wtorek, 25 lipca 2017 r.

Zamość

Gazik został w łokciu

Dodano: 13 września 2002, 21:32

d 200 tysięcy złotych i comiesięcznej renty 500 zł żąda od zamojskiego szpitala przy ul. Peowiaków 27-letni mieszkaniec powiatu tomaszowskiego. W pozwie do Sądu Okręgowego w Zamościu pisze, że lekarze podczas operacji zostawili w jego organizmie gazik.

Pan Jacek w maju ubiegłego roku uszkodził sobie rękę. Sądził, że jest to stłuczenie i udał się do lekarza dopiero następnego dnia po zdarzeniu. Obrzęk i ból narastał. Zrobione w szpitalu w Tomaszowie zdjęcie rtg wykazało, że to „złamanie głowy kości promieniowej ze zwichnięciem stawu łokciowego prawej ręki”. Mężczyzna udał się na operację do szpitala przy ul. Peowiaków w Zamościu. Po zabiegu konieczna była rehabilitacja, która nie przynosiła rezultatów. Ból narastał.
Kolejne zdjęcie rtg wykazało m.in. liczne zwapnienia okołostawowe. We wrześniu ub. roku pan Jacek trafił na oddział ortopedyczno-urazowy szpitala w Chełmie. Tam – jak twierdzi – podczas operacji stawu łokciowego, lekarze natrafili w obrębie stawu na gazik operacyjny. Okazało się też, że pacjent ma ropne zapalenie stawu.
– Nadal nie jest dobrze z tą ręką. Prawie nie mogę nią ruszać w łokciu i to uniemożliwia mi pracę. Ponownie rozpocząłem rehabilitację, ale lekarze mówią, że to niewiele pomoże – skarży się mężczyzna.
Były pacjent zamojskiego szpitala uważa też, że w następstwie przewlekłego zapalenia stawu łokciowego zostało uszkodzone unerwienie prawej ręki. Twierdzi, że musi liczyć się z ewentualną endoprotezą stawu łokciowego.
Szpital oraz jego ubezpieczyciel w całości tego powództwa nie uznają i wniosły o jego oddalenie. Według dyrekcji szpitala powikłań i cierpień pacjenta nie wywołała infekcja, ale ten stan powstał w wyniku ciężkiego pierwotnego uszkodzenia, które miało wpływ na końcowy wynik leczenia. – Wcale nie jestem przekonany, że nasi lekarze zostawili pacjentowi gazik w organizmie. Jednak powód musi to wszystko udowodnić, a ów gazik powinien zostać zabezpieczony jako dowód w sprawie – mówi Mariusz Paszko, dyrektor ds. ekonomicznych w Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Zamościu.
Dodaje przy tym, że ostatnio pozywanie szpitali do sądu stało się modne. Żąda się od nich bardzo wysokich odszkodowań. – Dlatego do każdej tego typu sprawy musimy podchodzić ostrożnie.

To nie pierwszy przypadek

W ubiegłym roku Prokuratura Rejonowa w Zamościu oskarżyła dwóch lekarzy z tego szpitala o nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pacjentki. Lekarze po przeprowadzeniu operacji pozostawili w organizmie pacjentki dwie chusty chirurgiczne.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!