piątek, 15 grudnia 2017 r.

Zamość

Jak dwóch Żydów skazano za profanację krzyża

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 marca 2010, 09:14
Autor: (bn)

Ten proces był komentowany w całej Polsce. Oskarżenie dwóch zamojskich Żydów "o bezczeszczenie krzyża” było w latach 20. XX wieku szeroko omawiane m.in. w warszawskim dzienniku "Hajnt”. Można też o niej przeczytać w wydanej ostatnio Księdze Pamięci Gmin Żydowskich. Do dziś proces budzi emocje.

Na ławie oskarżonych zasiedli 25-letni Jakow Weksler i 21-letni Icchok Wircberger.

W akcie oskarżenia stwierdzono, że pozwani, razem z niejakim Mendlem Premingerem (nie został ujęty) "znieważyli na żydowskim balu maskowym święty krzyż, plując na niego kilka razy”.

Oskarżeni mieli nosić maski diabła i błazna oraz atakować osobę przebraną w strój kardynała. Człowiek przebrany za kościelnego dostojnika miał zawieszony na szyi krzyż, na który pluto. Świadkiem był miejscowy policjant.

Oskarżenie opierało się na jego zeznaniach. Inni świadkowie, w tym nauczyciel z miejscowej szkoły, zeznawali, że w zachowaniu mężczyzn nie dostrzegli żadnej obrazy krzyża, a policjant "znajdował się w stanie nietrzeźwym”.

Tymczasem prokurator we wzniosłym przemówieniu opisał na sali sądowej "niesłychany fakt profanacji świętego krzyża, symbolu i emblematy całego chrześcijaństwa”, zażądał ukarania winnych na karę więzienia (od roku nawet do 6 lat).

Obrońcą oskarżonych był Henryk Etinger, znany warszawski adwokat. Podważał zeznanie policjanta, zastanawiał się m.in. czy krzyż był poświęcony i czy w takim razie mogło dojść do profanacji.

Jaki był wyrok? Sąd stwierdził, że fakt plucia na krzyż został dowiedziony. Sąd jednak stanął na stanowisku, że… nie była to zła wola lub chęć obrazy, a profanacji dokonano z powodu głupoty i ignorancji.

Wekslera skazano na 6 miesięcy aresztu, a Wircbergera na 5.

Zainteresowanie sprawą wśród ludności Zamościa było ogromne. Sala sądowa podczas procesu pękała w szwach, a tłumy ludzi czekały na ogłoszenie wyroku na ulicy, przed sądem.

O tamtych wydarzeniach można przeczytać w wydanej ostatnio Księdze Pamięci Gmin Żydowskich. Jest dostępna w zamojskich księgarniach.

Artykuł z "Hajnt” przetłumaczył z jidysz Adam Kopciowski.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
poprawny politycznie
Niepoprawny Politycznie
Gość
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

poprawny politycznie
poprawny politycznie (6 kwietnia 2010 o 08:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hej, niepoprawny ortodoksie - czcij sobie nawet deskę w płocie ale nie zabronisz mi się na nią odlać. Prawo, wtedy i obecnie, tyle miało wspólnego z niezawisłością co kler z bezinteresownością.
Rozwiń
Niepoprawny Politycznie
Niepoprawny Politycznie (4 kwietnia 2010 o 19:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[font="Arial Narrow"]sprawa była kilka lat temu bardziej rzetelniej opisana w piśmie MY, NOWE POKOLENIE! 2003/4 (17), s. 10 [/font]


