie co sie dzieje w tej rodzinie
bo wg. zaufanej informacji
Justyna nie spelnia swej roli jako opiekunka
pisze bo od kilku lat zyje w 1 domu z jej siostra Ewa
na poczatku bylo ok. byla mila kupilam jej suknie slubna garnitur dla Syna na slub
Gotowalam obiady Utrzymywalam
Niestety po urodzeniu dziecka Ewa zmienila sie
malo mnie nie zabila pomijajac
teraz dziecko2,2lata nie mowi siusia w majtki nie wychodzi z Synem na spacery -Matka
szkoda slow
krzyczy na wszystkich
przemyslcie panstwo wiec POMOC w niektorych przypadkach
ja uwazam ze Ewie WAS przydalo by sie leczenie psychiatryczne
co juz stwierdzila Pani z PCPR lokolnego
z powazaniem
Massza1964@interia.pl
Rozwiń
~gość~
~gość~ (2 marca 2010 o 09:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Ależ nikt nie każe im mieszkać w ciasnej chałupie, tylko skąd wezmą pieniądze na nowe mieszkanie czy remonty jeżeli to co dostaną od pomocy społecznej wystarczy tylko na przeżycie?
Tą rodziną powinien już dawno ktoś się zająć, ośrodek pomocy społecznej, szkoła, sąsiedzi, przecież wiedzieli, ze jest to rodzina dysfunkcyjna, zarówno matka jak i ojciec jak żyli nie bardzo radzili sobie z sytuacją. Dlaczego wówczas nikt im nie pomagał a teraz wszyscy krzyczą, ze umieszczenie dzieci w rodzinie zastępczej to coś strasznego a nie jest straszne nie mieć co włożyć do garnka lub mieszkać w takich warunkach?
W dodatku jeszcze dochodzi małe dziecko które urodziła siostra (swoją drogą nic nie wiadomo o tatusiu dziecka) ktorym też trzeba się zająć.
Powielając błędy swoich rodziców te dzieci są skazane na biedę, gdyż w takiej sytuacji niewiele się zmieni, nawet jak dorosłe siostry zostaną prawnymi opiekunami małoletnich.
Ludzi tutaj bardzo ponoszą emocje ale powinni wiedzieć, ze najlepszym rozwiązaniem jest albo pomoc taka która zapewniłaby tej rodzinie lepsze zycie, nie tylko ze strony ośrodka pomocy spolecznej (niestety pomoc finansowa nie jest zbyt duża) ale też ludzi ktorzy mogliby te dorosłe już panny zatrudnić oraz zapewnić pomoc przykładowo przy remoncie chałupy albo umieszczenie dzieci w rodzinie zastepczej, gdzie miałyby i ciepło, jedzenie i przede wszystkim dobre warunki do nauki i zycia.

To drugie dziecko- pierwsze ma 10 miesięcy, teraz już drugie tej dziewczynki.
Opieka pomaga od dawna, rodzina od dawna jest pod opieką i nadzorem. I jest właśnie tak, jak piszesz. I widać, że zależy Ci na tych dzieciach. Medialny szum minie za miesiąc, dwa, a oni zostaną bezradni.
Rozwiń
Janina
Janina (25 lutego 2010 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do -gość-Gdybyś dokładnie śledził-a losy tego kochającego się rodzeństwa to zrozumiał-a byś że im nie zależy na niczym więcej jak na byciu razem.Ponadto znalezli się też tacy którzy będą remontować lokum w którym mieszkają dzieci.Możliwe jest powiększenie domu.A ja ci powiem że guzik wiesz co one czują i chyba nigdy prawdziwie nie kochalaś pisząc o tym że dobre będzie ich zabrać co się wiąże z rozdzieleniem.Trzymajcie się razem dzieciaki i nie przejmujcie się ludzmi pokroju -gość-
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (33)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!