wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Zamość

Jak kierowcy próbują przekupić policjantów

  Edytuj ten wpis

Jeśli ktoś próbuje przekupić policjanta, musi się liczyć z karą. (Archiwum)
Jeśli ktoś próbuje przekupić policjanta, musi się liczyć z karą. (Archiwum)

Do 10 lat więzienia grozi dwóm kierowcom, którzy policjantom biłgorajskiej drogówki obiecali udzielenie korzyści majątkowej. Oferta nie została przyjęta. Co osoby przyłapane na łamaniu przepisów obiecują mundurowym?

Kierujący samochodem ciężarowym 27-letni mieszkaniec podkarpackiej gminy Adamówka został przyłapany na wyprzedzaniu na skrzyżowaniu. Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 835 w Księżpolu. – Dam na dobry obiad – miał powiedzieć do mundurowych kierowca, próbując nakłonić funkcjonariuszy od odstąpienia od wypisywania mandatu w wysokości 300 zł.

Ale mundurowi nie skorzystali z propozycji. 27-latek będzie musiał zapłacić mandat, a za próbę skorumpowania policjantów odpowie przed sądem.

Wątek gastronomiczny to nie nowość. – Macie tu, chłopaki, po stówce na głowę, na obiad, a mnie puśćcie – zwrócił się do funkcjonariuszy pijany 52-letni kierowca audi.

Do zdarzenia doszło dwa lata temu w Dołhobyczowie. W Wolicy Brzozowej k. Komarowa policjanci zatrzymali do kontroli drogowej pędzącego jak do pożaru ciężarowego DAF. Jak się okazało, kierowca przekroczył dozwoloną prędkość o blisko 30 km/h. Żarty się skończyły: mundurowi zaproponowali 49-latkowi mandat w wysokości 100 zł. Mężczyzna poprosił funkcjonariuszy o zmniejszenie kary o połowę, wręczając policjantom 50 zł. Dodał z uśmiechem, że to "na obiad”.

Kierowcy, którzy łamią przepisy ruchu drogowego, najczęściej proponują jednak pieniądze. Kilka dni temu na "dołek” trafił 49-latek z gminy Turobin, przyłapany na jeździe audi na podwójnym gazie; miał w organizmie 2,5 promila. – Po przewiezieniu do komendy mężczyzna zaproponował 1 tys. zł w zamian za odstąpienie od czynności służbowych – informuje Tomasz Kasprzyk z biłgorajskiej policji. I w tym przypadku oferta nie została przyjęta. Kilka miesięcy temu policjanci zauważyli w Ujazdowie idącego poboczem mężczyznę. Powiedział, że wraca do domu od znajomego.

Czuć było od niego alkohol, ale zachowywał się grzecznie, więc stróże prawa go nie zatrzymywali. Ale po przejechaniu radiowozem kilkudziesięciu metrów zauważyli w rowie ciągnik z wózkiem do przewożenia zwierząt hodowlanych. Na podstawie tablic rejestracyjnych ustalili, że właścicielem traktora jest legitymowany przed chwilą mężczyzna.

Pojechali za nim. Tym razem użyli alkomatu, który wykazał w organizmie 56-latka 2,52 promila alkoholu.

– Mężczyzna przyznał, że przyjechał ciągnikiem do znajomego i chciał zawrócić, ale się nie wyrobił i wjechał do rowu – relacjonowała nam Joanna Kopeć, rzecznik zamojskiej policji.

Gdy czekano na przyjazd pomocy drogowej, mężczyzna zaproponował mundurowym po 200 zł. – A jeśli to mało, to dam po 300 zł – powiedział.

Za późno ugryzł się w język. W zamian za odstąpienie od zatrzymania i umieszczenia w izbie wytrzeźwień mieszkaniec Buska-Zdroju, który po pijaku awanturował się w jednym z tomaszowskich barów, zaoferował mundurowym 12 tys. zł. Nie wiadomo, dlaczego podał akurat taką sumę. Ponieważ nie dysponował tak dużą gotówką, usiłował wręczyć funkcjonariuszom kilka posiadanych przy sobie monet kolekcjonerskich i złotą biżuterię. Nadaremno.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!