środa, 18 października 2017 r.

Zamość

Dziwna epidemia

  Edytuj ten wpis
Dodano: 15 grudnia 2004, 21:45
Autor: Bogdan Nowak

Parę lat temu na dysleksję, dysgrafię lub dysortografię cierpiało najwyżej po kilku uczniów w szkole. Dzisiaj też jest ich kilku, ale w klasie. Co się dzieje?

– To dziwna epidemia – denerwuje się nauczycielka polonistyki z jednej z zamojskich szkół średnich. – Nie wiem, jakimi drogami uczniowie zdobywają zaświadczenia, ale dostali je nawet tacy, którzy w pracach pisemnych nie popełniają błędów. Nie mają też kłopotów z czytaniem i wysławianiem się. Dzięki tym druczkom łatwiej zdać maturę. Dlatego „zachorowalność” rośnie.
Dlaczego w szkole przydają się te zaświadczenia? Otóż prac uczniów, u których stwierdzono jedno z zaburzeń, nie ocenia się m.in. pod względem ortograficznym (to ważne na egzaminie dojrzałości, bo zyskuje się sporo punktów), a dyslektycy i dysgraficy traktowani są ulgowo.
– Z tym, że po maturze zaczynają się schody – dodaje polonistka. – Adnotacje o zaburzeniach wpisywane są na świadectwach. Osoby z dysfunkcjami mają problemy z dostaniem się m.in. na polonistykę i na inne studia lingwistyczne. Jeżeli zaświadczenia były nieprawdziwe pojawia się rozpacz.
Jednak nie wszyscy nauczyciele wietrzą w tym podstęp. – Może to niektórzy poloniści nie zawsze potrafią prawidłowo ocenić ucznia z dysfunkcją – mówi Beata Chmura, zastępca dyrektora II LO w Zamościu. – U nas takich uczniów jest sporo. Lecz w przypadku młodzieży o dużej inteligencji zaburzenia nie ujawniają się zbyt ostro. Takie osoby wiele pracują, aby przeciwdziałać słabościom. Jeśli mają np. dysfunkcję, ale sobie z nią radzą, trzeba to szanować. Mam nadzieję, że nie ma u nas naciągaczy.
Zaświadczenia uczniom wydają państwowe i prywatne poradnie psychologiczno-pedagogiczne. Aby je otrzymać należy m.in. napisać dyktando i zdać odpowiednie testy. – Statystyki mówią, że na dysleksję, dysgrafię i dysortografię może cierpieć do 15 proc. populacji – podkreśla Marta Miazga z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Biłgoraju. – Nasz ośrodek rozpoznaje zaburzenia bezbłędnie. Jednak słyszałam o 30-osobowych klasach, w których zaświadczenia miało nawet 10 uczniów. Zdarzało się, że przychodzili do nas uczniowie ze zdiagnozowaną dysleksją, ale my tych zaburzeń nie stwierdziliśmy. Skąd wzięli zaświadczenia? Nie wiem.

Rzułty ożeh

Z czym młodzi ludzie mają problemy? Dysleksja (trudności w czytaniu i pisaniu), dysgrafia (kłopoty z opanowaniem kaligrafii) i dysortografia (nagminne popełnianie błędów ortograficznych) – to zespół zaburzeń, które występują u ludzi o prawidłowym rozwoju umysłowym. Ich podłożem jest wadliwe funkcjonowanie ośrodka nerwowego. Schorzenia mogą być dziedziczne, pojawić się w okresie ciąży lub pierwszych miesiącach życia. Występują osobno lub razem.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!