W czasach politycznej poprawności przytaczanie takiej krótkiej, z pozoru mało istotnej historyjki uznawane jest za przejaw "antysemityzmu", "ciemnogrodu";, "faszyzmu" i czegoś tam jeszcze, wedle uznania. Przed kilkoma laty pewien reakcyjny doktor historii napisał "... plucie na krzyż lub spluwanie przy kościele miało moc obowiązującą dla pobożnych Żydów od około roku 200 [po Chr. – przyp. M]. Oczywiście później, gdy wzrastała niechęć do ‘narodu wybranego", czyniono to w mniej ostentacyjny sposób”, podając kilka przykładów potwierdzających ów niepopularną dziś tezę. Wertując roczniki pewnego periodyku, przeglądając archiwalia w celach uzyskania nie dającego dziś (w czasach kochanej politycznej poprawności) gwarancji jakiegokolwiek zatrudnienia, tytułu magazyniera pardon magistra, natknąłem się na pewną bombę zegarową, za upublicznienie której zostanę posądzony o "wojujący antysemityzm", "żydożerczyzm" i co tam jeszcze Adam Szechter by wymyślił.
W mieście Zamościu, dnia 5 kwietnia Roku Pańskiego 1924 młodzież żydowska w gmachu tamtejszego Magistratu zorganizowała sobie zabawę kostiumowo-maskową. Zabawa jak zabawa powiedziałby niejeden. Więc przejdźmy do meritum sprawy. Na zabawę przybyło m.in. trzech osobników " Jakob Weksler (lat 25, mieszkaniec Zamościa), Izaak Würzebergier (lat 21, zamieszkały w Majdanie Górnym) i Mendel Premingier (sprawca nieujęty). Wyżej wymienione indywidua na salę przybyły przebrane za: błazna, diabła i hierarchę Kościoła katolickiego. Na całe szczęście, (dla uczestników na nieszczęście) ową balangę obserwowało dwóch policjantów i wachmistrz Żandarmerii Wojskowej. Gdy policjanci weszli na salę zauważyli jak dwaj z nich przebierańcy "diabeł"; i "błazen"; pluli w kierunku Krzyża Świętego trzymanego przez przebranego za biskupa Żyda. Dla owych żartownisów nie skończyło się to wesoło, albowiem prokuratura postawiła akt oskarżenia przeciw Wekslerowi i Würzbergowi z artykułu 73 część I ustęp 2 wówczas obowiązującego Kodeksu Karnego, a za trzecim rozesłano list gończy. Po ujawnieniu tych okoliczności w dniach 13 i 15 kwietnia społeczność katolicka Zamościa zorganizowała wiece protestacyjne. Endeckie Towarzystwo Rozwoju Życia Narodowego "Rozwój"rozplakatowało na mieście ulotki, datowane na dzień 16 kwietnia 1924 r., w której czytamy: "Dnia 5-go kwietnia 1924 r. żydzi w Zamościu w sali Magistratu urządzili zabawę taneczną, na której naigrywali się z naszej Katolickiej Religii i bezcześcili godło nasze Krzyż dla nas święty./ Oburzona tym postępkiem ludność miasta Zamościa, zebrała się na placu przed kościołem, dnia 13 kwietnia b.r. a kilka dni później na wiecu w sali Rady Miejskiej postanowiła./ po 1-sze domagać się od Sejmu ukarania winnych/ po 2-gie zobowiązała się nic nie kupować w sklepach żydowskich./ Wzywamy przeto was wszystkich Polacy, abyście od dziś nie chodzili do sklepów żydowskich, waszym ciężko zapracowanym groszem nie wzbogacali wrogów Polski i Kościoła" Treść cytowanej odezwy opublikował również "Głos Lubelski" 26 kwietnia 1924 r. Sprawa zakończyła się skazaniem dwóch bluźnierców przez Sąd 24 lipca 1924 r., Jokoba Wekslera na 6 miesięcy pozbawienia wolności a Izaaka Würzberga na 5 miesięcy wiezienia. Wówczas to sądy były jeszcze niezawisłe od demokracji.
(m)
Rozwiń
Gość
Gość (4 kwietnia 2010 o 12:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Aj waj, żydki znowu się wykręciły... jak normalny człowiek naplułby na synagogę....
taką mamy tolerancję, że najmniej jej doświadczają Ci, od których się jej najbardziej wymaga...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!