środa, 23 sierpnia 2017 r.

Zamość

Fatum nad młynem

Dodano: 1 lutego 2002, 21:15

Mówiono o nim człowiek z charakterem. Lubiany i szanowany nauczyciel muzyki, prowadzący jednocześnie działalność gospodarczą, zginął w miniony czwartek w południe w swoim młynie w miejscowości Zakłodzie w gminie Radecznica.

Kilkanaście lat wcześniej w podobnych okolicznościach śmierć poniósł poprzedni właściciel młyna, wuj Piotra B.
- To był człowiek z charakterem - wspomina zmarłego Stanisława Batorska z Zakłodzia. - Zawsze taki żwawy...
32-letni Piotr B. nie umiał usiedzieć na miejscu. Mieszkał pod Szczebrzeszynem. W podstawówce i gimnazjum w Radecznicy uczył muzyki. Po tragicznie zmarłym wuju odziedziczył młyn.
Młyn w Zakłodziu był ostatnio nieczynny. W czwartek przed południem, korzystając z przerwy międzysemestralnej, Piotr B. postanowił tam zajrzeć. Wybrał się w pojedynkę. Na miejscu rozpoczął konserwację podzespołów odpowiadających za prawidłową pracę młyna. W pewnym momencie pas transmisyjny pochwycił mężczyznę w okolicy szyi za sweter i wciągnął pod kilkucentymetrowy wał z metalowymi trzpieniami. Piotr B. zginął najprawdopodobniej na skutek uduszenia. Na zwłoki trzydziestodwulatka natknął się jego ojciec.

Wypadkowa zamojska wieś

Upadek z wysokości, pochwycenie przez ruchome części maszyn
i urządzeń oraz uderzenia, przygniecenia bądź pogryzienia
przez zwierzęta – to główne przyczyny wypadków na zamojskiej wsi. W minionym roku zginęło tu
aż 11 rolników – najwięcej w kraju. Najgorzej było w gminie Hrubieszów – 118 wypadków.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!