poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Zamość

Grzybicę mamy dziś w promocji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2007, 16:13
Autor: Bogdan Nowak

Nie wolno, ale... można. Taka zasada obowiązuje w przypadku sprzedaży używanych butów w ciuchlandach

Są do kupienia niemal we wszystkich sklepach z odzieżą używaną. Na niektórych parach widnieją metki renomowanych firm. Taki towar z "odzysku” na Zamojszczyźnie sprzedaje się znakomicie. Szkopuł w tym, że używanych butów do Polski od lat nie wolno sprowadzać.
- Za nowe buty trzeba zapłacić kilkaset złotych - tłumaczy pani Aneta, 30-letnia zamościanka, stała bywalczyni secondhandów. - W ciuchlandach kosztują dziesięć razy mniej. Zdarza się, że są tam całe partie butów o jednakowym kolorze i fasonie. Niektóre mają metki zachodnich firm! To m.in. końcówki serii, które nie były przez nikogo noszone. A używane buty piorę po prostu w pralce.
Jednak nie wszystkie buty sprzedawane w zamojskich ciuchlandach wyglądają jakby wyszły prosto z fabryki. Zdarzają się pary znoszone, zdeptane i brudne. Zdarzają się nawet używane... klapki pod prysznic. Para kosztuje od 5 do 30 zł. - Gdyby nie sprzedawano takich tanich butów, byłabym w kłopocie - mówi emerytka z jednej z podzamojskich wiosek. - Mam 700 zł renty i nie wystarcza mi nawet na życie. Towar z ciuchlandów to dla mnie ratunek.
Od czasu kiedy Polska znalazła się w UE wolno sprowadzać używaną odzież. Jest pakowana w worki i przewożona przez granicę tirami. Celnicy nie mają możliwości kontrolowania towaru (chyba, że pochodzi spoza granic UE. Wtedy kontrole są dokładne i... skuteczne). Efekt jest taki, że w workach wjeżdżają nie tylko ubrania, ale także buty. - Istnieje także inna możliwość ich sprowadzania - przyznaje Anna Malinowska, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego. - Klasyfikuje się je po prostu jako odpady. Można podejrzewać, że takie buty trafiają także do sklepów z odzieżą używaną. Kontrola towaru, który się tam znajduje należy jednak do inspekcji handlowej.
Z tym jest nie najlepiej. - Do tej pory nigdy nie kontrolowaliśmy tego czy w ciuchlandach są buty, czy też nie - przyznaje Maria Starszuk, zamojskiej delegatury Inspekcji Handlowej. - Nie wiem nawet co grozi sprzedawcom, którzy oferują taki towar. Brakuje w tej sprawie szczegółowych uregulowań prawnych.
Oznacza to, że grozi im...niewiele. Najwyżej musieliby usunąć używane obuwie ze sklepów. - My na tym i tak wiele nie zarabiamy - tłumaczy jeden ze sprzedawców zamojskich ciuchlandów. - Nikomu przecież nie dzieje się krzywda.
Czy tak jest rzeczywiście? Radosław Gałan, dermatolog z zamojskiej poradni "Dermed” zapewnia, że domowymi sposobami grzybicy z butów nie da się usunąć. - Nie mogą jej dać rady nawet preparaty o wysokiej skuteczności - zapewnia. - Grzybica stóp jest uciążliwa chorobą, którą daje się wyleczyć w ok. 80 proc. przypadków. Nie można jej uniknąć przez wypranie butów. Wniosek? Trzeba unikać obuwia z tzw. drugiego obiegu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!