piątek, 9 grudnia 2016 r.

Zamość

Jak najdalej od szkoły

Dodano: 3 lutego 2002, 19:57

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie - mówił przed wiekami hetman Jan Zamoyski. Edukacja młodzieży powinna być priorytetowym zadaniem każdego szanującego się rządu. Z raportu Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie
w Tomaszowie Lub. wynika tymczasem, że wielu młodych ludzi z tego terenu nie kończy nawet szkoły podstawowej.

Na terenie powiatu tomaszowskiego w prawie 600 rodzinach jest co najmniej jedna osoba, która nie ukończyła szkoły podstawowej. Takie dane przedstawiło Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Tomaszowie Lub. W 185 rodzinach (30 proc.) problem ten dotyczy młodych osób, do 21 roku życia. W tym gronie znalazły się zatem osoby, które jeszcze niedawno podlegały obowiązkowi szkolnemu, a mimo to nie ukończyły podstawówki. Zdarza się, że do szkół nie chodzą dzieci, które ustawowo podlegają takiemu obowiązkowi.

Do szkoły pod górkę

Anna Kłos, Dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Tomaszowie Lub., informuje że liczba młodych osób bez wykształcenia podstawowego jest w powiecie niepokojąca. - Mamy XXI wiek, ciągle mówi się o edukacji, a wyniki wywiadów środowiskowych są właśnie takie.
Dyrektor Kłos informuje, że w wielu przypadkach młodzi ludzie znaleźli się jakby poza nawiasem edukacyjnym. - Jeśli przerwali edukację podstawową w starym ośmioklasowym systemie, to w gimnazjach nie mogą jej kontynuować. Dodatkowo w grę wchodzi czynnik związany z czasem. W podstawówce i gimnazjum mogą bowiem kształcić się osoby do 18 roku życia. Z naszych danych wynika, że zazwyczaj młodzi ludzie bez wykształcenia podstawowego, to osoby, które powinny uczęszczać do szkoły specjalnej. Często pochodzą z rodzin patologicznych. Zdarza się, że mieli konflikt z prawem i podlegają placówkom resocjalizacyjnym - dodaje.

Co na to gminy?

Według raportu centrum pomocy, w gminie Rachanie jest aż 76 rodzin, w których dzieci nie ukończyły szkoły podstawowej, najwięcej w powiecie tomaszowskim. W gminie Łaszczów takich rodzin jest prawie 40. Ponieważ obowiązkiem gmin i dyrektorów szkół jest interweniowanie w przypadkach, gdy dziecko nie chodzi do szkoły, skontaktowaliśmy się z wójtem gminy Rachanie. - Jestem zdumiony liczbą, którą podało Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Obiecuję, że zaraz wybadam tę sprawę - powiedział Dziennikowi Kazimierz Organista.
Wójt dodaje, że w ciągu swojego urzędowania wydał osobiście trzy decyzje o "przymuszeniu dziecka do nauczania”.

Mamusiu, ja nie chcę iść do szkoły

W Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Rachaniach poinformowano nas, że takich statystyk w gminie nie ma, ale to, co ustaliło centrum pomocy można uznać za prawdziwe. - Przyznaję, że były w gminie problemy z posyłaniem dzieci do gimnazjum. Interweniowano jednak w tych przypadkach. Jedna sprawa znalazła nawet finał w sądzie. Od tamtej pory dziecko z tej rodziny przychodzi do szkoły - mówi Urszula Wlaź z GOPS w Rachaniach. Jednocześnie dodaje, że więcej jest w gminie przypadków, kiedy dzieci zakończyły edukację na szkole podstawowej. - Taka była decyzja ich rodziców. Często w tych domach brakuje pieniędzy. Wiadomo, że dziecko trzeba ubrać, kupić bilet miesięczny, a czasem posłać do internatu. Rodzicom tym niejednokrotnie chodzi też o "ręce do pracy” w gospodarstwie.
Według pracowników ośrodka, w tych rodzinach brak jest motywacji do nauki i to zarówno ze strony rodziców, jak i samych zainteresowanych, czyli dzieci. Panuje tam przeświadczenie, że przy obecnym bezrobociu szkoła na wiele im się nie przyda. - W takich przypadkach staramy się zmienić nastawienie tych osób. Wiadomo, że do kontynuowania nauki w szkole średniej nikogo zmusić nie można - dodaje.

Gdy starych nie ma w domu

Z danych zamojskiej delegatury Kuratorium Oświaty wynika, że w ubiegłym roku w powiecie tomaszowskim dwanaścioro dzieci w wieku szkolnym nie uczęszczało na lekcje. – Zdarzało się, że rodzice wyjeżdżając za granicę, zostawiali dzieci same. Wówczas pociechy nie chodziły do szkoły. – Czasem zabierali dziecko ze sobą – powiedziała nam Irena Klonowska, starszy wizytator w zamojskiej delegaturze Kuratorium Oświaty.
Młodzi ludzie bez podstawówki nie kwalifikują się obecnie nawet do Ochotniczych Hufców Pracy. W Tomaszowie Lub. do tego typu placówki mogą uczęszczać osoby legitymujące się wykształceniem podstawowym.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO